wtorek, 30 lipca 2013

The Eleventh . - Vegas time . II

9:34 Luxor, Las Vegas . 

Rano budzę się wypoczęty i zdeterminowany . Muszę zacząć szukać ciuchów i wychodzić, jeśli chcę żeby ' plan' się powiódł .
Zamawiam śniadanie i podziwiam widok z okna. Mój pokój był niesamowity . Wielkie łóżko, ekskluzywne fotele, genialnie urządzona i wyposażona łazienka . 
Wczoraj nie do końca zwróciłem uwagę na ekskluzywności i prestiż tego hotelu . Dopiero kiedy przed 22 wróciłem byłem oniemiały z wrażenia . Byłem w miejscu gdzie nakręcono setki filmów, gdzie zatrzymują się największe gwiazdy i w miejscu gdzie dzieją się rzeczy niemożliwe  Wtedy również pomyślałem, że do cholery jestem w Las Vegas ! I z tej okazji wieczór spędziłem w kasynie, a następnie w barze i klubie . Tańczyłem z kilkoma laskami, wypiłem kilka kolejek w barze i przegrałem 300$ w kasynie, a wygrałem 50. Jakoś koło wpół do drugiej z lekkimi problemami w drodze trafiłem do mojego pokoju i od razu zasnąłem . Teraz biorę prysznic w oczekiwaniu na śniadanie .  
Będę musiał wybrać się na dół i w tym gigantycznym i przepastnym budynku poszukać salonu garniturów .
Potrzebuję spodni, koszuli i kamizelki . Marynarkę sobie daruję ( wcale nie oszczędzam ... ).
Wczoraj dokładnie przyjrzałem się obsłudze MGM, starałem się obejść ten wielki hotel i znaleźć większość wejść dla obsługi . Zauważyłem także, młodego Azjatę, który wpuszczał nieletnich do kasyna za drobną opłatą . I tu zaświeciła się wyimaginowana żarówka w mojej głowie. Wiem, że jeśli znów go tam spotkam, uda mi się wejść, a jeśli zapłacę więcej niż wszyscy, może mi pomoże . 
Kiedy wychodzę z łazienki, obsługa dostarcza mi śniadanie ( bez napiwku się nie obędzie ) i w błyskawicznym tempie je pochłaniam, po czym opuszczam pokój . 
Windą zjeżdżam na sam dół i ruszam korytarzami w poszukiwaniu salonu z garniturami. Kiedy go znajduję spędzam w nim ok. godziny bo ciężko było znaleźć coś idealnego, czego teraz potrzebuję . Jednak z pomocą miłej dziewczyny, która tam pracowała znajduję i kupuję wszystko co chciałem . Cena mnie powaliła, ale już nie było odwrotu ...
Wróciłem na górę i przebrałem się w spodnie, koszulę i kamizelkę . Na nogach miałem czarne Converse, bo 2500$ na buty nie wydam, no way . 
Łapię taksówkę i ruszam pod MGM .
Kiedy już tam jestem znowu zauważam miliard szczegółów, których sam nie wiem czemu nie dostrzegłem wcześniej . 
Mam jakieś pieprzone szczęście, bo przy 3 wejściu dla pracowników zauważam Azjatę . Bez wahania podchodzę .
- W czym mogę pomóc? - pyta patrząc na mnie . 
- Potrzebuję dostać się do apartamentu 342 . - mówię .
- I co ja mam z tym wspólnego ? 
- Widziałem, że wczoraj za małą opłatą wpuściłeś do kasyna kilka osób, które raczej jeszcze nie mogły tam być...
Chłopak wyraźnie się zdziwił i zestresował .
- Co ? Ale ja mogę to wytłumaczyć, cholera . Nie mów o tym nikomu, bo mnie wyrzucą, a ja mam żonę i ... - mówi szybko .
- Nikomu o tym nie powiem, ale musisz mi pomóc . - uśmiecham się . Może nawet nie będę musiał płacić?
- Jak ... ? 
- Musisz pomóc mi niezauważenie dostać się do apartamentu 342 . 
- Niezauważenie się nie da, tu wszędzie są kamery . Po co chcesz się tam dostać ? - pyta .
- Muszę porozmawiać z taką jedną . 
- Aha . Czekaj, zaraz coś wymyślę . Jestem Sean . - podaje mi rękę . 
- Wojtek . 
- Jesteś stąd ?
- Z Europy . - uśmiecham się .
- Ok . Ciężko będzie Cię przemycić.
- Gdybym udawał kelnera ? Albo kogoś innego z obsługi ...
- Lubisz filmy. - uśmiecha się . - Ale tak, to niezły pomysł . Tylko musimy poczekać aż dziewczyna coś zamówi. W międzyczasie będziesz musiał razem ze mną wozić jedzenie do innych pokoi, żeby każdy myślał, że naprawdę tu pracujesz .
- A zamawiała coś już dzisiaj ?
- A co ja chodząca informacja ? Większość ludzi chodzi do restauracji, tylko celebryci zamawiają do pokoju . A ostatnio przyjechały modelki ! 
- Wiem, ona jest jedną z nich . Też zamawiają tylko do pokoju ?
- Z tego co wiem to tak. Wchodzisz w to ? - pyta Sean.
- Tak . - odpowiadam po chwili namysłu .
- Pamiętaj, że łatwo nie będzie . Jakby co jesteś nowy i to Twój pierwszy dzień . 
- Spoko . 
- Trzymaj się mnie i nie zgub się .
- Luz . - wchodzimy przez drzwi do wielkiej kuchni, wielkości sali gimnastycznej, gdzie znajduje się ok. 30 kucharzy . Unoszą się mocne zapachy jedzenia .
Ktoś woła Sean'a i po chwili dostajemy jedzenie, które ładujemy na srebrny, piętrowy (?) wózek . Na górnej części są zakryte dania, a na dolnej wiaderko z lodem i butelką Perrier-Jouet ( butelka tego cudeńka kosztuje ok. 4000$ z tego co wiem ).  
Ruszamy korytarzem z kuchni. Sean idzie tyłem a ja kieruję wózkiem, on trzyma go z drugiej strony . Kierujemy się do windy po czym dostarczamy jedzenie do kilku apartamentów . W ciągu dwóch godzin wykonujemy ok.50 kursów, przez co zaczynam odczuwać zmęczenie . Ani jedno zamówienie nie szło do pokoju nr.342 . Aż do godziny 15. kiedy wraz z ostatnim zamówienie z wózka zatrzymujemy się pod drzwiami z tym oto numerem .
- Słuchaj to Ty tam pójdziesz sam, a ja idę po nowy wózek i będę jeździł dalej . Już Ci pomogłem . - uśmiecha się Sean i już chce iść do windy .
- Czekaj, masz . - podaję mu moje 200$ i 100$,które zdobyłem na napiwkach pracując z nim . - I co mam zrobić z tym wózkiem ?
- Wpuść pusty do Windy, na dole odbiorą . Dzięki . - chowa pieniądze do kieszonki. - Miło było poznać, cześć.
- Cześć. I dziękuję za pomoc . 
- Luzik. Narka . - wchodzi do windy i zjeżdża na dół.
Biorę głęboki oddech i pukam w drzwi . 
- Obsługa ! - mówię i czekam aż mi otworzy . 
Drzwi się uchylają, a następnie całkiem otwierają . Nie podnosząc głowy wjeżdżam wózkiem do pokoju i stoję tyłem do Alex . Kolejny głęboki wdech .
- Pani zamawiała obiad ? - odwracam się z uśmiechem .
- Wojtek ?! - Alex prawie się przewróciła z wrażenia . - Co Ty tu do cholery robisz ?! 
Ma na sobie szorty i luźną koszulkę z  OBEY .- No obiad Ci przywiozłem . - uśmiecham się .
- Jezu, skąd Ty się tu wziąłeś ? Kto Ci powiedział i w ogóle po co żeś tu przyjechał ?
- Bo chcę z Tobą porozmawiać, przed szkołą nie dałaś mi szans na wyjaśnienie czegokolwiek .
- No bo nie ma co wyjaśniać! Masz narzeczoną i ... ona jest w ciąży, a ja nie będę rujnować waszego szczęścia . - patrzy w bok .
- Tak, z tą ciążą głupio wyszło, bo okazuje się, że ją wymyśliła .  
- Co ? Ale jak to ? Nie, na pewno nie ...
- A jednak . 
Opowiadam jej co się działo w ciągu tygodnia . Alex jest w wielkim szoku .
- Nie, to nie możliwe . Przecież to prawniczka i ...
- Ale jednak się stało . Gdyby nie to nie byłoby mnie tu dzisiaj . 
- Przyjechałeś tu... dla mnie ?
- A dla kogo innego ?
- Ojej . - uśmiecha się . - Ale i tak Ci nie uwierzę dopóki nie zobaczę, że jej nie ma w Twoim domu .
- Niedowiarek .
- No ciężko uwierzyć, że opanowana pani prawnik wymyśliła sobie z Twoją matką, że jest w ciąży, tylko po to, żebyś od niej nie odszedł .
- A jednak . Po niektórych ludziach nie widać, że są jebnięci . 
- Po Tobie na pierwszy rzut oka. Kiedy przyleciałeś ?
- Wczoraj, ale recepcja nie chciała mnie wpuścić. 
- A gdzie spałeś ?
- W Luxorze . 
- Wow . - zdziwiła się . - Chyba zbankrutujesz .
- Nie, wziąłem tańszy pokój, ale płacę za dwie osoby bo innej opcji nie było .
- Jesteś głodny ? Nie zjem tego sama . - pokazuje na półmiski na wózku . 
- W sumie siedzę tu parę godzin ... chętnie . Tylko muszę to odwieść do windy. Czekaj . - stawiam jedzenie na stoliku i odprowadzam wózek do windy, wracam do Alex .
- Cały dzień tu byłeś ? - pyta Alex siadając przy stoliku . 
- No od 11 jakoś . Musiałem czekać aż coś zamówisz . 
- W sensie, że woziłeś ludziom jedzenie czekając na zamówienie ode mnie ? - pyta zdziwiona .
- Tak . Koleś z obsługi pomógł mi się tu dostać . - zdejmuję kamizelkę i siadam po drugiej stronie stołu.
- Nie wierzę, że tyle dla mnie zrobiłeś . A nie mogłeś normalnie przez recepcję ?
- Wiesz, spróbowałbym znów ale wczoraj mnie wyjebali za drzwi .
Śmieje się . 
- No tak . Dziękuję, że tak się postarałeś .- zaczyna jeść.
- W nagrodę spędzisz ze mną resztę dzisiejszego dnia? Jutro muszę wracać. 
- Ja wracam dziś . Mam samolot o 18. Okazało się, że tutaj mają wybrać  z 50 modelek z różnych państw i miast i tylko 20 przeszło i zostaje tu . Ja nie jestem wśród nich . Dzisiaj do 17 muszę opuścić hotel . - mówi i nagle posmutniała .
- Przykro mi, że się nie dostałaś . Ale dla mnie i tak jesteś najlepsza . - staram się ją pocieszyć. 
Uśmiecha się.
- Dziękuję.
- Oni Ci fundują bilety ?
- Tak, a co ?
- Nic. Mam zapłacone za jeszcze jedną noc w hotelu, pokój dwuosobowy, zapraszam . - uśmiecham się i również zaczynam jeść .
- Nie, nie mogę . 
- Możesz.
- Wojtek nie, daj spokój .
- Ale co Ci szkodzi, zrób to dla mnie ! Ja przyleciałem tu dla Ciebie więc spędź ze mną dwa dni ! Proszę Cię, Alex.-nalegam i widzę, że powoli ją przekonuję .
- Nie, naprawdę nie mogę.
- Zrób to dla mnie . - spojrzenie zbitego psa . - Proszę . Tak ładnie, prooooooszę .
- No nie rób mi tego, nie patrz tak . - stara się patrzeć w talerz .
- Prooooooszę !
- No ok . - wzdycha patrząc na moją smutną minę .
- Cieszę się . Jesteś spakowana ? - pytam z uśmiechem .
- Tak . 
- Super, zabierzesz rzeczy i zawieziemy je do hotelu, a potem spacer ?
- Spacer mówisz ? Randkę mi proponujesz? - uśmiecha się .
- A chcesz żeby to była randka ?
- Tak . - uśmiecha się . 
- W takim razie to będzie randka . 
Rozmawiamy podczas obiadu, a potem zabieram walizki i razem z Alex wychodzimy do hallu, tam Alex się wymeldowuje i oddaje kartę . Potem taksówką jedziemy do Luxur'a .
Kiedy jesteśmy już w pokoju Alex ogląda go z zachwytem . 
- Kurczę, MGM to było coś ale tutaj ... cudownie, wow . - patrzy przez okno .
- Fajnie nie ? Słuchaj , zaraz pójdziemy na spacer tylko się przebiorę, bo wkurza mnie już ta koszula . 
- Ok . 
Znajduję krótkie spodenki i koszulkę z Nike i przebieram się w łazience po czym wracam do Alex .
- To co ? Idziemy ?
- Jasne . 
Wychodzimy z pokoju i idziemy hall'em . Razem odwracamy się i oglądamy egipskie wzory, ściany, postaci i wielkie palmy .  Rozmawiamy i planujemy spacer po mieście, a wieczór spędzimy w hotelowych kasynach, barach i klubach . 
___________________________________________________________________________________________

