sobota, 20 lipca 2013

Eight .

Obudziłem się w domu, na kanapie.
Nie wiem jak trafiłem do domu, pamięć kończy się kiedy przechodzę przez próg baru .
Głowa prawie mnie nie boli, ale czuję się źle. Przez to co się wczoraj stało, przez to że Alex mnie zostawiła .
Czego się spodziewałem ?
Romansu z 18 latką mi się zechciało.
Ale ona była taka ... słodka i zbuntowana . Z jednej strony zadziorna, a z drugiej delikatna .
- Żyjesz ? - do salonu wchodzi mama .
- Tak, żyje .
- Cud, po takiej ilości Tequili...
- Nie lubię Tequili .
- Wczoraj przyszedłeś jeszcze z połową butelki .
- Kurwa ... - siadam na kanapie .
- Nie klnij .
- Mamo ...
- Co się z Tobą dzieje ? - pyta siadając na fotelu .
- Nic . Nic . Po prostu nic . - pochylam się i nakrywam głowę rękoma .
- A gdzie Ty się tak spiłeś ! Przyznaj się ile piłeś ?! -krzyczy .
- Nie wiem...
- Co ?
- Nie wiem, nie pamiętam !
- Nie wiesz co wczoraj robiłeś ?
- Nie mamo, nie wiem . - rozmowa zaczyna mnie irytować .
- Pewnie Madzię zdradziłeś!
- Paranoję jakąś masz?! Nie zesraj się z tą Madzią ! Pierdolisz gorzej niż jej matka ! Milion razy ją kurwa zdradziłem, wiesz ?! - krzyczę i wychodzę do łazienki .
Przekręcam zamek i idę od razu pod prysznic .
Gorący strumień wody uderza w moje ciało . Czuję jak krople spływają po mnie, rozluźniam się i zamykam oczy . Ciepła woda leci z każdej strony, a ja zapominam o wszystkim . Wszystko co stało się wczorajszego wieczora spływa ze mnie razem z wodą . No, prawie wszystko .
Wraca do mnie twarz Alex i łzy w jej oczach . Coś znów we mnie pęka i czuje ból rozsadzający mnie od środka .
Wychodzę spod prysznica i patrzę w lustro.
Mam worki pod oczami, jestem blady . Wyglądam okropnie .
Ciężko wzdycham i zakładam bokserki . W lustrze widzę odbicie moich podrapanych pleców .
Uśmiecham się na wspomnienie niedzielnej nocy .
Wychodzę z łazienki i idę do garderoby po ubrania .
Wracam do kuchni, gdzie kanapki robi Magda .
- Gdzie mama ? - pytam .
- Poszła na spacer . Wkurzyłeś ją .
- Przykro .
Siadam przy blacie i patrzę na Magdę . Ma dziś na sobie obcisły top nike i krótkie szorty .  Jej blond włosy opadają na ramiona .
- Czemu tak patrzysz ?
- Bo jesteś ładna .
- Dawno tego od Ciebie nie słyszałam .
- Wiem ...
Zapadła cisza . Patrzę na jej ciało i przygryzam wargę . Muszę zapomnieć o Alex. Znam ją tylko 4 dni, jak się postaram to zapomnę. W końcu Magda jest w ciąży ...
- Możesz przestać się tak gapić jak napalony Gówniarz ?
Serio, teraz ?
A może ... ?
- Jesteś podłą suką.  - podchodzę i całuję ją nie pozwalając odpyskować.
Obejmuje mnie i po chwili lądujemy na kanapie obściskując się .
Coś mnie w środku boli i każe przestać ale chcę spróbować zapomnieć i oddaję się namiętności z Magdą .
Seks nie trwa długo, bo mama może w każdej chwili wrócić ale muszę przyznać, że jeszcze nigdy w życiu nie uprawiałem go tak bezuczuciowo.
Zero uczuć. Nic przyjemnego w brzuchu . Zwykły seks .
Trochę jak z dziwką. Jest przyjemnie, ale bez emocji i uczuć .
Seks z kimś kogo się kocha jest inny, nawet ja to wiem .
I w tym momencie zdaję sobie sprawę, że powinienem zerwać z Magdą. 
