czwartek, 25 lipca 2013

Ninth

Siedząc w sypialni z lodem przy twarzy myślę już nie o tym jak pozbyć się uczucia do Alex tylko jak znów zacząć z nią rozmawiać .
Wtedy czuję dym, jakby z papierosa ... ktoś wogóle jest w domu ?
Nie było ani Mamy ani Magdy .
Przechodzę do pokoju gościnnego i zamurowało mnie . Widzę Magdę z papierosem, siedzącą przy oknie .
- Co Ty robisz ? - pytam zaskoczony.
- Palę, nie widzisz ?
- Cholera, jak palisz jak Ty w ciąży jesteś ?!
- Co ?
- No w ciąży jesteś to chyba raczej nie możesz palić ?!
- Wszystko mogę i daj mi spokój .
- Kurwa, Magda trujesz nasze dziecko ! I od kiedy wogóle palisz ? - wyrywam jej papierosa i paczkę i wyrzucam za otwarte okno.
- Pogrzało Cię ?! Wisisz mi fajki! - wstaje i krzyczy .
- Ty jakaś nienormalna jesteś ? Nie możesz palić w ciąży !
- Jakiej kurwa ciąży ?! Nie jestem w żadnej ciąży, Twoja matka to wymyśliła ! - krzyczy wściekła Magda i dopiero po chwili zdaje sobie sprawę z tego co powiedziała.
- Co ?
- Bo ... bałam się że mnie zostawisz... nie wiedziałam co robić ... zadzwoniłam po nią ... i tak to .. wymyśliłyśmy . - mówi już spokojna i zawstydzona.
Zaciskam szczękę .
- Wojtek .. przepraszam ... ja ...
- Masz dwa dni . - mówię .
- Co ? Ale o co chodzi ?
- Masz dwa dni na zabranie swoich rzeczy i wyprowadzenie się stąd . W środę oddajesz mi klucz . - mówię przez zaciśnięte zęby .
- Ale ... nie, Wojtek to nie może być koniec, mamy plany i ślub i ... nie mam dokąd iść.
- Masz tyle przyjaciółek, któraś Cię przyjmie . W sumie w dupie mam gdzie będziesz i co się z Tobą stanie. Wypierdalaj jak najdalej ode mnie. To koniec. - wychodzę z pokoju.  - I jeśli chcesz zabrać wszystko to radzę zacząć się pakować .
Widziałem łzy w jej oczach .
Ale mam to w dupie, tak się nie robi .
Mieszkanie jest moje, wszystko było kupowane za moje pieniądze . Ona ma swoje konto i używa go rzadko więc nie będzie problemu typu ' ja to kupiłam i zabieram ' .
Kiedy mama wróciła Magda od razu jej się poskarżyła jaki to zły i okrutny jestem .
Urządziła mi awanturę ale w miarę szybko skończyła kiedy jej powiedziałem, że wiem że to jej pomysł i samolot ma w środę o 20. Byłem tak okrutny i zarezerwowałem jej bilet . Zaczęła przepraszać ale skończyło się na tym że poszedłem do sklepu zostawiając obie prawie  płaczące.

_____________________________________

Zapinam ostatnią walizkę i Troy wynosi moje rzeczy do auta .
Zawozi mnie na lotnisko, bo o 8 wieczorem mam samolot. 
Zadzwonili do mnie z Victoria's Secret i zostałam ich modelką .
Cieszę się ogromnie i wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że dziś spotkałam Wojtka .
Po co przyszedł ? Czego chciał? I jak, do cholery, trafił pod moją szkołę ?
Nie wiem i nie chcę wiedzieć .
Szczerze, to znam go krótko ale mimo wszystko już za nim tęsknię i to bardzo .
- Gotowa? - pyta Troy . - Wszystko wzięłaś ?
- Tak, tak . Mogę lecieć . - mówię z uśmiechem .
- Uważaj, tam na siebie, ok mała ?
- Jasne. Przecież zawsze uważam .
- Taa ... to teraz bardziej . - śmieje się Troy .
- No ok . Jedziemy ?
- Tak . - mówi i rusza spod domu .