No, udało mu się :D
Co oni mogą nawywijać wieczorem ? :))

czekam na kom :*
kocham xo 

a tutaj łapcie kilka zdjęć ich hoteli i miejsc w których będą się bawić :)
#takemetotheLasVegas














sobota, 27 lipca 2013

The Tenth . - Vegas Time .

Wczorajszy wieczór minął mi na szukaniu jakiejkolwiek informacji o poakzach VS i miejscu pobytu ekipy . Nie ma nic poza informacją, że najbliże 6 pokazów będzie w Las Vegas .
Kupiłem bilet na piątek, bo mam zamiar wieczorem wylecieć .
Właśnie jadę z treningu pod szkołę .
Mam nadzieję, że ta napalona małolata ma to o co prosiłem .
Po drodze zahaczam o SubWay i kupuję dwie kanapki .
Zjadam je czekając na dzwonek w tym samym miejscu co wczoraj .
Po 10 minutach od dzwonka do samochodu podchodzi blondynka i puka w szybę. 
- Cześć .
- Hej . - witam się i otwieram drzwi. - Już wszystko wiesz ?
- Tak .
- Więc słucham .
- Najpierw kasa . - uśmiecha się.
- Nie złotko . Wczoraj dostałaś 500 czekam na informacje, potem reszta .
- Eh ... moja strata .  - otwiera torbę i chwilę szuka . - Masz . - podaje mi złożoną na 4 kartkę .
Otwieram i czytam .
- Rozmawiałaś z nią ? - pytam.
- Pisałam . Ciężko było to wyciągnąć ale po dwóch godzinach się udało .
- Dzięki . - płacę jej kolejne 500£.
- I co teraz zrobisz ? Polecisz do niej ? Poczekaj aż wróci ...
- Nie wiem kiedy wróci .
- Nie jest tego warta ... - zaczyna .
- Nie pytałem o opinię . Pozatym jesteś jej najlepszą przyjaciółką i myślałem że masz inne zdanie o Alex.
- Jest wspaniała ..  ale jej związki szybko się kończą, nie wejdziesz w to na dłużej .
- A jeśli ?
- Znam ją od małego . Wiem co mówię . Musi być wolna ...
- Dzięki za radę . - odpalam silnik.
- Jakby Wam nie wyszło i chciałbyś się zabawić to jestem . - pokazuje język i odchodzi chowając kasę .
Zamykam drzwi i odjeżdżam.
Sam nie wiem czy dobrze robię, że tam za nią . Może ona już o tym zapmniała ?
Ale kiedy tam polecę to udowodnię jej, że mi zależy . Sama mówiła że zaczyna coś do mnie czuć. Gdybym wtedy nie mówił o ciąży Magdy może dalej byśmy mieli kontakt . Ale byłem po kilku drinkach i mogłem nie do końca myśleć logicznie .
Wracam do ( w końcu ) pustego  domu. Z mamą pożegnłem się rano, pewnie już jest na lotnisku .
W domu jeszcze raz otwieram kartke . Hotel MGM Grand . No tak . Ocieka luksusem . To miejsce widziałem tylko na filmach i zawsze chciałem tam pojechać . Kasyna, palmy, Elvis  i dużo whiskey. Z tym mi się zawsze kojarzyło Vegas . Oczywiście MGM i inne hotele też .
Będąc tam mam zamiar zahaczyć o kasyno. Chociaż jedno .
Pokój numer 342. 
Z drugiej strony kartki dziewczyna ( ma na imię Lindsay jak już sobie przypomniałem) zapisała swój numer. 
Naprawdę myśli że zadzwonię ?
Jakaś napalona, poważnie .
Nim się obejrzę a już 22. Postanawiam iść spać, bo przecież już czekam do piątku.
Nie wiem co chcę jej powiedzieć ...
_____________________________________
Piątek,  godz. 18.23 . Lotnisko Las Vegas .
Własnie wsiadłem do taksówki i ruszamy w stronę mojego hotelu niedaleko MGM . Jest tu gorąco, Zajebiście gorąco ale już mi się podoba . Milion świateł i głośne dźwięki wielkiego miasta.  Niby mieszkam w Londynie i wiem jak to jest ale tu czuję tą magię i urok Vegas . Jest tu zupełnie inaczej i to czuć już w pierwszych krokach . Łot minął mi szybko, bo w nocy z czwartku na piątek byłem na imprezie urodzinowej kolegi i zeszło mi do 6. Rano, potem byłem na treningu ( całą noc byłem trzeźwy ! ) i potem od razu na lotnisko, więc wyspałem się w samolocie. 
Siedzę w taksówce i oglądam miasto . Tu zaczyna być ciemno więc neonowe światła dopiero zaczynają rozbłyskiwać .
Czwartek zleciał mi na treningu i pakowaniu się na weekend . Potem urodziny i jakoś zleciało .
Teraz się trochę denerwuję, bo nie wiem jak się do niej dostać i co powiedzieć . Jeszcze dzisiaj spróbuję się z nią skontaktować .
Jak to możliwe że ledwo ją znam a już szaleję na jej punkcie ? Normalny to ja nie jestem ...
Po półgodzinnej drodze dojeżdzamy do Luxor Las Vegas . Po drodze zmieniłem zdanie i postanowiłem zaszaleć . Jeśli już jestem w Vegas to Hotel musi być zajebisty . Do Alex dojadę taksówką .
Nie miałem rezerwacji ale udało się znaleźć pokój. Dziewczyna w recepcji była przesympatyczna .  Wziąłem co prawda dwuosobowy ale był zarezerwowany dopiero na poniedziałek, a ja już w niedzielę rano go opuszczę, więc dziewczyna po konsultacji z szefem kazała wpłacić zaliczkę i dała kartę do pokoju.
Wziąłem bez wyżywienia. Ziem na mieście i nie będę bankrutem .
Zostawiam rzeczy i wychodzę na miasto.
Idę ulicom i szukam jakiejś restauracji w której się najem i może będzie mnie stać na powrót do domu . Przechodzę kilka przecznic i mijam kilkunastu Elvisów, co budzi dziwne napady radości za każdym razem .
W końcu po jakiś 6 przecznicach trafiam na KFC . Trzeba zjeść w tanim i sprawdzonym miejscu .
Po obiadokolacji szukam wolnej taksówki i jak już ją znajduję z mocno bijącym sercem ruszam pod MGM Grand.
Vegas robi wrażenie i coś czuję, że jeśli dziś nie uda mi się skontaktować z Alex to mam wiele pub'ów i klubów do zwiedzenia .
Chwilę zajmuje dojechanie pod MGM, jednak kiedy już tam jestem chwilę myślę co właściwie powiedzieć w recepcji?
Wysiadam i wchodzę do hotelu .
Drogo zdobiony hall robił ogromne wrażenie . Widać było recepcie, winde, sklep i zejście do kasyna .
Otrząsam się z szoku i idę do recepcji.
- Miał Pan rezerwację ? - pyta od razu kobieta .
- Nie, przyszedłem do Alex Harris, przyjechała we wtorek .
- A tak, jedna z modelek, niestety nie mogę pana wpuścić .
- Jak to ?
- Wie pan co ? Miałam tu już milion takich jak pan, którzy chcieli się dostać do którejkolwiek z pań i naprawdę nie obchodzi mnie pana historia więc proszę opuścić hotel .
Chwilę stoję w osłupieniu .
- Pani nie rozumie, ja naprawdę muszę się z nią zobaczyć. Proszę zadzwonić i ... i spytać czy mnie zna, na pewno powie że tak i ...
- Albo pan stąd pójdzie albo wezwę ochronę !
- Pani jest jakaś nienormalna ?! Muszę się z nią zobaczyć, proszę zadzwonić i spytać i ... - nagle ktoś łapie mnie pod ramiona . - Kurwa co jest ?!
Patrzę na dwóch ochroniarzy mojego wzrostu jednak dużo większych.
- Sam trafię do wyjścia . - wyrywam się ale oni nie puszczają i zostaję wyprowadzony z hotelu .
- Ciesz się, że nie dzwonimy po policję . - ochroniarz mnie puszcza.
- Łaskawco mój . - otrzepuję się i odchodzę.
Już chcę odejść, kiedy zauważam dwóch kelnerów stojących z boku budynku . Palą papierosy . Za nimi są drzwi z napisem ' For Personel Only '.
Uśmiecham się i w mojej głowie pojawia się pomysł z wielu filmów, muszę go tylko trochę dopracować . Ale czy on się uda ?
Jestem w Las Vegas, tu wszystko się może zdarzyć !
_____________________________________
Czo ten Wojtek ... ? ;>
Kocham i czekam na komentarze :* xo

