sobota, 29 czerwca 2013

Fourth .

Obudziłam się przed 9 rano .
Byłam przytulona do Wojtka, on obejmował mnie .
Po delikatnym wyswobodzeniu się z jego objęć, tak żeby go nie obudzić poszłam do łazienki, żeby wziąć prysznic .
Potem poszłam po kawę i coś na śniadanie.  Jedyne co mogłam dostać na stacji benzynowej, co było podobne do śniadania to 7days . Wzięłam więc 5 . Dla mnie dwa a dla Wojtka 3, w końcu to facet . Na coś lepszego się zatrzymamy po drodze .
Kiedy wróciłam do pokoju Wojtek siedział na łóżku i chyba próbował się obudzić, bo pocierał twarz .
Kiedy wyszłam to spojrzał na mnie chyba mile zaskoczony .
- Cześć ... - powiedział zaspany .
- Hej . Obudziłam Cię ?
- Nie,  chwilę zanim weszłaś się obudziłem i właśnie chciałem Cię szukać . Masz kawę, widzę ?
- Tak . Nie wiem jaką lubisz ale wzięłam białą z cukrem .
- Będzie okej. Dzięki . - uśmiecha się.
- Spoko. A na śniadanie ... 7days ! - pokazuję  mu reklamówkę .
Zaczyna się śmiać .
- Chyba naprawdę Cię lubię, dawaj to.
- Okej, ale chciałam coś lepszego ... tylko nie było .
- No spoko . - uśmiecha się otwierając pierwszego rogalika  . - Ważne, że jest cokolwiek .
Po śniadaniu Wojtek idzie się umyć, płacimy za pokój i idziemy do samochodu .
- Myślisz, że odpali ?
- Myślę, że tak.  - uśmiecha się .- Dzisiaj jest trochę chłodniej .
- Tak, bo ten jeden stopień zrobi różnice. - śmieję się.
- Spadaj. Mogę prowadźić ?
- Jasne. - rzucam mu kluczyki .
Samochód odpala za pierwszym razem, a my od razu ruszamy .
- Zobacz już prawie 24 godziny z Tobą spędziłem i jeszcze nie uciekłem . - zaczyna Wojtek po kilku kilometrach .
- No to niemożliwe . Jedyny przed Tobą jest mój brat .
- Masz brata ?
- Tak . Ma na imię Troy i ma 29 lat .
- Wow . A nikt się nie będzie martwił jak tak wczoraj wyszłaś na kawę i nie ma Cię do dzisiaj ?
- Przyzwyczaił się . Bo mieszkam z nim . - uśmiecham się lekko .
- A ... rodzice ? Nie to żebym był wścibski...
- Nie mieszkam z nimi od kiedy Troy skończył 18 lat i znalazł pracę .
Widzę jego pytające spojrzenie .
W sumie nic się nie stanie kiedy powiem mu prawdę .
- Tata pił ... wiecznie był pijany . Miałam wtedy tylko 11 lat i właśnie takiego go pamiętam . Z piwem przed telewizorem . Potem była wódka i cała reszta . Mama pracowała w banku, ale kiedy wracała do domu robiła ojcu awanturę, że jest bezrobotny mimo.swojego wykształcenia, bo był prawnikiem. Wtedy on zaczynał więcej pić, ona go wyzywała od pijaków, on ją od suk i szmat ... potem czasami ją bił ... na mnie i Troya nigdy nie podniósł ręki .
Troy mnie zawsze zabierał kiedy tylko zaczynały się awantury ... albo do pokoju albo wychodZiliśmy z domu . Jak miał 18 lat to zabrał mnie ze sobą do jego dziewczyny . Rodzice nie mieli nic przeciwko . Mama nam pozwoliła, żebym nie musiała oglądać tych awantur . Nie wiem jak tata ... nie wie gdzie mieszkamy, mieszkaliśmy... nie wiedział co z nami, nawet pewnie nie chciał .
Bo nie mówiłam Ci ale kiedyś mieszkaliśmy 60 km od Londynu . Mój brat po przeprowadzcce znalazł pracę w sklepie sportowym w małym miasteczku, a tam zarobił na studia . Jest przedstawicielem handlowym. W naprawę dużej firmie, sporo zarabia . Jemu zawdzięczam wszystko .... absolutnie wszystko . Jego, teraz już żonie, Jennifer też . Miałam tylko 11 lat ... Jenny jest dla mnie jak starsza siostra .. prawie matka . - łza mi pociekła po policzku.
Szybkim  gestem ją otarłam .
- Przepraszam ... nie wiedziałem .
- Wszystko ok . Takie rzeczy się zdarzają ...
- Masz kontakt z mamą ?
- Kiedyś miałam, teraz nie i nie chcę . Gdyby nas kochała to by razem z nami odeszła od niego . Widocznie lubiła być bita ...
- Twój brat musi być bardzo odpowiedzialny .
- Jest . Ale umie korzystać z życia . Pewnie dlatego, że razem z Jenny tyle zarabiają.  Ona jest charakteryzatorką gwiazd . Oboje często razem wyjeżdżają . A ich zarobki spokojnie utrzymują nasza trójkę . I jeszcze starcza na niezłe przyjemności.  To - dotyka kokpitu samochodu . - prezent na 18. Urodziny .
- Wow . Ja dostałem...Iphone'a ?
- Ja na szesnastkę .- pokazuję mu język .
- Chcesz być modelką, tak ? - pyta Wojtek zerkając na mnie .
- Tak, ale wiem, że z tą twarzą będzie ciężko . - śmieję się .