Ona wstaje, ubiera się i wraca do kuchni. Ja robię to samo.  Tylko przebieram się w dresy i luźną koszulkę do biegania . Wychodzę z domu bez słowa, włączam muzykę i zakładam słuchawki . Ruszam przed siebie i w parku zaczynam biec.
Chcę poczuć opór i ból mięśni więc przebiegam kilka ulic aż docieram pod jakąś szkołę gdzie właśnie trwa przerwa . Biegnę po drugiej stronie ale zerkam na uczniów Collinson High School.
Widzę grupki nastolatków. Cheerleaderki, piłkarze, hip hopowcy, ' gangsterzy ' , punki i takie inne grupy społeczne .
Moją uwagę przyciąga dziewczyna, która siedzi na stoliku przy chodniku i chowa twarz w dłoniach .
Zatrzymuję się .
Podchodzi do niej inna, jakaś wysoka blondynka w szortach i krótkiej bluzce i ją przytula .
Po chwili podchodzi do nich czarnoskóry chłopak w dresach i koszulce Miami Heat i o czymś rozmawiają.  Dziewczyny się śmieją, a chłopak z uśmiechem odchodzi . One krzyczą za nim, że na pewno przyjdą . Ta, która chowała twarz w dłoniach wstała i coś powiedziała blondynce . Zaczęły się obie cieszyć i zamieniły się miejscami ...
Teraz widzę twarz dziewczyny .
Moje serce właśnie wypadło i rozwaliło się na milion kawałków.
To Alex .
Wbrew mojej woli ruszam przez ulicę i podchodzę do niej .
- Możemy porozmawiać ? Wczoraj to wyszło za nerwowo . - łapię ją za ramię i odwracam w swoją stronę.
- Co Ty tu robisz ? - zamurowało ją.
- Biegałem niedaleko ... pogadamy ?
- My nie mamy o czym . - zabiera torbę i chce odejść ale łapię ją za ramię .
Jej przyjaciółka patrzy na mnie zdziwiona .
- Kurde. Chyba pogadać można!
- Nie ! Nie chcę z Tobą gadać, puść mnie! - Alex krzyczy i wyrywa się .
- Ej?! Jakiś problem ? - podchodzi ten sam Koleś co przed chwilą rozmawiał z Alex .
- Kurwa puść mnie ! - drze się Alex .
- Nie słyszysz ?! Puść ją ! - rzuca się chłopak i popycha mnie. 
- Spieprzaj stąd, nie Twoja sprawa . - też go popycham i chłopak upada .
Sięga mi do ramion, jest postawny, ale nie tak jak ja .
- Jak laska mówi, że masz jej nie ruszać, to jej nie ruszasz, jasne ? - chłopak podnosi się i otrzepuje.
- Bo co ? - pytam .
- Drake, zostaw ... daj spokój, już okej... - mówi Alex do chłopaka .
Wokół nas zbiegło się sporo uczniów.
- Odsuń się. - chłopak ją przesuwa .
- Słuchaj, daj mi z nią porozmawiać i ... - próbuję go ogarnąć, kiedy uderza mnie w twarz . - Kurwa !
- Dalej taki kozak jesteś ?! - chłopak się rzuca .
- Pożałujesz ... - wykorzystuję  chwilę, uderzam go i chłopak pada na ziemię dotykając policzka .
- Chyba wybił mi zęba ... - mówi Drake . - Skurwielu, pożałujesz...
Słychać ciche śmiechy .
Alex stoi i patrzy na mnie przerażona.
- Spokój ! Rozejść się ! Co to ma być ?! Co tu się dzieje.  - przez tłum przechodzi jakaś kobieta koło 50. - Co to ma być ?! Drake coś Ty znowu zrobił ! A Ty ? - patrzy na mnie . - Proszę stąd iść zanim wezwę policję ! A Ty do pielęgniarki ! - kobieta rozgania tłum .
Alex patrzy na mnie smutnym wzrokiem .
- Proszę stąd iść, bo wezwę policję ! - powtarza kobieta. 
Odchodzę i zauważam kilku mężczyzn z aparatami... cholera, jutro będą ciekawe artykuły w gazetach.
Wracam do domu z dwoma paparazzo za plecami .
Dzień spędzam w domu z lodem przy policzki.
Jak się pozbyć tego dennego uczucia?
_____________________________________