czwartek, 25 lipca 2013

Ninth

Siedząc w sypialni z lodem przy twarzy myślę już nie o tym jak pozbyć się uczucia do Alex tylko jak znów zacząć z nią rozmawiać .
Wtedy czuję dym, jakby z papierosa ... ktoś wogóle jest w domu ?
Nie było ani Mamy ani Magdy .
Przechodzę do pokoju gościnnego i zamurowało mnie . Widzę Magdę z papierosem, siedzącą przy oknie .
- Co Ty robisz ? - pytam zaskoczony.
- Palę, nie widzisz ?
- Cholera, jak palisz jak Ty w ciąży jesteś ?!
- Co ?
- No w ciąży jesteś to chyba raczej nie możesz palić ?!
- Wszystko mogę i daj mi spokój .
- Kurwa, Magda trujesz nasze dziecko ! I od kiedy wogóle palisz ? - wyrywam jej papierosa i paczkę i wyrzucam za otwarte okno.
- Pogrzało Cię ?! Wisisz mi fajki! - wstaje i krzyczy .
- Ty jakaś nienormalna jesteś ? Nie możesz palić w ciąży !
- Jakiej kurwa ciąży ?! Nie jestem w żadnej ciąży, Twoja matka to wymyśliła ! - krzyczy wściekła Magda i dopiero po chwili zdaje sobie sprawę z tego co powiedziała.
- Co ?
- Bo ... bałam się że mnie zostawisz... nie wiedziałam co robić ... zadzwoniłam po nią ... i tak to .. wymyśliłyśmy . - mówi już spokojna i zawstydzona.
Zaciskam szczękę .
- Wojtek .. przepraszam ... ja ...
- Masz dwa dni . - mówię .
- Co ? Ale o co chodzi ?
- Masz dwa dni na zabranie swoich rzeczy i wyprowadzenie się stąd . W środę oddajesz mi klucz . - mówię przez zaciśnięte zęby .
- Ale ... nie, Wojtek to nie może być koniec, mamy plany i ślub i ... nie mam dokąd iść.
- Masz tyle przyjaciółek, któraś Cię przyjmie . W sumie w dupie mam gdzie będziesz i co się z Tobą stanie. Wypierdalaj jak najdalej ode mnie. To koniec. - wychodzę z pokoju.  - I jeśli chcesz zabrać wszystko to radzę zacząć się pakować .
Widziałem łzy w jej oczach .
Ale mam to w dupie, tak się nie robi .
Mieszkanie jest moje, wszystko było kupowane za moje pieniądze . Ona ma swoje konto i używa go rzadko więc nie będzie problemu typu ' ja to kupiłam i zabieram ' .
Kiedy mama wróciła Magda od razu jej się poskarżyła jaki to zły i okrutny jestem .
Urządziła mi awanturę ale w miarę szybko skończyła kiedy jej powiedziałem, że wiem że to jej pomysł i samolot ma w środę o 20. Byłem tak okrutny i zarezerwowałem jej bilet . Zaczęła przepraszać ale skończyło się na tym że poszedłem do sklepu zostawiając obie prawie  płaczące.

_____________________________________

Zapinam ostatnią walizkę i Troy wynosi moje rzeczy do auta .
Zawozi mnie na lotnisko, bo o 8 wieczorem mam samolot. 
Zadzwonili do mnie z Victoria's Secret i zostałam ich modelką .
Cieszę się ogromnie i wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że dziś spotkałam Wojtka .
Po co przyszedł ? Czego chciał? I jak, do cholery, trafił pod moją szkołę ?
Nie wiem i nie chcę wiedzieć .
Szczerze, to znam go krótko ale mimo wszystko już za nim tęsknię i to bardzo .
- Gotowa? - pyta Troy . - Wszystko wzięłaś ?
- Tak, tak . Mogę lecieć . - mówię z uśmiechem .
- Uważaj, tam na siebie, ok mała ?
- Jasne. Przecież zawsze uważam .
- Taa ... to teraz bardziej . - śmieje się Troy .
- No ok . Jedziemy ?
- Tak . - mówi i rusza spod domu .

