poniedziałek, 12 sierpnia 2013

The Twelfth. - Back to London .

Luxor Hotel, 3:42 a.m.

Jest już prawie rano, po kilku godzinnym rajdzie po klubach czuję się zmęczona, ale jednocześnie zachwyca mnie styl bycia Wojtka . Wypił mało, mniej niż ja, więcej napoi gazowanych niż drinków. W tej chwili szliśmy już do pokoju .
Moje intencje co do niego były jasne i niekoniecznie czyste. Zamierzam się dobrze bawić, to w końcu Las Vegas - miasto grzechu . A on i to jak wygląda, patrzy i porusza się sprawia, że powinien być ósmym grzechem głównym.
Zszokował mnie fakt, że przyjechał tu po mnie, ale nadal piekielnie boli mnie to, że wtedy wyszedł do swojej narzeczonej, a potem wrócił do mnie, przespaliśmy się i następnego dnia okazało się, że ona jest w ciąży. Boli mnie to, że byłam tą drugą . Nazwijcie mnie suką, ale teraz chcę żeby poczekał na moje uczucie, zamierzam mu to za chwilę oświadczyć, chociaż nie jestem pewna czy mnie kocha. Ale dla kogoś obojętnego nie leci się do Vegas, prawda ? W sumie kiedy go nie było nie czułam ogromnego bólu, tylko przez pierwsze dwa dni, potem nawet nie chciałam, żeby wracał ( może dlatego, że tak krótko się znamy ? ), bo wiedziałam, że gdy go znów zobaczę i gdy zaczniemy rozmawiać, nie będę umiała się oprzeć.
Nie jest on Bradem Pittem ani Bradleyem Cooperem, ale ma w sobie to coś, tą męskość, ten błysk w oku i ten sposób bycia, który dla mnie jest mieszanką wybuchową .
Teraz chcę się troszkę z nim pobawić, może nawet go podrażnić, sprawdzić czy naprawdę mnie chce .
Dochodzimy do drzwi pokoju i Wojtek wpuszcza mnie przodem .
Mam na sobie matową, blado różową mini i czarne szpilki . Włosy swobodnie opadają mi na ramiona, oko jest podkreślone cienką czarną linią, a rzęsy na maxa długie, zalotnie uniesione . Widziałam kilka jego spojrzeń, które były zdecydowanie jednoznaczne ( jednokierunkowe ) i wiem, że dziś jestem górą . Ale muszę przyznać, że on mnie powala . Mimo tego, że ma na sobie kremowe rurki i czarną koszulkę z krótkim rękawkiem i czarne nike high ( naprawdę, nic specjalnego ) to wygląda tak, że muszę się powstrzymywać przed pożeraniem go wzrokiem ( wierzcie, albo nie ale ma seksowny tyłek . ) i pragnieniem rzucenia mu się na szyję .
Będzie ciężko być z nim w niezobowiązujących relacjach, bo w takich na razie chcę być, dopóki po jakimś czasie nie każe mi podjąć decyzji czy go chcę czy nie .
- Zamawiamy coś ? - i ten głos...rozpływam się, kiedy słyszę słowa z jego ust .
Ma fajny akcent.
- A co proponujesz ? - siadam na brzegu łóżka i zakładam nogę na nogę .
- Szampana na przyjemny początek wieczoru ? - uśmiecha się.
- Dobrze . - odgarniam włosy i czekam aż skończy rozmawiać z obsługą .
- Za moment przyniosą . - odwraca się i patrzy na mnie delikatnie oblizując wargi .
- Mam nadzieję, że szybko, bo chyba robi się niebezpiecznie, co ?
- Chyba tak . - siada na fotelu naprzeciwko mnie . - Mogę Cię o coś spytać ?
- O co zechcesz .
- Długo tańczyłaś w tym klubie ? - uśmiecha się tak, że natychmiast robi mi się gorąco .
- Jakiś rok . - wstaję . - A co ?
- Często tam bywam i jakoś nigdy dla mnie nie tańczyłaś .
- Peszek . - poprawiam włosy . - Może wtedy byłam na prywatnych ?
- Tańczyłaś z kimś sam na sam ? - unosi brew .
- Kilka razy . - podchodzę do okna i oglądam nocne Vegas.
- Dużo Ci za to płacili?
- Sporo, dla mnie w sam raz . A co, jesteś zainteresowany ?
- A zrobisz to ?
- A jesteś zainteresowany ? - odwracam się i patrzę na niego .
- Jasne . - przesuwa stolik, który stał obok fotela i ustawia go przed sobą. - Pokaż co umiesz, kicia .
Wybucham śmiechem, ale coś mnie ciągnie do tego, żeby tam wejść i go oczarować. To głupie i dość stereotypowe, ale kiedy laska w bieliźnie wygina się na rurze, facet szaleje, jeśli tego nie okazuje to gdzieś w środku to wszystko go zachwyca. A kiedy to okazuje to napiwki są większe .
Pukanie do drzwi i Wojtek odbiera szampana .