_____________________________________

Następnego dnia, po treningu postanowiłem zebrać się w sobie i pojechać do domu Alex .
Udałem się tam zaraz po wyjściu z ośrodka treningowego .
Moje oko i kawałek policzka było spuchnięte więc założyłem czarne Nerdy żeby nie było tego widać . Zadzwoniłem do drzwi i otworzyła mi ... jakaś blondynka .
- Hej . - mówi zdziwiona . - A Ty ... do kogo?
- Hej . Ee ... do Alex . Jest ? Chciałbym z nią porozmawiać
- Ale ona wyjechała ... nie wiesz? - mówi zdziwiona .
- Nie . Dokąd ? Po co przecież ma szkołę ...
- Do Vegas . Victoria's Secret chce ją na modelkę, wyleciała wczoraj.
- A ... a kiedy wraca ?
- Nie wiem czy wogóle .
- Kochanie? Kto przyszedł ? - zza dziewczyny wychodzi wysoki brunet.-Kto to ?
- Przyjaciel Alex, pyta gdzie jest .
- Aha . Zostawisz nas samych ? - pyta dziewczynę i ona wchodzi do domu . - Słuchaj, wiem kim jesteś i co chcesz . I dam Ci dobrą radę . Zostaw moją siostrę w spokoju, gdyby chciała to by Ci powiedziała że wyjeżdża . Daj jej spokój .
- Muszę się z nią zobaczyć .
- Nie, nie musisz . Zostaw i nie szukaj jej .
- Bo co ?
- Bo wtedy ja znajdę Ciebie . Idź już . Nie chcę Cię tu więcej widzieć . - chłopak zamyka drzwi .
Zamyślony wracam do auta .
Chwilę siedzę w środku i myślę .
W końcu ruszam z pod domu Alex i jadę pod jej szkołę .
Jeszcze nie ma przerwy, ale za chwilę powinna się zacząć . Albo będzie już koniec lekcji, bo dochodzi 3.
O 14:49 ze szkoły powoli zaczynają wychodzić ludzie .
Wypatruję tej jednej blondynki, która wczoraj stała z Alex . Nie jest to aż takie trudne ponieważ szkołę opuszcza z Drake'iem . Żegnają się i chłopak wsiada do czarnego Land Rover'a i dojeżdża, a dziewczyna zajmuje ławkę pod szkołą . 
Kiedy po 15 większość uczniów opuściła szkołę postanowiłem podejść do dziewczyny .
- Eee, hej.  - podchodzę .
- O ... cześć ? Co Ty chcesz ? Alex nie ma . - mówi zdziwiona .
- Wiem, przyszedłem do Ciebie .
Wtedy dziewczyna chowa telefon do kieszeni i mierzy mnie .
Mam na sobie czarne nike, ciemne dżinsy i niebieską koszulę w dużą kratkę z krótkim rękawem. Myślę, że wyglądam ok więc nie rozumiem jej zdziwienia .
- Ok . Co Ty możesz ode mnie chcieć? Dzisiaj nie pracuję ... - mówi po chwili .
- Przyjaźnisz się z Alex ?
- Tak . Jestem jej najbliższą przyjaciółką . A co ? - jej spojrzenie wyraża zainteresowanie .
- Pewnie wiesz gdzie jest .
Uśmiecha się. 
- Nie do końca . Wiem tylko, że w Las Vegas . - mówi .
- Tyle też wiem . Chodzi o to, żebyś się dowiedziała gdzie, która dzielnica, hotel ... - mówię. 
- Mam się dowiedzieć o hotel, tak ?Ale w sumie po co ?
- Bo Cię o to proszę .
- Co będę z tego miała ? - oblizuje usta .
- A co byś chciała ?
Pieprzona materialistka .
- Ciebie. - patrzy na mnie i przygryza wargę .
Śmieję się .
- Nie jestem formą zapłaty .
- A z Alex się przespałeś . - mówi obrażona.
- Bo do niej coś czuję . - uśmiecham się .
- A do Twojej narzeczonej już nie?
- Nie mam narzeczonej . Zapłacę Ci .
250£  ?
- 500 .
- Co ?
- W sumie to nie ... 1000£.
- Żartujesz sobie ?
- Nie . Muszę zadzwonić albo napisać , nie wiem o której będzie czyli czekać cały dzień, a wtedy leci mój cenny czas . Piłkarz i kasy nie ma ? -  dziewczyna wzrusza ramionami. - To Tobie zależy, nie mi .
- Dobra, niech będzie . Przyjadę tu jutro o tej samej porze i chcę wszystko wiedzieć.- wstaję z ławki .
- Kasa. - dziewczyna wyciąga rękę .