- Jesteś piękna . - mówi, po czym szybko milknie i łapie się na tym co powiedział.  - Ale chodzi mi o to, czy ... byłaś na jakiś castingach czy coś ?
- Na modelkę ? Nie ... znaczy na kilku ale nie przeszłam . Widocznie to nie dla mnie . - ale pochlebił mi jego komplement .
-Jesteś do tego stworzona . - uśmiecha się delikatnie .
- Nie wiesz jak wychodzę na zdjęciach . - śmieję się .
- Jeszcze to sprawdze . - tym razem jego uśmiech jest zaczepny .
- Ok . Będę pamiętać .
Kolejne kilka kilometrów mija nam na słuchaniu radia w ciszy .
Myślę o nim i jego narzeczonej. Ciekawe czy naprawdę jest szczęśliwy ?
Mam wrażenie że nie . Wygląda jakby coś go od środka męczyło .
Ale to fajny chłopak . I mimo tego, że jest tak bardzo znany to nie zadziera nosa i jest normalny .
- Jaka jest Twoja narzeczona ? - pytam .
- E ... Magda ? Jest prawniczką, starsza o dwa lata . Jest .. miła. Uczynna i kochana.  Ale ...  czasem złośliwa, upierdliwa i takie różne . Ciężko jej dogodzić i ma swoje zasady . Czasami traktuje mnie jak Gówniarza... ale jednak ją kocham . Wiesz to taka ... perfekcyjna pani domu .,Wszystko czyste. Idealne i tak dalej  ... a z wyglądu to wysoka, szczupła blondynka .
- Ah . Jest zatem idealna . - mówię starając się zachować uśmiech .
- W pewnym sensie tak ... ale każdy lubi coś innego . - mówi zaciskając usta .
- Kiedy bierzecie ślub ?
- Nie mamy zaplanowanego ...
- Nie ?
- Nie .
- Dlaczego ?
- Bo ... chyba jeszcze nie jestem na to gotowy . - mówi po chwili namysłu .
- Oświadczyłeś się jej, nie będąc pewnym czy jesteś gotowy ? - nie rozumiem .
- W pewnym sensie ... ja to zrobiłem pod wpływem nacisków jej rodziny . Jej rodzice mnie nienawidzą . Mówią że jestem Gówniarz itp . Więc ... kiedy mówili jej że ze mną nie można stworzyć stałego związku, bo jestem za smarkaty to pod wpływem chwili kupiłem pierścionek i następnego dnia się jej oświadczyłem ... ale nie jestem pewien czy chcę ślubu ... ona chce jeszcze w tym roku ... nie wiem co mam robić . - wyrzuca z siebie jednym tchem .
- Rób to co Ci mówi serce .- mówię wbrew sobie . Wcale nie chciałam tego głośno powiedzieć .
- Nie wiem ... musze pomyśleć co z tym wszystkim .
- Pomyśl, bo to Twoje życie a nie jej i jej rodziny . -  uśmiecham się pocieszająco .
- Dzięki .
- A ona się teraz nie martwi, że Cię nie ma ?
- Wtedy jak wpadliśmy na siebie w klubie byłem tam z kumplami bo się pokłóciliśmy a ona następnego dnia rano poleciała do Polski na 2 tygodnie . Nie będę miał z nią kontaktu przez ten czas . Musimy to wszystko ogarnąć bo ja nie wiem czy ona ma do kogo wracać ...
- Przemyśl to dobrze, bo z powodu jednej kłótni nie można zerwać .
- To jest milion kłótni ... ale chyba nie chcę jej tracić... nie wiem. Muszę pomyśleć.
- Okej . Już o nic nie pytam . - odwracam się w drugą stronę .
- Fajnie, że Cię wtedy potrąciłem .
- Yyy aha ?! - oburzyłam się.
- W sensie, że mam nowego przyjaciela . - prostuje .
- Też się cieszę . - naprawdę tak jest.
Jest bardzo przystojny .
Przyjaźnię się z wieloma chłopakami ale czuję, że znajomość z Wojtkiem będzie wyjątkowa .
Do Venice dojeżdzamy o 14. Dzień spędzamy na plaży, a wieczór w klubie . Na trzeźwo też można się dobrze bawić jednak .
Śpimy w hotelu przy plaży. W jednym pokoju, jednak w osobnych łóżkach .
Po dzisiejszym wieczorze ( byliśmy w klubie do 3 w nocy ) stwierdzam, że Wojtek to świetny chłopak .
Podoba mi się to, że zwraca na mnie uwagę.  Chyba podoba mu się moje ciało bo kiedy leżałam na plaży uważnie je oglądał . Śledziłam jego spojrzenie spod moich okularów przeciwsłonecznych . On był bez okularów i jego spojrzenie bez skrępowania biegało po mnie .
Nie przerywałam mu tego, bo sama z przyjemnością oglądałam jego muskulaturę .
W pewnym momencie łapałam się na tym, że zazdroszczę tej Magdzie tego, że może go bezkarnie dotykać i całować .
Szybko pozbyłam się tej myśli, ale było mi za nią głupio .
Wieczorem zasnęłam szczęśliwa, że jest w jednym pokoju ze mną. 
____________________________________

Co myślicie  ? :))

Kocham :*

3 komentarze:

  1. Biedna Alex :(( ale Wojtek wszystko jej wynagrodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku jak ty świetnie piszesz ! Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opisałaś byś może bardziej szczegółowo wypad do klubu ymmm... Plisss...

    OdpowiedzUsuń