- Wchodzisz i zrzucasz ciuszki, czy mam Ci w tym pomóc ? - śmieje się i nalewa szampana.
- Nie mam dziś weny na taniec, jeśli chcesz możesz mi pomóc. - w czasie, kiedy odbierał szampana włączyłam stereo i znalazłam odpowiednią stację i muzykę .
- Chętnie . - korek od szampana odskoczył i Wojtek nalał nam pełne kieliszki, po czym włożył go z powrotem do wiaderka z lodem . - Jesteśmy w mieście grzechu, trzeba korzystać, nie ?
- O tak, i to bardzo . - usiadłam na stoliku i założyłam nogę na nogę.
- Więc pomóc Ci ?
- O tak, sama nie jestem w stanie . - uśmiecham się .
- Tak myślałem - łobuzerski uśmiech sprawiał że znów robiło mi się gorąco .
Wojtek duszkiem wypił kieliszek z szampanem i włożył go do wiaderka z lodem i butelką . Poszłam w jego ślady po czym podałam mu kieliszek. Odłożył go i podszedł do mnie z tym rozbrajającym uśmiechem .
- Widzę, że jesteś bardzo pomocny . - mówię kiedy dłonią odgarnia mi włosy .
- Jeśli zachodzi taka potrzeba ... ale mam nadzieję, że mi się odwdzięczysz i też pomożesz. - mówi mi na ucho dotykając mojego pasa .
- Oczywiście . - pozwalam mu przyciągnąć się do jego torsu i obejmuję go całując jego szyję .
Dłonie Wojtka wodzą po moim ciele w górę i w dół, powoli i delikatnie masują moje biodra, podczas gdy jego usta całują moją szyję .
Wzdycham cichutko i z zamkniętymi oczami całuję jego szyję stopniowo idąc w górę . Kiedy dochodzę do jego podbródka nie wytrzymuję i łapczywie szukam jego ust, kiedy w końcu je znajduję namiętnie się w nie wpijam .
Całujemy się chwilę, powoli przechodząc do pozycji leżącej, na stoliku .
Wojtek rozpina mi zamek i sukienka swobodnie opada na ziemię i zostaję w samej bieliźnie . Uśmiecha i podnosi się.  Znów stoi przede mną i patrzy z uśmiechem .
- Twoja kolej . - mówi. 
Przygryzam wargę i wkładam mu ręce pod koszulkę, zdejmując ją i rzucając na bok.  Potem rozpinam mu spodnie i prowokacyjnie oblizuję usta i patrzę mu w oczy .
Kiedy on  jest w samych bokserkach wstaję ze stolika i chcę zdjąć szpilki .
- Zostaw, szpilki są podniecające . - szepce mi do ucha i całuje po obojczyku .
Cicho jęknęłam czując jak robi mi malinkę i popchnęłam go na łóżko .
Potem poszła bielizna i kochaliśmy się naprawdę długo. Chwilami traciłam kontakt z rzeczywistością, nie mogłam złapać oddechu. 
Ale od dawna marzył mi się gorący  romans w Las Vegas. Chciałam to mam .
Wojtek był pierwszym facetem ( nie było ich wielu tak ogólnie ) który całkowicie mnie zdominował w łóżku. Zawsze starałam się mieć wszystko pod kontrolą, nie pozwalałam sobie na to, żeby szaleć na punkcie faceta i posłusznie robić co zechce . Częściej to ja kontrolowałam wszystko . Teraz całkowicie zatraciłam się w Wojtku . Próbowałam stawiać mu opór i znaleźć się ' na górze ' ale zawsze z przyjemnością się poddawałam i zatracałam w jego pieszczotach . Uległam mu całkowicie. Ale byłam tak zrelaksowana, zaspokojona i wyczerpana, że nie przejmowałam się tym.  Muszę przyznać, że kiedy mnie obejmuje czuję się bezpieczna, niech się wali cały świat, mam to gdzieś, bo on jest obok .
- Nie wierzę, że tak mnie zdominowałeś . - leżymy obok siebie i pijemy szampana .
- Dzielnie się stawiałaś .
- Nie mogłeś mi pozwolić być u góry na chwilę ?
- Nie tym razem . - pokazuje mi język.
Skąd wiesz, że będą inne ?
- Czemu nie mogłam, tak bardzo chciałam . - śmieję się .
- Natura Polaka .
- Mhmy ... - całuję jego ramię .
- Ty wiesz która godzina ? Już prawie wpół do szóstej rano .
- To dobrze . Ale chyba pora na małą drzemkę, bo ktoś mnie wykończył .
- Przynajmniej ludzie za ścianą usłyszeli co znaczy dobry seks .
- Tak ?
- No bo oni wczoraj to okrop...
- Skończ . - ucinam i gaszę lampkę po mojej stronie. Znów wtulam się w Wojtka i zakrywam nas kołdrą .
- Dobranoc . - całuje mnie w czoło i też gasi lampkę . Zasypiam niemal od razu .
________________________________________________________________________________
Londyn, 16:32.

