poniedziałek, 24 czerwca 2013

Second .

Rano obudziłem się z okropnym bólem głowy.
Kac .
Suszy mnie strasznie .
Wstaje w ubraniach z kanapy .
Na stoliku leży kartka .
' Jestem w Polsce, na dwa tygodnie u rodziców, poleciałam z nimi . Nie chce z Tobą rozmawiać, pogadamy jak wrócę.  Wzięłam samochód . '
Aha ?
Magda jest w Warszawie ?
Skoro nie chce, żebym do niej dzwonił nie zrobię tego.  Już się nauczyłem, że jak mówi nie dzwoń to znaczy nie dzwoń.
Idę do kuchni i pije wodę .
Wczoraj trochę przegiąłem z piciem .
Mam sms-a .
' Gdzie jesteś ? :( '
Od Alex .
wysłany chyba po wyjściu z klubu .
Z nią też trochę przesadziłem .
Pije wodę i myślę jak spędzić dzisiejszy dzień .
Treningu nie mam, Magdy nie ma ... może spacer ?
Samemu to sobie mogę ...
W sumie miła ta dziewczyna z klubu, nie oskarżyła mnie i w ogóle całkiem sympatyczna .
Przy śniadaniu postanawiam jej odpisać .
- Kac trzyma ? :)
Po kilku chwilach otrzymuje odpowiedź .
- Cholernie .. a Ciebie ? Gdzie zniknąłeś ode mnie ? :))
- Zabrali mnie :( tak mnie głowa boli, że to poezja .
- Szkoda, Mogłeś zostać dłużej,  Haha :))
- Masz ochotę się przejść ?
Sam nie wiem czemu to napisałem ...
- W sumie, czemu nie . Gdzie się spotkamy ?
- Starbucks przy Abbey ?
- Ok, mieszkam niedaleko . O której ? ;)
- Za pół godziny ?
- Ok ;) xo
Myję się i przebieram .
Biorę telefon i wychodzę w stronę Starbucksa .
Po 10 minutach spaceru dochodzę do kawiarni, a przy jednym ze stolików na zewnątrz siedzi Alex . Ma na sobie kolorowe szorty, we wszystkich możliwych kolorach i białą bluzkę na ramiączkach .
- Jak noga ? - podchodzę i uśmiecham sie .
- A dużo lepiej, dzięki . Zamawiamy coś ?
- Jasne .
Zamawiam cappucino a Alex frappucino z karmelem i do tego duże lody .
Magda by się powstrzymała od tego w obawie o swoją sylwetkę . Ale Alex wygląda na szczęśliwą i z uśmiechem wcina duży deser . Do tego jest ... bardzo szczupła .
- Czemu tak patrzysz ? - pyta . - Brudna jestem ?
- Nie . Ale śmiesznie wygląda taka chudzinka i taki duży deser .
- Mówisz ? - patrzy na swoje nogi .- Możliwe . - stwierdza z uśmiechem . 
Pijemy kawę i zaczynam poznawać tą dziewczynę .
Jest ładna, nawet bardzo .
Delikatne rysy twarzy, słodki uśmiech i zawadiacko błyszczące oczy .  Do tego w jej spojrzeniu było coś szalonego .
Miała niewinny wyraz twarzy, ale coś czuję, że taka niewinna to ona nie jest . Uczy się jeszcze dwa lata a potem chce być modelką albo instruktorką fitness .
Modelką może być ... z tą figurą i nogami na pewno .
Niedawno dostała prawko.
Kiedy opowiadałem jej o sobie wyciągnęła paczkę papierosów co mnie lekko zdziwiło .
- Palisz ?
- Nie . Wyciągnęłam dla szpanu . - śmieje się . - Tak, czasem mi się zdarzy .
- To złe, nie uważasz?
- A ktoś Ci mówił, że ja jestem dobra ? - puszcza oczko .
- Ta ... prawda . - śmieje się .
- Masz ogień ? - szuka zapalniczki w torbie .
- Nie, ja nie palę . Taki piłkarski nawyk. - uśmiecham się.
- A tak, panie golkiper .
Podchodzi do nas jakiś 20 latek i proponuje Alex ogień, chyba słyszał jej pytanie o zapalniczkę .
