Co ja zrobiłem ?
Siedzimy w pokoju w motelu . Alex poszła wziąć prysznic a ja siedziałem na łóżku. Wzięliśmy jeden pokój bo reszta była ( o dziwo ) zajęta .
Myślę o tym co się stało i chcę to.cofnąć ...
Czy całowanie się z inna dziewczyną to też zdrada ?
Kurwa, głupie pytanie, oczywiście że tak .
Z jednej strony tego żałuję, ale z drugiej strony ... ta dziewczyna mnie pociąga .
Właśnie wyszła z łazienki. Rzucam spojrzenie na nią i widzę że jest w samym ręczniku i zabiera swoje ubrania z fotela .
Kiedy zauważa moje spojrzenie uśmiecha się, przygryza wargę i mocniej zaciąga ręcznik i wraca do łazienki .
Wzdycham.
No cóż ... nic nie powiem Magdzie i muszę powiedzieć Alex że mam narzeczoną .
To nie może się wydać, ani powtórzyć .
- Możesz iść . - mówi Alex z uśmiechem wychodząc z łazienki .
- Ja pójdę rano, nie chce mi się .
- Ahh ... - uśmiecha się i siada obok . - Fajny jesteś . - dotyka mojego kolana .
- Słuchaj musimy pogadać ... - zaczynam ściągając jej rękę z mojego kolana. - To co się stało na parkingu się więcej nie powtórzy, bo ...
- Bo co ? - pyta podejrzliwie.
- Mam narzeczoną .
-Ale ja wiem ... widziałam w gazetach . - śmieje się .
- W takim razie czemu ... ?
- To Ty mnie całowałeś ... a ja myślałam że się rozstaliście .- poprawia ramiączko od stanika . - Ale skoro nie to ... nie . - uśmiechnięta wstała i zaczęła ubierać trampki.
- Gdzie idziesz ?
- Do sklepu, chcesz coś ?
- Coś do picia weź .
- Ok. - wyszła .
Trochę mnie zdziwiło jej podejście do tego .
Inne dziewczyny mi się podobały, ale nie ciągnęło mnie do całowania albo sypiania z nimi .
Widzę że z Alex będę musiał się pilnować .
Zamykam pokój i schodzę przed motel .
Siadam na krzesełku przy stoliku i zakładam słuchawki . Chwila chilloutu pozwoli uspokoić myśli.
Mój chillout nie trwa długo, bo co chwilę do motelu wchodzą ludzie, a przy trzeciej piosence przychodzi Alex z energy drinkami .
- Mogę się dosiąść ? - pyta uśmiechnięta .
- Pewnie . - Biorę od niej jednego energy drinka .
- Nie martw się, to wszystko zostanie między nami.
- Dziękuję . - uśmiecham się do niej .
Patrzę na jej papierosa .
W sumie paliłem dawno więc ...
- Mogę ? - pytam .
- Jasne . - podaje mi .
Zaciągam się i czuję, że powoli się uspokajam.
- A co z zasadą nie pale ? Zdrowe odżywianie itp ?
- Odwal się.
- Pal do końca wezmę nowego . - uśmiecha się .
- Dzięki . Ostatni raz paliłem w liceum . - śmieję się .
- Fajnie jest w Polsce Woj ... ? - pyta .
- Nie wiem ... inaczej niż tutaj . Może i by Ci się spodobało ... ale myślę że tutaj jest lepiej .Jesteśmy ... mało tolerancyjnym krajem .
- Tak ? A mnie ciężko tolerować ?
- Nie . Mówię tak ogólnie .
- Aha . Ale chyba muszę kiedyś tam pojechać .
- Chyba tak .
- Ale masz śmieszne imię ... Woj .. te ... k ? - mówi ze śmiesznym akcentem .
- Tak . - śmieję się.
- Nie śmiej się, trudne masz imię .- sama się śmieje .
- Wiem . - słodko wygląda jak się śmieje . Ma dołeczki .
- Czemu jesteś nieszczęśliwy ? - nagle spytała .
Zamurowało mnie .
- Czemu miałbym być nieszczęśliwy ?
- Bo ktoś kto jest szczęśliwy nie całuje dziewczyn, mając narzeczoną, nie pali mimo tego że mu nie wolno i nie ma smutnych oczu . Więc co jest ?
- Wszystko jest okej ...
- Ah ... jak byś chciał pogadać to jestem w pokoju.-uśmiecha się i wchodzi do motelu .
Siedzę jeszcze przed motelem i myślę o tym co powiedziała .
Jestem szczęśliwy ?