Zabieram się za drugiego :)
Podoba sie ?
Love xo

czwartek, 18 lipca 2013

Seventh . - Ciąg dalszy .


Wychodzę z budynku i wsiadam do taksówki.
Dojeżdzam pod klub i witam się z Jackiem i Conorem .
Postanawiam im nic nie mówić o ciąży Magdy... jeszcze poczekam. Sam muszę przywyknąć do tej myśli.
Wchodzimy do klubu i zajmujemy miejsce przy stoliku .
Po zamówieniu alkoholi, na stół wchodzi dziewczyna i zaczyna tańczyć .
Moje myśli dziko błądzą wokół Magdy i ciąży, totalnie nie mogę się skupić na tej dziewczynie i od czasu do.czasu wrzucę jej kilka funtów ale ... ogólnie mam w dupie to jak tańczy . W sumie nawet nie jest seksowna ale ok .
Po.trzech godzinach opuszczamy klub . Idę oświetlonym na niebiesko korytarzem i wpada na mnie jakaś tancerka w szpilkach i krótkiej sukience, przed chwilą zeszła ze stolika obok. Już zdążyła się ubrać .
Patrzy na mnie i ...
Nie wierzę .
Chyba już jestem nawalony . Ale po kilku drinkach ?
Ona zaczęła biec w stronę wyjścia . Ruszyłem za nią. Po drodze wpadłem na kelnerkę, która rozbiła butelkę szampana i kieliszki .
- Alex ! Alex stój ! - wybiega przez drzwi i szarpie drzwi do taksówki . Szybko ją doganiam i przytrzymuję drzwi tak, żeby nie mogła otworzyć .
Kierowca chyba się wystraszył i odjechał . Moi koledzy stoją przy drzwiach  i patrzą na nas .
-Dlaczego ucieka ... - zaczynam.
- Co Ty tu robisz ?! - pyta Alex przerywając mi .
- Pokłóciłem się z Magdą,  ale nieważne ... powinienem zadać Ci to samo pytanie . - uśmiecham się .
- Ja tu ... pracuję ... - Alex wbija wzrok w ziemię .
- A nie w barze? I po co ? Przecież wszystko masz .
- Muszę oddać trochę kasy, nieważne .
- Fajna robota . - uśmiecham się .
- O co poszło z Magdą ? - pyta Alex rzeczowo . Trzęsie się z zimna. Jest może z 15 stopni, a ona jest w mini .
Zdejmuję z siebie bluzę i okrywam ją.
- O to, że ona jest w ciąży ... 
- Co ? Ale ... eh ... spodziewałam się . - mówi Alex patrząc w ziemię .
- Ja nie ... nie wiem co mam robić .
- Za to ja wiem . Wojtek .. to nie ma sensu, nie wiem co sobie myślałam spotykając się z Tobą ale wiem, że nie powinniśmy tego ciągnąć, bo zaczynam coś do Ciebie czuć.-  patrzy w bok.
- Czyli ... ? 
- To koniec Wojtek . W domu czeka na Ciebie narzeczona, która jest w ciąży i ... razem będziecie szczęśliwi. Ciesz się, że masz rodzinę. Spraw, żeby była szczęśliwa . - patrzy mi w oczy. Widzę łzy .
- Ale ja nie chcę Cię zostawiać ...
-  Ja też nie chcę, ale tak będzie lepiej . - całuje mnie szybko i oddaje bluzę . - Cześć.
Alex odwraca się i po chwili znika za rogiem .
Poczułem się jakby ktoś mnie przejechał . Tirem .
- To co chłopie? Idziemy do mnie się najebać ?
- Chodźmy do baru.  Mam wszystko w dupie i muszę się porządnie napić. Nie wytrzymam aż do Ciebie .
- Ok . Idziesz ? - Jack pyta Conora .
- Jasne.
Jaki był koniec dzisiejszego wieczoru?
W piękną Angielską noc pewien Polak idiota najebał się W klubie, wiedząc o tym, że złamał serce młodej brytyjce.