Alex z uśmiechem dziękuje i chłopak odchodzi mile zaskoczony jej uśmiechem .
- Przyszedłeś czy przyjechałeś ? - pyta Alex .
- Przyszedłem ... samochód aktualnie nieobecny . - mówię kończąc kawę . - A co ?
- Nic.  Masz ochotę na przejażdżkę?
- Z Tobą ?
- Nie . Ja pojadę , a Ty pobiegniesz za samochodem . - śmieje się .
- No dobra . - podoba mi się jej poczucie humoru .
- To jedziemy ? - dopija kawę .
- Tak , dokąd ?
- Nie wiem, tak sobie o . Chyba, że masz plany, umówione spotkanie itp.
- Nie, nie mam . Cały weekend wolny . Chodźmy . - wstaję .
- Okej, podoba mi się Twoje podejście . Samochód stoi po drugiej stronie . - pokazuje na ulicę.
- Okej . - przechodzimy i po chwili wsiadamy do czarnego Audi Cabrio . - Nieźle ... - mówię uśmiechając się .
Kocham samochody, prawie jak piłkę .  To nie jest moje Ferrari co prawda, ale jest nieźle.
Dach się składa ( wyjątkowy upał dziś ) i wyjeżdżamy z parkingu .
Po godzinnych korkach wyjeżdżamy z Londynu i jedziemy w stronę morza .
- To jak długo tu mieszkasz ?
- 6 lat . - mówię .
- Wytrzymujesz? Tu jest diametralnie inaczej ... niż wszędzie .
- Tak, ale mi się podoba .
- Mi w sumie też ale parę osób i miejsc mogłoby stąd zniknąć . Chociaż na kilka dni . Ale prawda jest taka, że w Londynie każdy znajdzie coś dla siebie . Tylko musi poszukać . - wyciąga kolejnego papierosa i odpala go.od zapalniczki samochodowej .
- Dokładnie.  A Ty masz tu coś dla siebie ?
- Kluby w Soho . - śmieje się . - A tak poważnie to znajdzie się parę.miejsc w których lubię przebywać .
- Na przykład ?
- Hmm ... jak będziesz grzeczny to Ci kiedyś pokaże kilka . Byłeś kiedyś w Venice Beach ?
- Nie .
- Może tam pojedziemy ? - pyta Skręcając na autostradę .
- To dzisiaj raczej nie wrócimy uśmiecham się .
- Raczej nie . A czekasz na kogoś ? Albo ktoś na Ciebie ?
- Nie .
- A masz ze sobą dowód i portfel ?
- No raczej ?
- Ja też, więc oboje przetrwamy jakoś . - pokazuje mi język .
- No dobra.
- Lubisz ? - włącza radio skąd pobrzmiewają dźwięki Nirvany .
- Pewnie .
- Bo jak nie to w schowku masz wszystkie możliwe gatunki . - uśmiecha się .
- Dobra, ogarnę jakieś . - otwieram schowek i przeglądam płyty .
Myślę o Magdzie, która teraz siedzi w Polsce i ... trochę dziwnie się czuję jadąc teraz z Alex niewiadomo gdzie .
Ale w sumie to mi się podoba .
Magda zawsze wszystko planowała, a Alex działa pod wpływem chwili i widać, że jest pyskata .
Po dwóch godzinach drogi wiedziałem o niej naprawdę dużo, ona o mnie też bardzo dużo .
W końcu zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, na jakiejś drodze do Venice . Nie była to autostrada, bo musieliśmy zjechać żeby zatankować .
Kiedy jesteśmy kilkanaście metrów od wjazdu Audi stanęło a spod maski zaczęło się dymić .
- Kurwa co jest ? - klnie Alex .
- Sprawdzimy ...- mówię i wysiadam .
Otwieram maskę i bucha na mnie gorąca para . Odchodzę kawałek i czekam aż dym się rozwieje po czym wracam zajrzeć pod maskę .
- Coś widać ? - Alex stoi obok mnie zaniepokojona .
- Chyba po prostu się przegrzał ... jest ze 40 stopni ...
- I co teraz ? - pyta .