- Eh, czekaj . - idę do samochodu i z portfela wyciagam 500£. - Masz . Podaję jej .
- Miało być 1000. - patrzy na mnie .
- Połowa przed, a połowa po robocie. Jutro o 3. - wsiadam do auta i kiedy chcę zamknąć drzwi ona podchodzi i zagląda do środka Ferrari.
- Ale jakby Ci już przeszło z Alex, to możesz się ze mną zabawić . - oblizuje usta.- Nie biorę dużo .
Co ? Alex ma super towarzystwo.
- A wiesz co ja Ci powiem ?
- Co ? - pociąga za swój dekolt w dół.
- Zapierdalaj do domu i się ucz, bo skończysz jako tania dziwka na ulicy, a tym świata nie zwojujesz.Jutro chcę wszystko wiedzieć.  Narka.  - zamykam drzwi i odjeżdżam.
Co to miało być ?
Ta dziewczyna ma dopiero 18 lat a właśnie proponowała mi seks ?
W dodatku wyłudziła 1000£ . Cholera, musi załatwić miejsce pobytu Alex .
Jadę na obiad do KFC i wracam do domu, gdzie czeka 5 spakowanych walizek i Magda zapiniająca kolejne dwie.
- Szczęśliwy jesteś ? - patrzy na mnie zapuchniętymi od płaczu oczami . - Dzisiaj już stąd pójdę, bo tak mnie nie nawidzisz !
- Świetnie, daj klucze . - wyciągam rękę i otrzymuje 2 klucze do mieszkania . - Wiesz co? Pomogę Ci . Otworzyłem drzwi i wystawiłem wszystkie walizki .
- Dzięki, łaskawco .- wyszła z ostatnią .- Nie mam już szans ? - pyta stojąc na korytarzu za drzwiami.
- Nie ma, Magda .
- A pomożesz mi to znieść ?
- Nie.  Taksówkarza poproś. Miło było poznać, cześć . - zamykam drzwi i przekręcam zamek .
- Wojtek ? Wróciłeś ? - pyta Mama schodząc ze schodów. - I co szczęśliwy jesteś z tego, że ...
- Ani słowa o Magdzie mamo !
- Ale ...
- Ani słowa, powiedziałem !
- W takim razie, może mi powiesz czemu szarpiesz się z jakimiś licealistami? - rzuca poranną gazetę na stół.
Na otwartej stronie widać kilka zdjęć z wczorajszego popołudnia kiedy pobiłem się z Drake'iem .
- Nieważne, to moja sprawa .
- Wojtek - mama kładzie mi dłoń na ramię . - wiesz, że chcę dla Ciebie jak najlepiej i martwię się o Ciebie .
- Tak, bo każda matka wymyśla ciążę swojej synowej .
- Kochanie chciałam tylko uratować Wasz wspaniały związek !
- Ale Ty nie widzisz tego, że to ten 'wspaniały ' związek doprowadził mnie do takiego stanu ? Że mnie wszystko irytuje ? Jestem niespokojny, zmęczony i uwierz mi że to właśnie przez Magdę ! Ona nie jest tą jedyną, jest tą, która była największym błędem . A Ty nie zauważyłaś, że mi jest źle i nie chcę tego ciągnąć, że mam po prostu dość . A czemu ? Bo byłaś zbyt zaopatrzona w ' idealną ' Madzię i zapomniałaś, że to ja jestem Twoim synem, a ona nie jest Twoją córką ! Słuchałaś się tylko jej i ja ciągle wychodziłem na tego gorszego ! Miałaś w dupie to jak ja się czuję ! -  krzyczę na nią .
Zrobiło jej się przykro, bardzo przykro .Widzę to . Ale nie będę przepraszał, bo powiedziałem prawdę .
-Przed treningiem odebrałem Twój bilet . - wyciągam bilet z portfela i podaję jej . - Idę pod prysznic. Nie zdążyłem wziąć go po treningu .
Wieczór spędzam z Jack'iem u Oliviera .
Wracam do domu koło 4 nad ranem i tylko czekam do godziny 15. 

_____________________________________

Co on kombinuje ?  :)
Kocham, następny rozdział już niedługo <3

2 komentarze:

  1. Ho-ho szalona przyjaciółka Alex :D Tylko co teraz będzie z Nim i Alex? Super piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nareszcie wywalił Magdę! :D A gdzie tą Alex wywiało ;> Jestem śmiertelnie ciekawa co dalej *-* Geniusz!

    OdpowiedzUsuń