Obudziłem się w domu, na kanapie.
Nie wiem jak trafiłem do domu, pamięć kończy się kiedy przechodzę przez próg baru .
Głowa prawie mnie nie boli, ale czuję się źle. Przez to co się wczoraj stało, przez to że Alex mnie zostawiła .
Czego się spodziewałem ?
Romansu z 18 latką mi się zechciało.
Ale ona była taka ... słodka i zbuntowana . Z jednej strony zadziorna, a z drugiej delikatna .
- Żyjesz ? - do salonu wchodzi mama .
- Tak, żyje .
- Cud, po takiej ilości Tequili...
- Nie lubię Tequili .
- Wczoraj przyszedłeś jeszcze z połową butelki .
- Kurwa ... - siadam na kanapie .
- Nie klnij .
- Mamo ...
- Co się z Tobą dzieje ? - pyta siadając na fotelu .
- Nic . Nic . Po prostu nic . - pochylam się i nakrywam głowę rękoma .
- A gdzie Ty się tak spiłeś ! Przyznaj się ile piłeś ?! -krzyczy .
- Nie wiem...
- Co ?
- Nie wiem, nie pamiętam !
- Nie wiesz co wczoraj robiłeś ?
- Nie mamo, nie wiem . - rozmowa zaczyna mnie irytować .
- Pewnie Madzię zdradziłeś!
- Paranoję jakąś masz?! Nie zesraj się z tą Madzią ! Pierdolisz gorzej niż jej matka ! Milion razy ją kurwa zdradziłem, wiesz ?! - krzyczę i wychodzę do łazienki .
Przekręcam zamek i idę od razu pod prysznic .
Gorący strumień wody uderza w moje ciało . Czuję jak krople spływają po mnie, rozluźniam się i zamykam oczy . Ciepła woda leci z każdej strony, a ja zapominam o wszystkim . Wszystko co stało się wczorajszego wieczora spływa ze mnie razem z wodą . No, prawie wszystko .
Wraca do mnie twarz Alex i łzy w jej oczach . Coś znów we mnie pęka i czuje ból rozsadzający mnie od środka .
Wychodzę spod prysznica i patrzę w lustro.
Mam worki pod oczami, jestem blady . Wyglądam okropnie .
Ciężko wzdycham i zakładam bokserki . W lustrze widzę odbicie moich podrapanych pleców .
Uśmiecham się na wspomnienie niedzielnej nocy .
Wychodzę z łazienki i idę do garderoby po ubrania .
Wracam do kuchni, gdzie kanapki robi Magda .
- Gdzie mama ? - pytam .
- Poszła na spacer . Wkurzyłeś ją .
- Przykro .
Siadam przy blacie i patrzę na Magdę . Ma dziś na sobie obcisły top nike i krótkie szorty . Jej blond włosy opadają na ramiona .
- Czemu tak patrzysz ?
- Bo jesteś ładna .
- Dawno tego od Ciebie nie słyszałam .
- Wiem ...
Zapadła cisza . Patrzę na jej ciało i przygryzam wargę . Muszę zapomnieć o Alex. Znam ją tylko 4 dni, jak się postaram to zapomnę. W końcu Magda jest w ciąży ...
- Możesz przestać się tak gapić jak napalony Gówniarz ?
Serio, teraz ?
A może ... ?
- Jesteś podłą suką. - podchodzę i całuję ją nie pozwalając odpyskować.
Obejmuje mnie i po chwili lądujemy na kanapie obściskując się .
Coś mnie w środku boli i każe przestać ale chcę spróbować zapomnieć i oddaję się namiętności z Magdą .
Seks nie trwa długo, bo mama może w każdej chwili wrócić ale muszę przyznać, że jeszcze nigdy w życiu nie uprawiałem go tak bezuczuciowo.
Zero uczuć. Nic przyjemnego w brzuchu . Zwykły seks .
Trochę jak z dziwką. Jest przyjemnie, ale bez emocji i uczuć .
Seks z kimś kogo się kocha jest inny, nawet ja to wiem .
I w tym momencie zdaję sobie sprawę, że powinienem zerwać z Magdą.
Ona wstaje, ubiera się i wraca do kuchni. Ja robię to samo. Tylko przebieram się w dresy i luźną koszulkę do biegania . Wychodzę z domu bez słowa, włączam muzykę i zakładam słuchawki . Ruszam przed siebie i w parku zaczynam biec.