- Nie wiem .. słuchaj skocz na stacje i poproś jakiegoś gościa żeby mi pomógł dopchnąć samochód na parking, co ? To kawałek ale sam nie dam rady .
- No Okej. - Alex szybko biegnie na stacje i po chwili wraca z facetem w moim wieku .
Razem dopychamy samochód na parking i facet ( o imieniu Danny ) stwierdza, że samochód się przegrzał i musimy tu zostać do rana .
Na szczęście za stacją był motel więc mamy gdzie spać, a na stacji jest sklep .
- Ale jak to do jutra ?! - pyta Alex  pzyjchodząc z dwoma butelkami piwa . - Mieliśmy być w Venice kurwa no !
- Weź się ogarnij, co ?! Nie moja wina . Musimy poczekać bo samochód się rozjebie jak nim ruszysz teraz . A że oboje chcemy być w Venice na weekend to.weź się zamknij i nie narzekaj, bo śpimy tu .
- Tak ... ?
- Tak !
- Ej no ale kurwa nie chce tu spać !
- Nie pierdol i ciesz się, że mamy gdzie spać i że się nie rozjebał na środku drogi w jakiejś ciemnej dupie !
- Chyba kurwa wolę w samochodzie spać ... - mówi Alex patrząc na motel .
Budynek nie wyglądał cudownie, ale najgorzej też nie .
- To proszę bardzo, ale ja śpię tam.
- Jak chcesz ... - otwiera piwo a drugie podaje mi .
- Dzięki .
Z radia na stacji leci David Guetta . Alex zaczyna poruszać biodrami w rytm, a ja siadam na masce Audi i patrzę na nią pijąc piwo .
- Rzeczywiście, gorąco . Dopiero teraz jak tu stoimy to czuję ... - podnosi koszulkę w górę i wiąże ją tak, że zakrywa jej tylko stanik .
Widzę seksowny, opalony brzuch.
- Co tak patrzysz ? Mam taki fajny brzuch ?
- Nie, skąd .
- Znaczy jest zły ? - uśmiecha się .
- Nie graj ze mną...
- Nie ? A czemu ? - pokazuje mi język i macha tyłkiem .
- Nie lubię ... - uśmiecham się na widok jej ciała .
- Twoja mina mówi coś innego .- śmieje się . - Śpię w samochodzie .
- To Twój wybór, ja wolę motel ...
- Tak ? Pan golkiper jest na tyle.delikatny że musi spać w motelu? Uuuu ... - pokazuje mi język .
- Weź, skończ już, co ?
- A co ? Nie podoba Ci się ?
- Nie, jakoś nie bardzo .- w sumie sam nie wiem .
- Boisz się ?
- Skończysz ?
- boisz się !
- zamknij sie!
- Uuu Boisz się !
- Zamkniesz się w końcu ?!
- Uuu boisz sie! 
- Zamknij się ! - to zaczyna mnie drażnić i cieszyć jednocześnie .
- Zmuś mnie . - stoi przede mną i patrzy wyzywająco .
- Proszę bardzo !
- Ciekawe jak to zro ... - w połowie zdania przerywam jej, bo moje usta bez konsultacji z mózgiem powędrowały do jej warg .
Czułem jej delikatne usta, jak czule mnie dotykały . Objąłem ją w pasie i oparłem się o Audi .
Ona miała dłonie na moich plecach i czule ich dotykała .
Językiem dotykałem jej warg, prosząc o więcej .
Nasze języki się dotknęły, a wtedy ... ona się odsunęła .
- Chyba za krótko się znamy ... - uśmiecha się delikatnie . - Ale chyba też będę spała w motelu.
Kiedy tylko się odwróciła przypomniałem sobie o jednym ważnym szczególe ....
O Magdzie, dokładniej .

_________________________________

OMG :o co dalej ?

Kocham :*

3 komentarze:

  1. Chyba Wojtuś zdradzi Magde

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest zajebiste!

    OdpowiedzUsuń
  3. ohoh podoba mi się,niech zdradza tą sztywną Magdę :P

    OdpowiedzUsuń