Mam narzeczoną ... z która się ostatnio kłócę ...
Wymarzoną pracę, którą kocham .
Boski samochód ...
Chyba mam wszystko czego chciałem .
Ale czy ja jestem szczęśliwy ?
Siedzę z papierosem przed jakimś podrzędnym motelem z dziewczyną, którą ledwo znam i z którą jadę nad morze tak sobie bez żadnego przygotowania .
Szczerze mówiąc ...
Dopiero teraz czuje ciszę i spokój i nawet tym samochodem się nie wkurzam .. chyba tak wygląda szczęście ?
Nikt mi nic nie każe, nic nie muszę. Całowałem się z fajną laską z którą będę spał prawdopodobnie w jednym łóżku ( tak, motel = jedno duże łóżko ) .
Wracam na górę bo niebo się zachmurzyło i chyba będzie burza .
Alex siedzi na łóżku i coś przegląda w telefonie .
Kiedy mnie zauważa uśmiecha się i klepie miejsce obok .
- Mam mapę . Do Venice zostało niedaleko ... - uśmiecha się do mnie odkładając telefon i wymieniając go na mapę .
- Tak ... jakieś 10 mil .
- No to jutro spokojnie . Kupiłam nam szczoteczki do zębów bo nie wzięliśmy . - pokazuje na szafek obok zlewu .
- Dzięki . - uśmiecham się . - Miałaś rację .
- Z czym ?
- Chyba nie jestem do końca szczęśliwy ...
- Wiem ... to po Tobie widać . Znam się na ludziach a po Tobie widać wszystko, tak jak po mnie . A wiesz czemu nie jesteś szczęśliwy ?
- Myślę ... chyba dlatego że niektórzy ludzie mnie ograniczają .
Magda ... zawsze ma jakieś ' ale ' .
- To źle ...to Twoje życie i nikt nie ma prawa Cię ograniczać .- uśmiecha się .
- A Ciebie ktoś ogranicza ?
- Chyba nie . Jestem w miarę możliwości szczęśliwa .
- Czemu tylko w miarę możliwości ?
- Bo nie mam chłopaka a moje marzenie to bycie modelką, straszne.- uśmiecha się promiennie .
Oczy jej słodko błyszczą .
- Nie masz faceta ? Aż mi się wierzyć nie chce . - dziwię się.
- Żaden ze mną nie wytrzymuje .
- znam Cię już prawie 24 godziny i nadal tu jestem .
Zaczyna się śmiać .
- No tak, poczekaj do jutra ... idziemy spać ? - pyta.
Już po 23.
- Możemy . - uśmiecham się . - Szkoda, że nie ma Telewizji .
- No szkoda .
Wchodzi pod kołdrę i układa się .
- Idziesz ?
- Tak ... - wchodzę niepewnie pod kołdrę .
To też jest zdrada ?
Nie wiem ....
- Dobranoc , Tek . - mówi Alex leżąc plecami do mnie .
- Dobranoc, Alex . - odwracam się na bok i powoli zasypiam.
Jednak ciągle mnie rozpraszało to, że ona była obok .
Niby jestem przyzwyczajony bo sypiam z Magdą . Ale to zupełnie inna dziewczyna .
Zasnęła szybko, teraz się odwróciła i leży twarzą do mnie .
Przez okno wpadają światła ze stacji i widzę jej twarz . Wygląda na naprawdę fajną dziewczynę . W dodatku jest piękna, naprawdę piękna .
Znam ją jeden dzień ale już widzę, że jest świetną osobą .
Leżę na plecach i patrzę w sufit .
Moje szczęście chyba jest tylko pozorne, bo gdzieś w środku chciałbym się wyrwać, z co prawda przyjemnego ale ... nudnego życia z Magdą .
Podczas moich rozmyśleń, które ciągnęły się w nieskończoność, Alex wtuliła się we mnie .
Najpierw czułem się dziwnie, potem przeszedł mnie delikatny dreszcz a na koniec ... poczułem dziwne ( i takie jakbym je pamiętał ) łaskotanie w brzuchu .
Wtf ?
_____________________________________
Kocham :* mam nadzieję, że się podoba :)
xoxoxoxo
Jej ! Jednego dnia machnęłam 3 rozdziały ! Mistrz :D Świetnie piszesz ,także czekam na "fourth" :) Buziaki :**
OdpowiedzUsuńJak każdy rozdział wspaniały :)) Ogromne uznanie :P
OdpowiedzUsuńNiesamowite co dalej ? Pisz dalej
OdpowiedzUsuńCzekam na realacje z ich seksu! Xo
OdpowiedzUsuń