_____________________________________

:o już ? Koniec ?

Jak myślicie, co dalej ? :>
Przepraszam, że długo nie dodawałam, postaram się częściej :))

Love xo

środa, 17 lipca 2013

Seventh.

Rano obudziłam się w ramionach Wojtka . Spojrzałam na zegarek, już 11:32 . Spóźniłam się na lekcje. Wyjebane i tak już nie zdążę .
Po cichu się ubieram i wychodzę z pokoju . Postanawiam być miłą i kochaną i robię mu śniadanie .
Nie mija jakieś 10 minut a po schodach idzie zaspany Wojtek .
- Hej ... - witam się patrząc na niego z uśmiechem .
- Hej ... - zaspany siada na krzesełku barowym . - Która godzina ?
- 11:39 a co ?
- za jakieś pół godziny muszę być na treningu ... - kładzie głowę na blat .
- No to tu masz śniadanie. - podaję mu tosty.
- Dzięki . Spokamy się po południu ?
- Jasne .  - uśmiecham się i też jem tosty .
- A ja nie miałem Cię zawieść do szkoły ? - pyta nagle Wojtek .
- Tak ale .. jeden dzień jak opuszczę to nic się nie stanie .
- Na pewno ? Przepraszam ...
- Spoko, jakbym bardzo chciała to bym sama pojechała ... a tak ? Zaspałam .
- No tak ale ..
- Nie ma ale. Idź się ubrać bo się spóźnisz . - uśmiecham się .
- Ok . - całuje mnie w nos i idzie na górę .
Uśmiechnęłam się na ten czuły gest i zaczęłam sprzątać po śniadaniu .
Dzisiaj znowu nie poszłam do szkoły, cholera, Troy się wkurzy .
No nic, trzeba żyć dalej .
Wojtek się ubrał i pojechał na trening. Później zadzwoni i jakoś się umówimy .
Siadam w salonie i piję kawę. Pieniądze które muszę oddać Troy'owi same się nie zarobią więc muszę iść do pracy . Znowu .
Wzdycham i wyciągam papierosy . Może oddzwonią z Victoria's Secret, może nie będę znowu musiała iść do tego pieprzonego klubu .
W tej chwili słyszę dzwonek do drzwi.
Czego chcecie, ludzie ?
Otwieram i widzę ... Lindsay .
- Siema! - wchodzi przez drzwi z torbami z Zary, D&G i Chanel .
- Skąd Ty to masz ? - pytam zdziwiona .
Lin pochodzi z raczej nie za bogatej rodziny .
- Zapracowałam . - uśmiecha się . - Zrobisz kawę ?
- A na kawę nie zapracowałaś ? Byłaś w szkole ?
- Nie. To są rzeczy na które pracowałam, kiedy nie było mnie na zajęciach . - pokazuje mi język .
Fuj ...
- Znowu byłaś w galerii ... - wzdycham włączając ekspres.
- Tak, rano jest najwięcej szych i bogatych, znudzonych mężczyzn . Zaraz Ci pokaże jakie mam cudeńka .
- To co mówisz jest obrzydliwe ... jak możesz robić takie rzeczy dla ciuchów i innych pierdół?
- Można. Może lepiej Ty mi powiesz kim był ten chłopak, który stąd przed chwilą wyszedł ? - patrzy podejrzliwie .
- Znajomy . - ucinam .
- Tak ? O 11 na kawę wpadł ?
- Ty tak zrobiłaś ...
- Już to widzę jak przystojny znajomy jeżdżący Ferrari przychodzi do Ciebie na kawę . Ile daje ?
- Co ile daje? - siadam na fotel nie rozumiejąc .
- Za noc .
Zakrztusiłam się kawą .
- Nic nie daje ! A ja się nie puszczam za kasę ! Skończ .