_____________________________________

Następnego dnia, po treningu postanowiłem zebrać się w sobie i pojechać do domu Alex .
Udałem się tam zaraz po wyjściu z ośrodka treningowego .
Moje oko i kawałek policzka było spuchnięte więc założyłem czarne Nerdy żeby nie było tego widać . Zadzwoniłem do drzwi i otworzyła mi ... jakaś blondynka .
- Hej . - mówi zdziwiona . - A Ty ... do kogo?
- Hej . Ee ... do Alex . Jest ? Chciałbym z nią porozmawiać
- Ale ona wyjechała ... nie wiesz? - mówi zdziwiona .
- Nie . Dokąd ? Po co przecież ma szkołę ...
- Do Vegas . Victoria's Secret chce ją na modelkę, wyleciała wczoraj.
- A ... a kiedy wraca ?
- Nie wiem czy wogóle .
- Kochanie? Kto przyszedł ? - zza dziewczyny wychodzi wysoki brunet.-Kto to ?
- Przyjaciel Alex, pyta gdzie jest .
- Aha . Zostawisz nas samych ? - pyta dziewczynę i ona wchodzi do domu . - Słuchaj, wiem kim jesteś i co chcesz . I dam Ci dobrą radę . Zostaw moją siostrę w spokoju, gdyby chciała to by Ci powiedziała że wyjeżdża . Daj jej spokój .
- Muszę się z nią zobaczyć .
- Nie, nie musisz . Zostaw i nie szukaj jej .
- Bo co ?
- Bo wtedy ja znajdę Ciebie . Idź już . Nie chcę Cię tu więcej widzieć . - chłopak zamyka drzwi .
Zamyślony wracam do auta .
Chwilę siedzę w środku i myślę .
W końcu ruszam z pod domu Alex i jadę pod jej szkołę .
Jeszcze nie ma przerwy, ale za chwilę powinna się zacząć . Albo będzie już koniec lekcji, bo dochodzi 3.
O 14:49 ze szkoły powoli zaczynają wychodzić ludzie .
Wypatruję tej jednej blondynki, która wczoraj stała z Alex . Nie jest to aż takie trudne ponieważ szkołę opuszcza z Drake'iem . Żegnają się i chłopak wsiada do czarnego Land Rover'a i dojeżdża, a dziewczyna zajmuje ławkę pod szkołą . 
Kiedy po 15 większość uczniów opuściła szkołę postanowiłem podejść do dziewczyny .
- Eee, hej.  - podchodzę .
- O ... cześć ? Co Ty chcesz ? Alex nie ma . - mówi zdziwiona .
- Wiem, przyszedłem do Ciebie .
Wtedy dziewczyna chowa telefon do kieszeni i mierzy mnie .
Mam na sobie czarne nike, ciemne dżinsy i niebieską koszulę w dużą kratkę z krótkim rękawem. Myślę, że wyglądam ok więc nie rozumiem jej zdziwienia .
- Ok . Co Ty możesz ode mnie chcieć? Dzisiaj nie pracuję ... - mówi po chwili .
- Przyjaźnisz się z Alex ?
- Tak . Jestem jej najbliższą przyjaciółką . A co ? - jej spojrzenie wyraża zainteresowanie .
- Pewnie wiesz gdzie jest .
Uśmiecha się. 
- Nie do końca . Wiem tylko, że w Las Vegas . - mówi .
- Tyle też wiem . Chodzi o to, żebyś się dowiedziała gdzie, która dzielnica, hotel ... - mówię. 
- Mam się dowiedzieć o hotel, tak ?Ale w sumie po co ?
- Bo Cię o to proszę .
- Co będę z tego miała ? - oblizuje usta .
- A co byś chciała ?
Pieprzona materialistka .
- Ciebie. - patrzy na mnie i przygryza wargę .
Śmieję się .
- Nie jestem formą zapłaty .
- A z Alex się przespałeś . - mówi obrażona.
- Bo do niej coś czuję . - uśmiecham się .
- A do Twojej narzeczonej już nie?
- Nie mam narzeczonej . Zapłacę Ci .
250£  ?
- 500 .
- Co ?
- W sumie to nie ... 1000£.
- Żartujesz sobie ?
- Nie . Muszę zadzwonić albo napisać , nie wiem o której będzie czyli czekać cały dzień, a wtedy leci mój cenny czas . Piłkarz i kasy nie ma ? -  dziewczyna wzrusza ramionami. - To Tobie zależy, nie mi .
- Dobra, niech będzie . Przyjadę tu jutro o tej samej porze i chcę wszystko wiedzieć.- wstaję z ławki .
- Kasa. - dziewczyna wyciąga rękę .
- Eh, czekaj . - idę do samochodu i z portfela wyciagam 500£. - Masz . Podaję jej .
- Miało być 1000. - patrzy na mnie .
- Połowa przed, a połowa po robocie. Jutro o 3. - wsiadam do auta i kiedy chcę zamknąć drzwi ona podchodzi i zagląda do środka Ferrari.
- Ale jakby Ci już przeszło z Alex, to możesz się ze mną zabawić . - oblizuje usta.- Nie biorę dużo .
Co ? Alex ma super towarzystwo.
- A wiesz co ja Ci powiem ?
- Co ? - pociąga za swój dekolt w dół.
- Zapierdalaj do domu i się ucz, bo skończysz jako tania dziwka na ulicy, a tym świata nie zwojujesz.Jutro chcę wszystko wiedzieć.  Narka.  - zamykam drzwi i odjeżdżam.
Co to miało być ?
Ta dziewczyna ma dopiero 18 lat a właśnie proponowała mi seks ?
W dodatku wyłudziła 1000£ . Cholera, musi załatwić miejsce pobytu Alex .
Jadę na obiad do KFC i wracam do domu, gdzie czeka 5 spakowanych walizek i Magda zapiniająca kolejne dwie.
- Szczęśliwy jesteś ? - patrzy na mnie zapuchniętymi od płaczu oczami . - Dzisiaj już stąd pójdę, bo tak mnie nie nawidzisz !
- Świetnie, daj klucze . - wyciągam rękę i otrzymuje 2 klucze do mieszkania . - Wiesz co? Pomogę Ci . Otworzyłem drzwi i wystawiłem wszystkie walizki .
- Dzięki, łaskawco .- wyszła z ostatnią .- Nie mam już szans ? - pyta stojąc na korytarzu za drzwiami.
- Nie ma, Magda .
- A pomożesz mi to znieść ?
- Nie.  Taksówkarza poproś. Miło było poznać, cześć . - zamykam drzwi i przekręcam zamek .
- Wojtek ? Wróciłeś ? - pyta Mama schodząc ze schodów. - I co szczęśliwy jesteś z tego, że ...
- Ani słowa o Magdzie mamo !
- Ale ...
- Ani słowa, powiedziałem !
- W takim razie, może mi powiesz czemu szarpiesz się z jakimiś licealistami? - rzuca poranną gazetę na stół.
Na otwartej stronie widać kilka zdjęć z wczorajszego popołudnia kiedy pobiłem się z Drake'iem .
- Nieważne, to moja sprawa .
- Wojtek - mama kładzie mi dłoń na ramię . - wiesz, że chcę dla Ciebie jak najlepiej i martwię się o Ciebie .
- Tak, bo każda matka wymyśla ciążę swojej synowej .
- Kochanie chciałam tylko uratować Wasz wspaniały związek !
- Ale Ty nie widzisz tego, że to ten 'wspaniały ' związek doprowadził mnie do takiego stanu ? Że mnie wszystko irytuje ? Jestem niespokojny, zmęczony i uwierz mi że to właśnie przez Magdę ! Ona nie jest tą jedyną, jest tą, która była największym błędem . A Ty nie zauważyłaś, że mi jest źle i nie chcę tego ciągnąć, że mam po prostu dość . A czemu ? Bo byłaś zbyt zaopatrzona w ' idealną ' Madzię i zapomniałaś, że to ja jestem Twoim synem, a ona nie jest Twoją córką ! Słuchałaś się tylko jej i ja ciągle wychodziłem na tego gorszego ! Miałaś w dupie to jak ja się czuję ! -  krzyczę na nią .
Zrobiło jej się przykro, bardzo przykro .Widzę to . Ale nie będę przepraszał, bo powiedziałem prawdę .
-Przed treningiem odebrałem Twój bilet . - wyciągam bilet z portfela i podaję jej . - Idę pod prysznic. Nie zdążyłem wziąć go po treningu .
Wieczór spędzam z Jack'iem u Oliviera .
Wracam do domu koło 4 nad ranem i tylko czekam do godziny 15. 

_____________________________________

Co on kombinuje ?  :)
Kocham, następny rozdział już niedługo <3

sobota, 20 lipca 2013

Eight .

Obudziłem się w domu, na kanapie.
Nie wiem jak trafiłem do domu, pamięć kończy się kiedy przechodzę przez próg baru .
Głowa prawie mnie nie boli, ale czuję się źle. Przez to co się wczoraj stało, przez to że Alex mnie zostawiła .
Czego się spodziewałem ?
Romansu z 18 latką mi się zechciało.
Ale ona była taka ... słodka i zbuntowana . Z jednej strony zadziorna, a z drugiej delikatna .
- Żyjesz ? - do salonu wchodzi mama .
- Tak, żyje .
- Cud, po takiej ilości Tequili...
- Nie lubię Tequili .
- Wczoraj przyszedłeś jeszcze z połową butelki .
- Kurwa ... - siadam na kanapie .
- Nie klnij .
- Mamo ...
- Co się z Tobą dzieje ? - pyta siadając na fotelu .
- Nic . Nic . Po prostu nic . - pochylam się i nakrywam głowę rękoma .
- A gdzie Ty się tak spiłeś ! Przyznaj się ile piłeś ?! -krzyczy .
- Nie wiem...
- Co ?
- Nie wiem, nie pamiętam !
- Nie wiesz co wczoraj robiłeś ?
- Nie mamo, nie wiem . - rozmowa zaczyna mnie irytować .
- Pewnie Madzię zdradziłeś!
- Paranoję jakąś masz?! Nie zesraj się z tą Madzią ! Pierdolisz gorzej niż jej matka ! Milion razy ją kurwa zdradziłem, wiesz ?! - krzyczę i wychodzę do łazienki .
Przekręcam zamek i idę od razu pod prysznic .
Gorący strumień wody uderza w moje ciało . Czuję jak krople spływają po mnie, rozluźniam się i zamykam oczy . Ciepła woda leci z każdej strony, a ja zapominam o wszystkim . Wszystko co stało się wczorajszego wieczora spływa ze mnie razem z wodą . No, prawie wszystko .
Wraca do mnie twarz Alex i łzy w jej oczach . Coś znów we mnie pęka i czuje ból rozsadzający mnie od środka .
Wychodzę spod prysznica i patrzę w lustro.
Mam worki pod oczami, jestem blady . Wyglądam okropnie .
Ciężko wzdycham i zakładam bokserki . W lustrze widzę odbicie moich podrapanych pleców .
Uśmiecham się na wspomnienie niedzielnej nocy .
Wychodzę z łazienki i idę do garderoby po ubrania .
Wracam do kuchni, gdzie kanapki robi Magda .
- Gdzie mama ? - pytam .
- Poszła na spacer . Wkurzyłeś ją .
- Przykro .
Siadam przy blacie i patrzę na Magdę . Ma dziś na sobie obcisły top nike i krótkie szorty .  Jej blond włosy opadają na ramiona .
- Czemu tak patrzysz ?
- Bo jesteś ładna .
- Dawno tego od Ciebie nie słyszałam .
- Wiem ...
Zapadła cisza . Patrzę na jej ciało i przygryzam wargę . Muszę zapomnieć o Alex. Znam ją tylko 4 dni, jak się postaram to zapomnę. W końcu Magda jest w ciąży ...
- Możesz przestać się tak gapić jak napalony Gówniarz ?
Serio, teraz ?
A może ... ?
- Jesteś podłą suką.  - podchodzę i całuję ją nie pozwalając odpyskować.
Obejmuje mnie i po chwili lądujemy na kanapie obściskując się .
Coś mnie w środku boli i każe przestać ale chcę spróbować zapomnieć i oddaję się namiętności z Magdą .
Seks nie trwa długo, bo mama może w każdej chwili wrócić ale muszę przyznać, że jeszcze nigdy w życiu nie uprawiałem go tak bezuczuciowo.
Zero uczuć. Nic przyjemnego w brzuchu . Zwykły seks .
Trochę jak z dziwką. Jest przyjemnie, ale bez emocji i uczuć .
Seks z kimś kogo się kocha jest inny, nawet ja to wiem .
I w tym momencie zdaję sobie sprawę, że powinienem zerwać z Magdą. 
Ona wstaje, ubiera się i wraca do kuchni. Ja robię to samo.  Tylko przebieram się w dresy i luźną koszulkę do biegania . Wychodzę z domu bez słowa, włączam muzykę i zakładam słuchawki . Ruszam przed siebie i w parku zaczynam biec.
Chcę poczuć opór i ból mięśni więc przebiegam kilka ulic aż docieram pod jakąś szkołę gdzie właśnie trwa przerwa . Biegnę po drugiej stronie ale zerkam na uczniów Collinson High School.
Widzę grupki nastolatków. Cheerleaderki, piłkarze, hip hopowcy, ' gangsterzy ' , punki i takie inne grupy społeczne .
Moją uwagę przyciąga dziewczyna, która siedzi na stoliku przy chodniku i chowa twarz w dłoniach .
Zatrzymuję się .
Podchodzi do niej inna, jakaś wysoka blondynka w szortach i krótkiej bluzce i ją przytula .
Po chwili podchodzi do nich czarnoskóry chłopak w dresach i koszulce Miami Heat i o czymś rozmawiają.  Dziewczyny się śmieją, a chłopak z uśmiechem odchodzi . One krzyczą za nim, że na pewno przyjdą . Ta, która chowała twarz w dłoniach wstała i coś powiedziała blondynce . Zaczęły się obie cieszyć i zamieniły się miejscami ...
Teraz widzę twarz dziewczyny .
Moje serce właśnie wypadło i rozwaliło się na milion kawałków.
To Alex .
Wbrew mojej woli ruszam przez ulicę i podchodzę do niej .
- Możemy porozmawiać ? Wczoraj to wyszło za nerwowo . - łapię ją za ramię i odwracam w swoją stronę.
- Co Ty tu robisz ? - zamurowało ją.
- Biegałem niedaleko ... pogadamy ?
- My nie mamy o czym . - zabiera torbę i chce odejść ale łapię ją za ramię .
Jej przyjaciółka patrzy na mnie zdziwiona .
- Kurde. Chyba pogadać można!
- Nie ! Nie chcę z Tobą gadać, puść mnie! - Alex krzyczy i wyrywa się .
- Ej?! Jakiś problem ? - podchodzi ten sam Koleś co przed chwilą rozmawiał z Alex .
- Kurwa puść mnie ! - drze się Alex .
- Nie słyszysz ?! Puść ją ! - rzuca się chłopak i popycha mnie. 
- Spieprzaj stąd, nie Twoja sprawa . - też go popycham i chłopak upada .
Sięga mi do ramion, jest postawny, ale nie tak jak ja .
- Jak laska mówi, że masz jej nie ruszać, to jej nie ruszasz, jasne ? - chłopak podnosi się i otrzepuje.
- Bo co ? - pytam .
- Drake, zostaw ... daj spokój, już okej... - mówi Alex do chłopaka .
Wokół nas zbiegło się sporo uczniów.
- Odsuń się. - chłopak ją przesuwa .
- Słuchaj, daj mi z nią porozmawiać i ... - próbuję go ogarnąć, kiedy uderza mnie w twarz . - Kurwa !
- Dalej taki kozak jesteś ?! - chłopak się rzuca .
- Pożałujesz ... - wykorzystuję  chwilę, uderzam go i chłopak pada na ziemię dotykając policzka .
- Chyba wybił mi zęba ... - mówi Drake . - Skurwielu, pożałujesz...
Słychać ciche śmiechy .
Alex stoi i patrzy na mnie przerażona.
- Spokój ! Rozejść się ! Co to ma być ?! Co tu się dzieje.  - przez tłum przechodzi jakaś kobieta koło 50. - Co to ma być ?! Drake coś Ty znowu zrobił ! A Ty ? - patrzy na mnie . - Proszę stąd iść zanim wezwę policję ! A Ty do pielęgniarki ! - kobieta rozgania tłum .
Alex patrzy na mnie smutnym wzrokiem .
- Proszę stąd iść, bo wezwę policję ! - powtarza kobieta. 
Odchodzę i zauważam kilku mężczyzn z aparatami... cholera, jutro będą ciekawe artykuły w gazetach.
Wracam do domu z dwoma paparazzo za plecami .
Dzień spędzam w domu z lodem przy policzki.
Jak się pozbyć tego dennego uczucia?
_____________________________________