Rano wstaliśmy w miarę wyspani i wypoczęci, chociaż z kacem, po czym spakowaliśmy się i wyjechaliśmy na lotnisko, jasno wyjaśniłam Wojtkowi, że na razie nie chcę się poważnie wiązać. Nie przyjął tego dobrze, ale w końcu zrozumiał i stwierdził, że rzeczywiście, oboje potrzebujemy trochę czasu, żeby się lepiej poznać.
Kiedy byliśmy już na Heathrow i odbieraliśmy bagaże, musiałam go poprosić o coś czego w sumie nie chciałam, ale ... muszę .
- Wojtek ? - pytam kiedy idziemy lotniskiem.
- Co ?
- Mam prośbę ... - zaczynam .
- No zaczyna się nieźle . - zatrzymuje się i patrzy na mnie z zainteresowaniem.
- Czy mogłabym zostać u Ciebie jakoś do ... wtorku ? - pytam zażenowana całą sytuacją . Nie pomyślałam, mogłam go o to poprosić zanim wyjechałam z nie zobowiązującymi spotkaniami . Ale dopiero teraz przypomniało mi się, że wyleciałam ze szkoły ...
- E no nie wiem, czy nasze nie zobowiązujące relacje na to pozwolą . - uśmiecha się .
- Ok. W takim razie zadzwonię do Lindsay. - mówię niewzruszona .
Jednak w środku coś mnie zabolało, że się nie zgadza .
-To ta blondyna ?
- E, tak . - wybieram numer .
- To nie, zostań u mnie . - zabiera mi telefon i rozłącza połączenie .
- Czemu ? Nie chciałeś przed chwilą i oddaj mi telefon ! - ciągnę go za rękę i próbuję zatrzymać, jacyś ludzie się na nas patrzą .
- Bo to dziwka, z nią nie będziesz mieszkać.
- Nie mów tak o niej ! - zatrzymuję się i puszczam go .
- Ale tak jest ! Chodź.
- Sam sobie idź . - siadam na walizce .
- Alex ! Kurwa, wstawaj, bo nie ma o co się obrażać! - Wojtek zawraca i patrzy na mnie wyraźnie poirytowany ludźmi, którzy się zatrzymują i patrzą jak bramkarz Arsenalu krzyczy na jakąś 18-latkę .
- Wyzywasz Lindsay od dziwek, ona nie jest dziwką i nie dam Ci jej obrażać! Nie znasz jej, to się nie wypowiadaj !
- Słuchaj jak laska po 2 minutach rozmowy proponuje mi seks to chyba jest dosyć jednoznaczne !
Zatyka mnie . Proponowała mu seks ? Kiedy ?
- Że niby kiedy ona Ci to proponowała ?
- Jak z nią rozmawiałem o tym, gdzie jesteś .
- I co ? Wtedy tak po prostu ... - zaczynam .
- Opowiem Ci innym razem, chodź . - rozgląda się wokół ludzi, którzy stoją obok nas . Niektórzy bez skrępowania wyciągnęli telefony i robią mu zdjęcia . Ten fakt go irytuje . Inni fotografują nas z daleka .
- Chodź stąd, proszę Cię . Albo Cię tu zostawiam i rób co chcesz .
- Ok, chodźmy . - widzę, że jest zły więc daję mu spokój .
- Przepraszam, chciałbym przejść. - Wojtek próbuje się przepchnąć przez tłum, ale najpierw jakiś chłopak chce autograf, a kiedy już go dostaje ustawia się kolejka .
Ludzie, wy się nie śpieszycie na samolot ?
Cholera, oni wysiadają .
Wojtek cierpliwie robi zdjęcia z każdym fanem który do niego podejdzie, rozdaje autografy i uśmiecha się .
Ja cicho stoję z boku i czekam . Chyba go to troszeczkę denerwuje i dlatego chciał szybko wyjść, ale popularność ma swoją cenę .
Chciałabym żeby kiedyś do mnie tak ludzie podchodzili, prosili o zdjęcie i autograf .
Zajmuje mu to dokładnie 43 minuty, potem w ciszy opuszczamy lotnisko i wsiadamy do taksówki, Wojtek podaje adres i jedziemy do jego domu .
Patrzy w okno i nie odzywa się .
- Przepraszam za to na lotnisku . - w końcu, po 10 minutach drogi przerywam ciszę .
- Spoko, nic się nie stało.
- Nie, gdyby nie ja byśmy szybko wyszli i nie musiałbyś ...
- Musiałbym . Z fanami trzeba być blisko .