- Nie mówiłaś, że masz chłopaka.-oburza się Lind .
- Nie jest moim chłopakiem . - mówię stanowczo .
- Nie ? To weź mów co on tu kurwa robił !
Wzdycham i opowiadam jej o całym weekendzie i o niedzielnym wieczorze .
- Jebiesz ! Spałaś z zajętym facetem, widzę że nie masz się o co mnie czepiać .
- Dajesz dupy za rzeczy ... mam czego się czepiać . - bronię się .
- Nie daje dupy tylko ... zarabiam naturalnym sposobem ...
- I robisz w najstarszym zawodzie świata, tak wiem. - kończę .
- Ale nie uwodzę zajetych facetów .
- Robisz ... nie ważne. - rezygnuję .
Lindsay jest cudowna, ale niektórych rzeczy się jej nie wytłumaczy i nie wybije z głowy .
- Pokażę Ci co dostałam ... - wyciąga ubrania z toreb .
- Ok ... - wzdycham ciężko i biorę łyka kawy .
Oglądam jej słodkie sweterki i obrzydliwie drogie buty, spodnie i koszulki . Potem idziemy na kort tenisowy i grami kilka setów .
W połowie trzeciego dzwoni Wojtek .
- Hej . - odbieram uśmiechnięta mimo zmęczenia grą .
- Hej . Chcesz gdzieś wyskoczyć wieczorem?
- Dzisiaj nie mogę . Pracuje .
- Pracujesz? Gdzie ? - pyta zaskoczony .
- W barze . - kłamię .
- A ... ok . Może Cię podwieść ? Po.drodze coś zjemy ... - słyszę jego zawiedziony głos .
- Dam sobie radę ... ale mógłbyś mnie jutro po szkole odebrać i zjemy razem obiad ?
- Jasne . Chętnie . Dzisiaj najwyżej gdzieś z kumplami skoczę .
- Przepraszam .
- Jest ok . Do jutra . - śmieje się i rozłącza.
- Pa .
- Chłopak myśli że to coś więcej ? - pyta Lindsay stojąc za mną i pijąc wodę .
- Nie . Jutro jemy razem obiad .
- Fajny jest ?
- Sama mówiłaś, że przystojny. 
- Ale z daleka, nie wiem jak z bliska .
- Bardzo przystojny . I ma fajny charakter, lubię go .
- No jak się z nim przespałaś to raczej go lubisz . - śmieje się Lindsay . - Gramy dalej?
- Jasne ... - biorę rakietę tenisową i wracamy na kort .
Do 17 gramy a potem jemy pizzę na mieście . 
- Dzisiaj pracujesz ? - pyta Lind jedząc .
- Tak . Dzisiaj, w środę i w piątek .
- Myślałam, że jeszcze w weekend .
- Nie . W weekendy są tylko te co mają ponad 25 lat .
- A do ilu przyjmują ?
- do 35, ale jeżeli ma więcej, dobrze tańczy i wygląda  to też przyjmą .
- Aha . Czemu tam pracujesz ? Rozbierasz się przed facetami ... mnie krytykujesz ... - obraża się Lind.
- Ale Ty robisz coś innego ... ja tańczę ale nawet stanika nie Zdejmuję .
- Ale tańczysz na rurze, laska .
- A wiesz, że jest taki sport? Pole Dancing ...
- Nie pierdol. Rozbierasz się tak czy inaczej . - śmieje się Lindsay .
- Spierdalaj . - wyciagam fajki . - Kończę o 1. Spotkamy się w Heat ?
- Jasne . Może tam znajdę jakiegoś, bo widziałam takie ...
- Idę . - ucinam . - Do zobaczenia . - całuje ją w policzek i wracam do domu .
Nastawiam budzik na 20 i kładę się spać . Muszę być w miarę wypoczęta skoro o 1. Kończę pracę .
____________________________________
W tym samym czasie ...