Zabieram się za drugiego :)
Podoba sie ?
Love xo

czwartek, 18 lipca 2013

Seventh . - Ciąg dalszy .


Wychodzę z budynku i wsiadam do taksówki.
Dojeżdzam pod klub i witam się z Jackiem i Conorem .
Postanawiam im nic nie mówić o ciąży Magdy... jeszcze poczekam. Sam muszę przywyknąć do tej myśli.
Wchodzimy do klubu i zajmujemy miejsce przy stoliku .
Po zamówieniu alkoholi, na stół wchodzi dziewczyna i zaczyna tańczyć .
Moje myśli dziko błądzą wokół Magdy i ciąży, totalnie nie mogę się skupić na tej dziewczynie i od czasu do.czasu wrzucę jej kilka funtów ale ... ogólnie mam w dupie to jak tańczy . W sumie nawet nie jest seksowna ale ok .
Po.trzech godzinach opuszczamy klub . Idę oświetlonym na niebiesko korytarzem i wpada na mnie jakaś tancerka w szpilkach i krótkiej sukience, przed chwilą zeszła ze stolika obok. Już zdążyła się ubrać .
Patrzy na mnie i ...
Nie wierzę .
Chyba już jestem nawalony . Ale po kilku drinkach ?
Ona zaczęła biec w stronę wyjścia . Ruszyłem za nią. Po drodze wpadłem na kelnerkę, która rozbiła butelkę szampana i kieliszki .
- Alex ! Alex stój ! - wybiega przez drzwi i szarpie drzwi do taksówki . Szybko ją doganiam i przytrzymuję drzwi tak, żeby nie mogła otworzyć .
Kierowca chyba się wystraszył i odjechał . Moi koledzy stoją przy drzwiach  i patrzą na nas .
-Dlaczego ucieka ... - zaczynam.
- Co Ty tu robisz ?! - pyta Alex przerywając mi .
- Pokłóciłem się z Magdą,  ale nieważne ... powinienem zadać Ci to samo pytanie . - uśmiecham się .
- Ja tu ... pracuję ... - Alex wbija wzrok w ziemię .
- A nie w barze? I po co ? Przecież wszystko masz .
- Muszę oddać trochę kasy, nieważne .
- Fajna robota . - uśmiecham się .
- O co poszło z Magdą ? - pyta Alex rzeczowo . Trzęsie się z zimna. Jest może z 15 stopni, a ona jest w mini .
Zdejmuję z siebie bluzę i okrywam ją.
- O to, że ona jest w ciąży ... 
- Co ? Ale ... eh ... spodziewałam się . - mówi Alex patrząc w ziemię .
- Ja nie ... nie wiem co mam robić .
- Za to ja wiem . Wojtek .. to nie ma sensu, nie wiem co sobie myślałam spotykając się z Tobą ale wiem, że nie powinniśmy tego ciągnąć, bo zaczynam coś do Ciebie czuć.-  patrzy w bok.
- Czyli ... ? 
- To koniec Wojtek . W domu czeka na Ciebie narzeczona, która jest w ciąży i ... razem będziecie szczęśliwi. Ciesz się, że masz rodzinę. Spraw, żeby była szczęśliwa . - patrzy mi w oczy. Widzę łzy .
- Ale ja nie chcę Cię zostawiać ...
-  Ja też nie chcę, ale tak będzie lepiej . - całuje mnie szybko i oddaje bluzę . - Cześć.
Alex odwraca się i po chwili znika za rogiem .
Poczułem się jakby ktoś mnie przejechał . Tirem .
- To co chłopie? Idziemy do mnie się najebać ?
- Chodźmy do baru.  Mam wszystko w dupie i muszę się porządnie napić. Nie wytrzymam aż do Ciebie .
- Ok . Idziesz ? - Jack pyta Conora .
- Jasne.
Jaki był koniec dzisiejszego wieczoru?
W piękną Angielską noc pewien Polak idiota najebał się W klubie, wiedząc o tym, że złamał serce młodej brytyjce.

_____________________________________

:o już ? Koniec ?

Jak myślicie, co dalej ? :>
Przepraszam, że długo nie dodawałam, postaram się częściej :))

Love xo

środa, 17 lipca 2013

Seventh.