- To czemu jesteś zły ?
- Nie wiem, chyba zmęczony jeszcze po nocy . - uśmiecha się .
- Aha .
Już się nie odzywam i patrzę w okno .
- Co przeskrobałaś ? - pyta nagle Wojtek .
- O co chodzi ? - nie rozumiem.
- Skoro do wtorku nie wracasz do domu, to coś się musiało stać .
- Bo no ... głupia sprawa .
- Jaka ?
- Wyrzucili mnie ze szkoły .
- Za co ? - jest spokojny, Troy zaraz by się wkurzył .
- Nie chcę o tym mówić, ok ?
- Ok, jak coś to jestem . - uśmiecha się . - Słuchaj, ale skoro Cię wywalili, to czemu tylko do wtorku?
- We wtorek Troy i Jenny wyjeżdżają na kilka tygodni do stanów, dom dla mnie . A jak wrócą to już po roku szkolnym i nie będę musiała chodzić, w międzyczasie znajdę lepszą pracę niż klub nocny i wyprowadzę się, ułożę to wszystko ...
- Rozpędzasz się . W kilka tygodni w normalnej pracy nie zarobisz na mieszkanie, póki co możesz mieszkać u mnie, nie będę sam . - uśmiecha się pocieszająco .
- Dziękuję . - to dla mnie naprawdę wiele znaczy .
- Spoko . Wysiadamy . - mówi Wojtek kiedy taksówka się zatrzymuje .
- Ok . - stoję przed nowoczesnym apartamentowcem .
Wojtek zabiera walizki i płaci taksówkarzowi .
- Wejdźmy parkingiem, bo chcę sprawdzić czy z samochodem wszystko ok . - bierze walizki i rusza do wjazdu na parking podziemny .
- Ok . - posłusznie idę za nim do Ferrari, a potem wjeżdżamy windą na 4 piętro i wchodzimy przez drzwi z numerem 342 do ogromnego mieszkania, urządzonego nowocześnie, a jednocześnie bijącego ciepłem .
Wojtek podnosi kilka listów z wycieraczki i przegląda je .
Na widok jednego szeroko otwiera oczy i odkłada go na bok .
- Em, czuj się jak u siebie w domu . Zaraz pójdziemy na górę i ogarniemy pokój, ok ?
- Okej, spoko . - siadam na kanapę .
- Kawę ?
- Chętnie .
Wojtek robi nam kawę i bierze list do ręki . Siada naprzeciwko mnie na fotelu i podciąga kolana pod brodę.
Bierze głęboki oddech i otwiera list .
- Coś się stało ? - pytam pijąc kawę .
- Zostałem powołany do Reprezentacji . - mówi zdziwiony . - Za dwa dni mam się stawić na zgrupowaniu w Warszawie . Pierwszy raz mnie powołano .
- Tak ? To świetnie ! Gratuluję . - uśmiecham się . - Cieszysz się ?
- Tak, ale będę musiał jutro jechać i zanieść to do zarządu i potem się spakować i wylecieć . - patrzy na mnie smutno .
-A spoko, ja pojadę do Lind . - uśmiecham się mimo tego, że wolałabym zostać u niego, już mi się tu podoba .
- Byłaś kiedyś w Polsce ? - pyta po chwili ciszy z łobuzerskim uśmiechem .

_________________________________________________________________________________

Kolejna wycieczka się szykuje ?

Jak myślicie, będą razem czy ' w nie zobowiązujących stosunkach ' ? :)

Czekam na kom ;*

Love xo 

 prosze o rzucenie okiem na pierwszy rozdział nowego love story, całe fan fiction będzie miało miejsce 5 lat po 1. rozdziale , zapraszam do czytania i komentowania Misiaki :*


sobota, 10 sierpnia 2013

MAM GŁUPIE POMYSŁY


 Kochani podglądacze i czytelnicy, ja inteligentnie założyłam trzeciego bloga ;) 


więc .. no co ja mogę robić, zapraszam i proszę o komentarze czy dalej pisać bo jeśli nie mam dla kogo to proszę napiszcie, że złe ;))

zaraz zabieram się za rozdziały tu i na http://heartbeatforfootball.blogspot.com/

Jestem głupia, 3 blogi ;c no ale może się spodoba więc ... PROSZĘ WEJDŹCIE NOO ;c 


KOCHAM :*


mam milion pomysłów .