- Gdzieś Ty był całą noc ? - pytanie, które słyszę gdy wchodzę do domu sprawia, że mam ochotę wyjść .
- Daleko od Ciebie na szczęście . - zamykam drzwi i rzucam torbę treningową na ziemię .
- Czyli ?
- Jakaś głucha jesteś ?
- Synu, jak Ty się do swojej narzeczonej odzywasz ? - z salonu wychodzi ... moja mama .
- A co Ty tu robisz ?
- Też miło Cię widzieć . - mama całuje mnie w policzek .
- A ... czemu nie mówiłaś, że przyjedziesz ?
- Madzia mnie zaprosiła i kupiła bilet. To miała być niespodzianka dla Ciebie .
- Ahh ... wspaniale.
- To gdzie byłeś ? - pyta tym razem mama .
- Musicie wszystko wiedzieć ?
- Widzisz mamo, on tak cały czas ... - skarży się Magda .
- I kto tu jest dziecinny skarżąc się mamie ? - pytam ironicznie .
- Wojtek ! Jak możesz ! - burzy się mama .
- Daj spokój, to sprawa między nami. Nie mieszaj się , mamo .
- Tak ? A jak mam się nie mieszać kiedy małżeństwo mojego syna wisi na włosku ?
- Jakie małżeństwo ? - śmieję się .
- Widzisz mamo ... - Magda zaczyna płakać .
- Daj spokój, kochanie . Wiesz dlaczego to się zaczęło .
- Bo co ? Bo wolisz być gówniarzem? - Magda z płaczem idzie do sypialni.
- Widocznie nim jestem . - wyciagam laptop i włączam go .
- Synu .. co się dzieje ? Przecież było tak idealnie, mieliście planować ślub na wakacje ... przecież to ta jedyna .- mama siada obok mnie na kanapie .
- A co jeśli się pomyliłem ? Jesteśmy zupełnie inni, a ona traktuje mnie jakbym miał z 16 lat.
- Może się tak zachowujesz ?
- Nie .
- Jesteś pewien ? Mówiła, że poszedłeś z kumplami, nie wróciłeś na noc, że cały weekend nie chciałeś się z nią kontaktować, że chodzisz do klubów że striptizem, śpisz poza domem ... synu co się dzieje ?
- A co ma się dziać? Mam kumpli to z nimi wychodzę, jestem facetem to chodzę do takich klubów. Śpię poza domem, bo może w domu jest źle ?
- Jak jest źle ? Magda to najwspanialsza dziewczyna jaką znam ! A chodząc do takich klubów uwłaczasz swojej godności ... tych dziewczyn też . Bezwstydnice .