Rano obudziłam się w ramionach Wojtka . Spojrzałam na zegarek, już 11:32 . Spóźniłam się na lekcje. Wyjebane i tak już nie zdążę .
Po cichu się ubieram i wychodzę z pokoju . Postanawiam być miłą i kochaną i robię mu śniadanie .
Nie mija jakieś 10 minut a po schodach idzie zaspany Wojtek .
- Hej ... - witam się patrząc na niego z uśmiechem .
- Hej ... - zaspany siada na krzesełku barowym . - Która godzina ?
- 11:39 a co ?
- za jakieś pół godziny muszę być na treningu ... - kładzie głowę na blat .
- No to tu masz śniadanie. - podaję mu tosty.
- Dzięki . Spokamy się po południu ?
- Jasne .  - uśmiecham się i też jem tosty .
- A ja nie miałem Cię zawieść do szkoły ? - pyta nagle Wojtek .
- Tak ale .. jeden dzień jak opuszczę to nic się nie stanie .
- Na pewno ? Przepraszam ...
- Spoko, jakbym bardzo chciała to bym sama pojechała ... a tak ? Zaspałam .
- No tak ale ..
- Nie ma ale. Idź się ubrać bo się spóźnisz . - uśmiecham się .
- Ok . - całuje mnie w nos i idzie na górę .
Uśmiechnęłam się na ten czuły gest i zaczęłam sprzątać po śniadaniu .
Dzisiaj znowu nie poszłam do szkoły, cholera, Troy się wkurzy .
No nic, trzeba żyć dalej .
Wojtek się ubrał i pojechał na trening. Później zadzwoni i jakoś się umówimy .
Siadam w salonie i piję kawę. Pieniądze które muszę oddać Troy'owi same się nie zarobią więc muszę iść do pracy . Znowu .
Wzdycham i wyciągam papierosy . Może oddzwonią z Victoria's Secret, może nie będę znowu musiała iść do tego pieprzonego klubu .
W tej chwili słyszę dzwonek do drzwi.
Czego chcecie, ludzie ?
Otwieram i widzę ... Lindsay .
- Siema! - wchodzi przez drzwi z torbami z Zary, D&G i Chanel .
- Skąd Ty to masz ? - pytam zdziwiona .
Lin pochodzi z raczej nie za bogatej rodziny .
- Zapracowałam . - uśmiecha się . - Zrobisz kawę ?
- A na kawę nie zapracowałaś ? Byłaś w szkole ?
- Nie. To są rzeczy na które pracowałam, kiedy nie było mnie na zajęciach . - pokazuje mi język .
Fuj ...
- Znowu byłaś w galerii ... - wzdycham włączając ekspres.
- Tak, rano jest najwięcej szych i bogatych, znudzonych mężczyzn . Zaraz Ci pokaże jakie mam cudeńka .
- To co mówisz jest obrzydliwe ... jak możesz robić takie rzeczy dla ciuchów i innych pierdół?
- Można. Może lepiej Ty mi powiesz kim był ten chłopak, który stąd przed chwilą wyszedł ? - patrzy podejrzliwie .
- Znajomy . - ucinam .
- Tak ? O 11 na kawę wpadł ?
- Ty tak zrobiłaś ...
- Już to widzę jak przystojny znajomy jeżdżący Ferrari przychodzi do Ciebie na kawę . Ile daje ?
- Co ile daje? - siadam na fotel nie rozumiejąc .
- Za noc .
Zakrztusiłam się kawą .
- Nic nie daje ! A ja się nie puszczam za kasę ! Skończ .
- Nie mówiłaś, że masz chłopaka.-oburza się Lind .
- Nie jest moim chłopakiem . - mówię stanowczo .
- Nie ? To weź mów co on tu kurwa robił !
Wzdycham i opowiadam jej o całym weekendzie i o niedzielnym wieczorze .
- Jebiesz ! Spałaś z zajętym facetem, widzę że nie masz się o co mnie czepiać .
- Dajesz dupy za rzeczy ... mam czego się czepiać . - bronię się .
- Nie daje dupy tylko ... zarabiam naturalnym sposobem ...
- I robisz w najstarszym zawodzie świata, tak wiem. - kończę .
- Ale nie uwodzę zajetych facetów .
- Robisz ... nie ważne. - rezygnuję .
Lindsay jest cudowna, ale niektórych rzeczy się jej nie wytłumaczy i nie wybije z głowy .
- Pokażę Ci co dostałam ... - wyciąga ubrania z toreb .
- Ok ... - wzdycham ciężko i biorę łyka kawy .
Oglądam jej słodkie sweterki i obrzydliwie drogie buty, spodnie i koszulki . Potem idziemy na kort tenisowy i grami kilka setów .
W połowie trzeciego dzwoni Wojtek .
- Hej . - odbieram uśmiechnięta mimo zmęczenia grą .
- Hej . Chcesz gdzieś wyskoczyć wieczorem?
- Dzisiaj nie mogę . Pracuje .
- Pracujesz? Gdzie ? - pyta zaskoczony .
- W barze . - kłamię .
- A ... ok . Może Cię podwieść ? Po.drodze coś zjemy ... - słyszę jego zawiedziony głos .
- Dam sobie radę ... ale mógłbyś mnie jutro po szkole odebrać i zjemy razem obiad ?
- Jasne . Chętnie . Dzisiaj najwyżej gdzieś z kumplami skoczę .
- Przepraszam .
- Jest ok . Do jutra . - śmieje się i rozłącza.
- Pa .
- Chłopak myśli że to coś więcej ? - pyta Lindsay stojąc za mną i pijąc wodę .
- Nie . Jutro jemy razem obiad .
- Fajny jest ?
- Sama mówiłaś, że przystojny. 
- Ale z daleka, nie wiem jak z bliska .
- Bardzo przystojny . I ma fajny charakter, lubię go .
- No jak się z nim przespałaś to raczej go lubisz . - śmieje się Lindsay . - Gramy dalej?
- Jasne ... - biorę rakietę tenisową i wracamy na kort .
Do 17 gramy a potem jemy pizzę na mieście . 
- Dzisiaj pracujesz ? - pyta Lind jedząc .
- Tak . Dzisiaj, w środę i w piątek .
- Myślałam, że jeszcze w weekend .
- Nie . W weekendy są tylko te co mają ponad 25 lat .
- A do ilu przyjmują ?
- do 35, ale jeżeli ma więcej, dobrze tańczy i wygląda  to też przyjmą .
- Aha . Czemu tam pracujesz ? Rozbierasz się przed facetami ... mnie krytykujesz ... - obraża się Lind.
- Ale Ty robisz coś innego ... ja tańczę ale nawet stanika nie Zdejmuję .
- Ale tańczysz na rurze, laska .
- A wiesz, że jest taki sport? Pole Dancing ...
- Nie pierdol. Rozbierasz się tak czy inaczej . - śmieje się Lindsay .
- Spierdalaj . - wyciagam fajki . - Kończę o 1. Spotkamy się w Heat ?
- Jasne . Może tam znajdę jakiegoś, bo widziałam takie ...
- Idę . - ucinam . - Do zobaczenia . - całuje ją w policzek i wracam do domu .
Nastawiam budzik na 20 i kładę się spać . Muszę być w miarę wypoczęta skoro o 1. Kończę pracę .
____________________________________
W tym samym czasie ...

- Gdzieś Ty był całą noc ? - pytanie, które słyszę gdy wchodzę do domu sprawia, że mam ochotę wyjść .
- Daleko od Ciebie na szczęście . - zamykam drzwi i rzucam torbę treningową na ziemię .
- Czyli ?
- Jakaś głucha jesteś ?
- Synu, jak Ty się do swojej narzeczonej odzywasz ? - z salonu wychodzi ... moja mama .
- A co Ty tu robisz ?
- Też miło Cię widzieć . - mama całuje mnie w policzek .
- A ... czemu nie mówiłaś, że przyjedziesz ?
- Madzia mnie zaprosiła i kupiła bilet. To miała być niespodzianka dla Ciebie .
- Ahh ... wspaniale.
- To gdzie byłeś ? - pyta tym razem mama .
- Musicie wszystko wiedzieć ?
- Widzisz mamo, on tak cały czas ... - skarży się Magda .
- I kto tu jest dziecinny skarżąc się mamie ? - pytam ironicznie .
- Wojtek ! Jak możesz ! - burzy się mama .
- Daj spokój, to sprawa między nami. Nie mieszaj się , mamo .
- Tak ? A jak mam się nie mieszać kiedy małżeństwo mojego syna wisi na włosku ?
- Jakie małżeństwo ? - śmieję się .
- Widzisz mamo ... - Magda zaczyna płakać .
- Daj spokój, kochanie . Wiesz dlaczego to się zaczęło .
- Bo co ? Bo wolisz być gówniarzem? - Magda z płaczem idzie do sypialni.
- Widocznie nim jestem . - wyciagam laptop i włączam go .
- Synu .. co się dzieje ? Przecież było tak idealnie, mieliście planować ślub na wakacje ... przecież to ta jedyna .- mama siada obok mnie na kanapie .
- A co jeśli się pomyliłem ? Jesteśmy zupełnie inni, a ona traktuje mnie jakbym miał z 16 lat.
- Może się tak zachowujesz ?
- Nie .
- Jesteś pewien ? Mówiła, że poszedłeś z kumplami, nie wróciłeś na noc, że cały weekend nie chciałeś się z nią kontaktować, że chodzisz do klubów że striptizem, śpisz poza domem ... synu co się dzieje ?
- A co ma się dziać? Mam kumpli to z nimi wychodzę, jestem facetem to chodzę do takich klubów. Śpię poza domem, bo może w domu jest źle ?
- Jak jest źle ? Magda to najwspanialsza dziewczyna jaką znam ! A chodząc do takich klubów uwłaczasz swojej godności ... tych dziewczyn też . Bezwstydnice .
Zacząłem się śmiać . Te niektóre poglądy mojej mamy ...
- Będę chodził gdzie chcę .
- A Ci Twoi koledzy ? Pewnie banda gnoi i debili, namawiają Cię do rzucenia Magdy pewnie .
- No jasne, bo nie mają co robić. Mamo, wybacz, ale to naprawdę nie Twoja sprawa, daj mi spokój .
- Aha . Więc pójdę porozmawiać z Twoją narzeczoną, bo nikt jakoś nie pójdzie ją pocieszyć .
-Dokładnie, tak jak mówisz . Nikt nie pójdzie . - uśmiecham się ironicznie. - Jak już będziesz chciała pogadać o czymś innym to ja chętnie .
-  Aha . - obrażona mama wychodzi z pokoju .
Po kilku godzinach ciszy w domu, umawiam się z kolegami i już mam wychodzić kiedy  słyszę, że Magda i Mama opuszczają pokój.
- Wojtek ? - pyta mama .
- Co ? - zakładam czarne Nike .
- Gdzie idziesz ?
- Z głupimi kumplami uwłaczać kobietom .
- Jestem w ciąży . - mówi Magda.
- Co ?
- Głuchy jesteś czy jak ? Będziesz ojcem .- mówi Magda patrząc w ziemię .
Coś mnie tknęło w środku .
- Ale jak ?
- Wiesz ... jak dwoje ludzi, ze sobą sypia to jeśli facet nie myśli o konsekwencjach to wtedy jest ciąża . I uwaga ! Twój brak mózgu i ruchanie dało nam dziecko ! - mówi Magda .
Nawet mówiąc  o takich pięknych rzeczach umie zjebać .
- Chyba sama chciałaś się kochać więc mi nie wmawiaj że to moja wina !
- Chyba sobie żartujesz ! Palcem sobie to dziecko zrobiłam ?!
- Widocznie palec Ci nie wystarczał jak się pchałaś do łóżka !
- Ja ? Porąbało Cię ?
- Może zaraz powiesz że Cię gwałcę?
- Chciałbyś !
- Uwierz mi, że nie .
Skończcie ! - krzyczy mama . - Jak możesz, Wojtek ...
- Mogę , kurwa, moje życie, mój dom i mogę mówić co mi się kurwa podoba !
- Dalej wychodzisz ? - Magda patrzy wyczekująco .
- Tak . Nie czekajcie .- wychodzę z mieszkania i jadąc windą biorę kilka głębokich wdechów.
Jak w ciąży ? Przecież ... ostatni raz kochaliśmy się jakieś ... 2 miesiące temu .. więc to możliwe .
Cholera, będę ojcem .
Jak ja to ...
Alex .
Co ja powiem Alex ?
Akurat teraz ? Kiedy miałem być szczęśliwy i zostawić Magdę ?
Kurwa .
Wychodzę z budynku i wsiadam do taksówki.