Chcę poczuć opór i ból mięśni więc przebiegam kilka ulic aż docieram pod jakąś szkołę gdzie właśnie trwa przerwa . Biegnę po drugiej stronie ale zerkam na uczniów Collinson High School.
Widzę grupki nastolatków. Cheerleaderki, piłkarze, hip hopowcy, ' gangsterzy ' , punki i takie inne grupy społeczne .
Moją uwagę przyciąga dziewczyna, która siedzi na stoliku przy chodniku i chowa twarz w dłoniach .
Zatrzymuję się .
Podchodzi do niej inna, jakaś wysoka blondynka w szortach i krótkiej bluzce i ją przytula .
Po chwili podchodzi do nich czarnoskóry chłopak w dresach i koszulce Miami Heat i o czymś rozmawiają. Dziewczyny się śmieją, a chłopak z uśmiechem odchodzi . One krzyczą za nim, że na pewno przyjdą . Ta, która chowała twarz w dłoniach wstała i coś powiedziała blondynce . Zaczęły się obie cieszyć i zamieniły się miejscami ...
Teraz widzę twarz dziewczyny .
Moje serce właśnie wypadło i rozwaliło się na milion kawałków.
To Alex .
Wbrew mojej woli ruszam przez ulicę i podchodzę do niej .
- Możemy porozmawiać ? Wczoraj to wyszło za nerwowo . - łapię ją za ramię i odwracam w swoją stronę.
- Co Ty tu robisz ? - zamurowało ją.
- Biegałem niedaleko ... pogadamy ?
- My nie mamy o czym . - zabiera torbę i chce odejść ale łapię ją za ramię .
Jej przyjaciółka patrzy na mnie zdziwiona .
- Kurde. Chyba pogadać można!
- Nie ! Nie chcę z Tobą gadać, puść mnie! - Alex krzyczy i wyrywa się .
- Ej?! Jakiś problem ? - podchodzi ten sam Koleś co przed chwilą rozmawiał z Alex .
- Kurwa puść mnie ! - drze się Alex .
- Nie słyszysz ?! Puść ją ! - rzuca się chłopak i popycha mnie.
- Spieprzaj stąd, nie Twoja sprawa . - też go popycham i chłopak upada .
Sięga mi do ramion, jest postawny, ale nie tak jak ja .
- Jak laska mówi, że masz jej nie ruszać, to jej nie ruszasz, jasne ? - chłopak podnosi się i otrzepuje.
- Bo co ? - pytam .
- Drake, zostaw ... daj spokój, już okej... - mówi Alex do chłopaka .
Wokół nas zbiegło się sporo uczniów.
- Odsuń się. - chłopak ją przesuwa .
- Słuchaj, daj mi z nią porozmawiać i ... - próbuję go ogarnąć, kiedy uderza mnie w twarz . - Kurwa !
- Dalej taki kozak jesteś ?! - chłopak się rzuca .
- Pożałujesz ... - wykorzystuję chwilę, uderzam go i chłopak pada na ziemię dotykając policzka .
- Chyba wybił mi zęba ... - mówi Drake . - Skurwielu, pożałujesz...
Słychać ciche śmiechy .
Alex stoi i patrzy na mnie przerażona.
- Spokój ! Rozejść się ! Co to ma być ?! Co tu się dzieje. - przez tłum przechodzi jakaś kobieta koło 50. - Co to ma być ?! Drake coś Ty znowu zrobił ! A Ty ? - patrzy na mnie . - Proszę stąd iść zanim wezwę policję ! A Ty do pielęgniarki ! - kobieta rozgania tłum .
Alex patrzy na mnie smutnym wzrokiem .
- Proszę stąd iść, bo wezwę policję ! - powtarza kobieta.
Odchodzę i zauważam kilku mężczyzn z aparatami... cholera, jutro będą ciekawe artykuły w gazetach.
Wracam do domu z dwoma paparazzo za plecami .
Dzień spędzam w domu z lodem przy policzki.
Jak się pozbyć tego dennego uczucia?
_____________________________________
Zabieram się za drugiego :)
Podoba sie ?
Love xo
Biedny Wojtuś :(( Mogli by wrócić do siebie ;>
OdpowiedzUsuńSuper, pozdrawiam:*
OHOHO Wojtuś szaleje na punkcie Alex :D
OdpowiedzUsuń