Zacząłem się śmiać . Te niektóre poglądy mojej mamy ...
- Będę chodził gdzie chcę .
- A Ci Twoi koledzy ? Pewnie banda gnoi i debili, namawiają Cię do rzucenia Magdy pewnie .
- No jasne, bo nie mają co robić. Mamo, wybacz, ale to naprawdę nie Twoja sprawa, daj mi spokój .
- Aha . Więc pójdę porozmawiać z Twoją narzeczoną, bo nikt jakoś nie pójdzie ją pocieszyć .
-Dokładnie, tak jak mówisz . Nikt nie pójdzie . - uśmiecham się ironicznie. - Jak już będziesz chciała pogadać o czymś innym to ja chętnie .
-  Aha . - obrażona mama wychodzi z pokoju .
Po kilku godzinach ciszy w domu, umawiam się z kolegami i już mam wychodzić kiedy  słyszę, że Magda i Mama opuszczają pokój.
- Wojtek ? - pyta mama .
- Co ? - zakładam czarne Nike .
- Gdzie idziesz ?
- Z głupimi kumplami uwłaczać kobietom .
- Jestem w ciąży . - mówi Magda.
- Co ?
- Głuchy jesteś czy jak ? Będziesz ojcem .- mówi Magda patrząc w ziemię .
Coś mnie tknęło w środku .
- Ale jak ?
- Wiesz ... jak dwoje ludzi, ze sobą sypia to jeśli facet nie myśli o konsekwencjach to wtedy jest ciąża . I uwaga ! Twój brak mózgu i ruchanie dało nam dziecko ! - mówi Magda .
Nawet mówiąc  o takich pięknych rzeczach umie zjebać .
- Chyba sama chciałaś się kochać więc mi nie wmawiaj że to moja wina !
- Chyba sobie żartujesz ! Palcem sobie to dziecko zrobiłam ?!
- Widocznie palec Ci nie wystarczał jak się pchałaś do łóżka !
- Ja ? Porąbało Cię ?
- Może zaraz powiesz że Cię gwałcę?
- Chciałbyś !
- Uwierz mi, że nie .
Skończcie ! - krzyczy mama . - Jak możesz, Wojtek ...
- Mogę , kurwa, moje życie, mój dom i mogę mówić co mi się kurwa podoba !
- Dalej wychodzisz ? - Magda patrzy wyczekująco .
- Tak . Nie czekajcie .- wychodzę z mieszkania i jadąc windą biorę kilka głębokich wdechów.
Jak w ciąży ? Przecież ... ostatni raz kochaliśmy się jakieś ... 2 miesiące temu .. więc to możliwe .
Cholera, będę ojcem .
Jak ja to ...
Alex .
Co ja powiem Alex ?
Akurat teraz ? Kiedy miałem być szczęśliwy i zostawić Magdę ?
Kurwa .
Wychodzę z budynku i wsiadam do taksówki.