____________________________________

Rozdział pisany na telefonie. Brakuje miejsca, więc ciąg dalszy w następnym poście :)

Love xo

wtorek, 9 lipca 2013

ASK.

Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące bloga bądź czegoś innego zapraszam na mojego Aska . :)

( robimy klik :) )

WIĘC ŁADNIE PROSZĘ O PYTANKA XO

Sixth.

Na łeb na szyję jechaliśmy na plan zdjęciowy .
 Justin - kolega Troy'a zajął nam chwilę czasu, bo koniecznie chciał z nami jechać na casting, jednak Alex szybko go spławiła .
Teraz siedzę w sali z kilkoma innymi chłopakami, a przed nami jest wybieg dla modelek.
Alex poszła za kulisy a ja tu siedziałem i czekałem  myśląc o tym co znowu między nami zaszło ... i co  mogło zajść gdyby nie Justin.
Na wybiegu pojawiają się wszystkie kandydatki, każda po kolei przechodzi po wybiegu i stają w jednym rzędzie .
Alex ma numer 13 i zdecydowanie przyćmiewa resztę kandydatek .
Ma nieziemsko długie nogi, a za jej figurę wiele dziewczyn by się zabijało .
Nie było po niej widać stresu, absolutnie nic . Szła pewnie i seksownie, kontrolowała każdy swój ruch mimo 15 cm ( ? ) szpilek.
Była teraz jakoś mojego wzrostu . Ale nadal tak seksowna i delikatna . Z drugiej strony jej oczy mówiły o zadziorności i sile .
Potem Jury coś zapisało i dziewczyny poszły się przebrać . Było wśród nich kilka niezłych lasek ale Alex była zdecydowanie najlepszą z nich .
Dopiero teraz zobaczyłem duże bannery  z logo Victoria's Secret . Alex ma być Aniołkiem Victoria's Secret ? Super .
W sumie to mało w niej aniołka ale no cóż .
Za to muszę przyznać, że ... ciekawi mnie to jak będzie wyglądać w bieliźnie ... i przyznam jeszcze że myślę o tym bez większego skrępowania .
Myślę, że gdyby wtedy nie wszedł.Justin zrobilibyśmy coś więcej ...
Teraz pojawiło się skrępowanie i od razu pomyślałem o Magdzie i o naszych nieprzespanych nocach . Było ich naprawdę wiele i są niezapomniane .
Jakoś nie wydaje mi się, żebym był w stanie zdradzić Magdę .
Wtedy na wybieg wchodzą modelki ubrane w seksowne zestawy bielizny i moja ostatnia myśl staje pod znakiem zapytania ... szczególnie kiedy długie nogi Alex są w czarnych pończochach, jej  zgrabny tyłeczek w stringach , a dopasowany, czarny, koronkowy  gorset  doprowadza do szaleństwa.  Ciała nie widać tylko na piersiach, które oprócz koronki zasłania czarny materiał .
Reszta dziewczyn miała albo za małe cycki albo dupę . Alex była idealna . Zgrabne pośladki i idealne piersi . Na oko ... większe niż Magdy .
O CZYM JA MYŚLĘ ?
Nie no .. siedzę w pierwszym rzędzie na castingu do Victoria's Secret ... i jak mam nie myśleć o cyckach ? Jestem tylko facetem ...
Ugh ... jestem zaręczony, szczęśliwy ... cholera muszę się ogarnąć .
Nie wiem czy znajomość z Alex i brak Magdy w Anglii dobrze wpłynie na nasz związek .
Kiedy dziewczyny schodziły z wybiegu i wchodziły za kulisy, Alex puściła mi oczko i seksownie oblizała usta.
Zaczęło mi być niebezpiecznie gorąco i motyle w brzuchu  nagle zaatakowały,  więc wyszedłem przed budynek kiedy tylko Jury powiedziało że to już koniec castingu . Czekałem przy samochodzie, kiedy zadzwonił mój telefon .
...
Magda ?
- Halo ?
- Cześć . Gdzie jesteś ? - słyszę jej w miarę wesoły głos . 
- Na mieście  a co ?
- Nic tylko czekam na Ciebie w domu.
- A nie miałaś być za dwa tygodnie ? - pytam zaszokowany .
- Miałam ale jestem teraz . Nie cieszysz się ?
- Byłaś zła, nie wiem .
- Już chyba nie jestem .
Chyba ...
- Aha . Będę za godzinę, zależy od korków . Pogadamy, pa .
- Pa ... - rozłącza się .
Kiedy chowam telefon Alex wychodzi z budynku .
- I jak ? - pytam .
- Jestem zadowolona. Wyniki będą jutro albo pojutrze . - mówi uśmiechnięta .
Ma na sobie tą śliczną sukienkę .
- To dobrze . Moim zdaniem wypadłaś świetnie . - otwieram jej drzwi do samochodu .
- Dziękuję, że tu ze mną przyszedłeś . W ramach podziękowań zapraszam na kolację . - proponuje Alex wsiadając .
- Przepraszam, ale nie mogę . - odmawiam .
- Dlaczego ? - pyta kiedy zamykam drzwi i wsiadam na miejsce kierowcy.
- Bo Magda wróciła, muszę do niej jechać . - mówię ruszając .
- Aha ... okej . - mówi .
Patrzę na nią i widzę ten smutek na jej twarzy .
- Naprawdę przepraszam . - mówię . - dzwoniła do mnie przed chwilą, że wróciła . Muszę z nią wyjaśnić kilka spraw.
- W porządku . Rozumiem to . Jedź od razu pod Twój dom, ja się przesiądę tam i pojadę do siebie . - patrzy w szybę .
- Ok . - nie wiem co jeszcze mogę jej powiedzieć .
Cała radość jakby z niej uciekła .
- Chciałem Ci podziękować za ten weekend . - zaczynam po kilku minutach niezręcznej ciszy .
- Spoko . Raczej tylko kłopotu narobiłam ... - wyciąga ze schowka paczkę papierosów i odpala jednego.
- Nie, naprawdę dobrze się bawiłem . Plaża, kluby, fajnie . I jeszcze niespodzianki od samochodu . - uśmiecham się.
- Zajebiście ... - mówi .
Jest zła, widzę to po niej . Ale nie wiem o co jej chodzi ...
Podgłaśnia radio . Leci Linkin Park feat. Jay Z - Numb Encore .
Po 30 minutach jazdy ( w chujowej dość ciszy ) wyjeżdżam na podziemny parking pod mieszkaniami .
- Dziękuję za ten weekend . Napisz jak się dowiesz o wynikach castingu, ok ? - proszę ją kiedy siedzimy w samochodzie na parkingu .
- Pewnie . Dzięki że poszedłeś i sorka za ten weekend .
- Nie bądź zła . - proszę ją .
- Nie jestem . - odwraca się i patrzy w drugą stronę . - Idź już, ona czeka .
- Ta ... jeszcze raz dzięki . Pa . - pochylam się i szybko całuję ją w policzek .
- Ona czeka, idź . - wysiadła z auta .
Robię to samo .
- Cześć, Alex . - żegnam się i idę do windy .
Nie odpowiada tylko wsiada do auta i z piskiem opon wyjeżdża z parkingu.
Wzdycham i czekam na windę .
Co ją ugryzło?
Mam lepsze pytanie .
Czemu Magda tak szybko wróciła ?
Z windy wychodzę na korytarz i kieruję się do mieszkania .
Wchodzę do środka i widzę Magdę . Ma na sobie szorty i koszulkę na ramiączkach. Włosy związała w kitkę .
- Cześć . - witam się i ściągam buty . W końcu dom .
- Hej . - podchodzi i czule mnie całuje .
Dziwi mnie to, bo minę ma niezadowoloną .

- Jak minęła Ci podróż ? - pytam .
- Całkiem fajnie .
-  Em ... czemu w ogóle pojechałaś? 
- Czemu ? Bo znowu to robisz. - odpowiada .
- Co znowu robię ? - nie rozumiem.
- Zachowujesz się jak jakiś rozpuszczony bachor . - stwierdza i idzie do kuchni myć naczynia .
- To znaczy ?
- Wyszedłeś z kumplami zamiast porozmawiać . Typowe .
- Bo wyskoczyłaś z gębą i się darłaś . Twoim rodzicom to chyba nie przeszkadzało, że mnie nie ma .
- Weź zostaw moich rodziców w spokoju . Znowu zachowujesz się jak smarkacz . Jesteś jakiś dziecinny, naprawdę . Jakbyś miał 16 lat .
- Mam kurwa 23 ! I nie będę się zachowywał jak 40 latek jakiś . Kurde, Magda co z Tobą .- zaczynam się wkurzać .
- Tak ? A ja się zachowuję na ile ? Na 40 ? Nie wydaje mi się . Ale na 16 też nie .
- Jestem jaki jestem i chuj .
- Nie . Bo ja nie chce żebyś taki był . Kiedy mnie nie było nawet nie zadzwoniłeś !
- Bo tego nie chciałaś ! Dałem Ci spokój na przemyślenie .
- Czego ?
- Tego czego ode mnie wymagasz .
- Weź Ty jakiś nienormalny jesteś ?! Ja czegoś żądam ? Chce tylko żebyś się normalnie zachował .
- Kurwa normalnie się zachowuję o co Ci chodzi no ja pierdole . To ty się zachowujesz jak jakaś 40 latka . Tego nie , tamtego nie . To nie wypada, tamto nie pasuje...
- Skończ.
- To robię źle, tego w ogóle nie umiem, źle się ubrałem, źle powiedziałem..kurwa Magda co z Tobą ?
- Może moi rodzice mieli rację . - rzuca talerzem o ziemię . - Zachowujesz się jak gówniarz bo nim jesteś ! Nie dorosłeś do niczego !
- Pani Prawnik mi wybaczy, że nią zachowuje się zgodnie z normą 50 latka mając 23 lata . A co do Twoich rodziców to weź już o nich skończ bo mam ich serdecznie dość, Twojej mamusi szczególnie .
- Odczep się od mojej rodziny . Dzisiaj śpisz na kanapie Zajmij się sobą i swoją rodziną, a nie .. przepraszam Wasz ojciec was zostawił bo miał dość  !
W tym momencie przegięła .
- Mój ojciec nikogo nie zostawił i weź się odpierdol . Kurwa. Kim Ty jesteś ? Bo na pewno nie z kimś takim  chciałem by
ć!
- Chcesz zerwać zaręczyny ... ? - pyta zdziwiona .
- Nie wiem .Ale na pewno dzisiaj nie będę spał z Tobą pod jednym dachem . - zabieram leżące na blacie klucze od samochodu i wychodzę z domu trzaskając drzwiami .

Jadę do nocnego na dole i kupuję butelkę Danielsa i papierosy ) . Jestem zły .
Jednak kogoś dzisiaj zraniłem i muszę to naprawić. 
Zamawiam pizze i w ciągu 20 minut ( kiedy na nią czekałem ) zdążyłem się uspokoić i przypomnieć sobie jej adres . Zabieram pizzę i jadę pod jej dom . 
Po półgodzinnej drodze uświadamiam sobie, że jest już po 8 . 
Dzwonię do jej drzwi i czekam . Otwiera mi ubrana w bladoniebieski sweter do połowy ud i czarne zakolanówki .
- Cześć, mam pizzę, Danielsa i papierosy, mogę wejść? - pytam ją uśmiechając się niepewnie .
- Ona wie, że tu jesteś ? - pyta chłodno .
- Nie. Pokłóciliśmy się i chyba .. przestaję ją kochać .
- Aha . - opiera się o drzwi .
- Wiem, że zrobiłem Ci dzisiaj przykrość i wiem, że to nie jest super kolacja, ale zawsze coś .
- No wchodź . - uśmiecha się i wpuszcza mnie do środka .
Siadam na kanapie, a Alex sięga szklanki do whiskey .
Staje na palcach i próbuje sięgnąć szklanki z szafki . W tej pozycji jej sweterek powędrował w górę i widać było kawałek jej pośladków . Patrząc na to przygryzam wargę .
- Pomóc Ci ? - w końcu się ogarniam i bez problemu wyciągam dwie szklanki .
- Dzięki.
Siadamy na kanapie i jemy pizzę . Po 15 minutach konwersacji pada pytanie o kłótnię .
- O co się pokłóciliście ? - pyta Alex nalewając sobie kolejną szklankę whiskey .
Opowiadam jej i widzę zdziwienie malujące się na jej twarzy .
- Głupia jest ... przecież to nie jest powód do kłótni. Każdy jest jaki jest i tego nie zmienisz . - mówi .
- Tak, ale ona uważa, że powinienem się zmienić.
- Nie martw się tym, w końcu zrozumie . - Mówi niepewnie kładzie mi dłoń na kolano.
- Nie martwię się . - piję kolejną szklankę Danielsa .
- Eh ... rozumiem Cię . To nie przyjemne jak ktoś chce Cię zmieniać. Nie daj się, bo ... fajny jesteś. - mówi uśmiechając się.
- Tak ?
- No . - rumieni się delikatnie .
Chyba pierwszy raz się czymś zawstydziła .
- Nie dam się zmienić. - odgarniam jej włosy z czoła .
- W ogóle przepraszam że ja taka nieogarnięta . - pokazuje na siebie .
- Spoko, wyglądasz ślicznie, jak zawsze zresztą . - mówię zgodnie z prawdą .
- Przestań . - pije whisky .
- Ale poważnie, jesteś śliczna .- przysuwam się do niej i bawię się jej włosami .
- Tak ? - pyta kokieteryjnie i odwraca się w moją stronę.
- Tak ...i jeszcze mnie rozumiesz .. - cicho mówię .
- Nie trudno Cię zrozumieć . - uśmiecha się .
- Magdzie trudno .
- Ale ja nią nie jestem ... - patrzy mi w oczy .
Nie wytrzymuję i całuję ją . Jest zdziwiona ale odwzajemnia pocałunek .
Czuję jak jej ręce wplatają się w moje włosy, pocałunki są coraz bardziej namiętne .
Powoli wsuwam dłonie pod jej sweterek .
- Nie ... nie tutaj . - ściąga moje dłonie i łapie mnie za jedną . - Chodź...- szepce uwodzicielsko .
Biorę ostatniego łyka Danielsa i idę za nią po schodach.
Wchodzimy do jej sypialni i zamyka drzwi . Siadam na łóżku, a Alex wygodnie zajmuje miejsce na moich kolanach . Znów zaczynam ją całować. Pragnę jej już na maxa . Kiedy znów powoli dotykam ją pod sweterkiem przestaje całować .
- Co jest ? - pytam .
- Nie mogę, Ty masz narzeczoną . - wstaje i poprawia ubranie .
- Ona się dla mnie nie liczy. Chcę zakończyć ten związek . - mówię zgodnie z prawdą .
- Ale teraz jesteście razem i ...
- Nie Alex . Nie jesteśmy . Ja już ... nic do niej nie czuję ... - podchodzę do niej i obejmuję ją w pasie. - Może pora żebym poczuł coś do kogoś innego ? Pozwól nam obojgu zapomnieć na chwilę o wszystkim . O meczach, castingach, szkole, rodzinie, znajomych . Pozwól nam na chwilę dla siebie ... wiem, że też tego chcesz ... - odsuwam sweterek i całuję ją w ramię .
Zostawisz ją ? - pyta Alex .
- Tak ... - patrzę jej w oczy . - Obiecuję .
- Trzymam Cię za słowo... - staje na palcach i znów zatapia się w moich ustach . Jej dłonie masują moje plecy . Moje z kolei wędrują po jej udach . Zdejmuję z niej sweterek . Widzę seksowną koronkową bieliznę - stanik i stringi i zakolanówki . Przyznam, że nieźle mnie to rajcuje . Kładę Alex na łóżku i sam zdejmuję koszulkę . Pochylam się nad nią i całuję jej barki, potem klatkę piersiową i schodzę coraz niżej ... z każdym ruchem jej oddech coraz bardziej przyspiesza a z każdym pocałunkiem ciało coraz bardziej się wygina . Kiedy dochodzę do pasa szybko wracam do twarzy i całuję ją . Siada i zaczyna mnie pieścić . Jej ręce masują moje plecy, a usta dotykają obojczyków . Potem schodzą w dół i wracają w górę . Jej język na moich mięśniach brzucha sprawia że odlatuję . Rozpina mi dłonią spodnie i szybko pozbywa się dżinsów . Całuje mnie w usta a potem wraca do szyi i po chwili czuję jak gryzie mnie w ucho . Rozpinam jej stanik, dotyka mnie swoimi nagimi piersiami . Znów czuję jak mnie gryzie więc delikatnie uderzam dłonią w jej pośladek, aż wygięła się do tyłu .
- Podoba Ci się, widzę . - szepcę jej do ucha i tym razem szczypię ją .
- Ah ! - krzyczy i kładzie się przede mną .
Zębami ściągam z niej stringi i po.kilku pieszczotach kocham się z nią .
Chwilami sam nie mogłem złapać oddechu . Czułem jak zaciska biodra, i jak wbija paznokcie w moje plecy . Jak się wygina i pręży, jak napina i rozluźnia ciało .Na niej jest wiele malinek, a ja mam Zajebiście podrapane plecy . Alex ma również zaczerwienione pośladki. Cały makijaż spłynął z niej razem z podnieceniem . Jeszcze żadna dziewczyna z którą spałem nie była lepsza niż ona . Oboje leżeliśmy wykończeni próbując złapać głęboki oddech. 
Alex wtula się  we mnie .
- Zawieziesz mnie jutro do szkoły ? - pyta .
- Ee ... jasne, że tak . Spotkamy się po południu ?
- Spoko. Tylko koło 3 jakoś bo mam siatkówkę .
- Dobrze . - całuję ją w głowę .
Zabiera z podłogi moją koszulkę i zakłada ją po czym wraca pod kołdrę .
Oglądamy film i koło 23 idziemy spać .
Kiedy powiedziała o szkole przypomniałem sobie, że ma dopiero 18 lat . Że tak nie powinien wyglądać jej związek. Że zdradziłem moją narzeczoną .
Że zachowałem się jak dupek .

________________________________________________________________________________

.... eh ... Wojtek ....
no jak na weekendową znajomość to ... ostro .


Zapraszam także na www.heartbeatforfootball.blogspot.com

inna historia, nielegalne wyścigi i wielka miłość Wojtka ! 

Kocham i dziękuję, że te kilka osób czyta te moje wypociny <3
xoxo