____________________________________

Rozdział pisany na telefonie. Brakuje miejsca, więc ciąg dalszy w następnym poście :)

Love xo

wtorek, 9 lipca 2013

ASK.

Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące bloga bądź czegoś innego zapraszam na mojego Aska . :)

( robimy klik :) )

WIĘC ŁADNIE PROSZĘ O PYTANKA XO

Sixth.

Na łeb na szyję jechaliśmy na plan zdjęciowy .
 Justin - kolega Troy'a zajął nam chwilę czasu, bo koniecznie chciał z nami jechać na casting, jednak Alex szybko go spławiła .
Teraz siedzę w sali z kilkoma innymi chłopakami, a przed nami jest wybieg dla modelek.
Alex poszła za kulisy a ja tu siedziałem i czekałem  myśląc o tym co znowu między nami zaszło ... i co  mogło zajść gdyby nie Justin.
Na wybiegu pojawiają się wszystkie kandydatki, każda po kolei przechodzi po wybiegu i stają w jednym rzędzie .
Alex ma numer 13 i zdecydowanie przyćmiewa resztę kandydatek .
Ma nieziemsko długie nogi, a za jej figurę wiele dziewczyn by się zabijało .
Nie było po niej widać stresu, absolutnie nic . Szła pewnie i seksownie, kontrolowała każdy swój ruch mimo 15 cm ( ? ) szpilek.
Była teraz jakoś mojego wzrostu . Ale nadal tak seksowna i delikatna . Z drugiej strony jej oczy mówiły o zadziorności i sile .
Potem Jury coś zapisało i dziewczyny poszły się przebrać . Było wśród nich kilka niezłych lasek ale Alex była zdecydowanie najlepszą z nich .
Dopiero teraz zobaczyłem duże bannery  z logo Victoria's Secret . Alex ma być Aniołkiem Victoria's Secret ? Super .
W sumie to mało w niej aniołka ale no cóż .
Za to muszę przyznać, że ... ciekawi mnie to jak będzie wyglądać w bieliźnie ... i przyznam jeszcze że myślę o tym bez większego skrępowania .
Myślę, że gdyby wtedy nie wszedł.Justin zrobilibyśmy coś więcej ...
Teraz pojawiło się skrępowanie i od razu pomyślałem o Magdzie i o naszych nieprzespanych nocach . Było ich naprawdę wiele i są niezapomniane .
Jakoś nie wydaje mi się, żebym był w stanie zdradzić Magdę .
Wtedy na wybieg wchodzą modelki ubrane w seksowne zestawy bielizny i moja ostatnia myśl staje pod znakiem zapytania ... szczególnie kiedy długie nogi Alex są w czarnych pończochach, jej  zgrabny tyłeczek w stringach , a dopasowany, czarny, koronkowy  gorset  doprowadza do szaleństwa.  Ciała nie widać tylko na piersiach, które oprócz koronki zasłania czarny materiał .
Reszta dziewczyn miała albo za małe cycki albo dupę . Alex była idealna . Zgrabne pośladki i idealne piersi . Na oko ... większe niż Magdy .
O CZYM JA MYŚLĘ ?
Nie no .. siedzę w pierwszym rzędzie na castingu do Victoria's Secret ... i jak mam nie myśleć o cyckach ? Jestem tylko facetem ...
Ugh ... jestem zaręczony, szczęśliwy ... cholera muszę się ogarnąć .
Nie wiem czy znajomość z Alex i brak Magdy w Anglii dobrze wpłynie na nasz związek .
Kiedy dziewczyny schodziły z wybiegu i wchodziły za kulisy, Alex puściła mi oczko i seksownie oblizała usta.
Zaczęło mi być niebezpiecznie gorąco i motyle w brzuchu  nagle zaatakowały,  więc wyszedłem przed budynek kiedy tylko Jury powiedziało że to już koniec castingu . Czekałem przy samochodzie, kiedy zadzwonił mój telefon .
...
Magda ?
- Halo ?
- Cześć . Gdzie jesteś ? - słyszę jej w miarę wesoły głos . 
- Na mieście  a co ?
- Nic tylko czekam na Ciebie w domu.
- A nie miałaś być za dwa tygodnie ? - pytam zaszokowany .
- Miałam ale jestem teraz . Nie cieszysz się ?
- Byłaś zła, nie wiem .
- Już chyba nie jestem .
Chyba ...
- Aha . Będę za godzinę, zależy od korków . Pogadamy, pa .
- Pa ... - rozłącza się .
Kiedy chowam telefon Alex wychodzi z budynku .
- I jak ? - pytam .
- Jestem zadowolona. Wyniki będą jutro albo pojutrze . - mówi uśmiechnięta .
Ma na sobie tą śliczną sukienkę .
- To dobrze . Moim zdaniem wypadłaś świetnie . - otwieram jej drzwi do samochodu .
- Dziękuję, że tu ze mną przyszedłeś . W ramach podziękowań zapraszam na kolację . - proponuje Alex wsiadając .
- Przepraszam, ale nie mogę . - odmawiam .
- Dlaczego ? - pyta kiedy zamykam drzwi i wsiadam na miejsce kierowcy.
- Bo Magda wróciła, muszę do niej jechać . - mówię ruszając .
- Aha ... okej . - mówi .
Patrzę na nią i widzę ten smutek na jej twarzy .
- Naprawdę przepraszam . - mówię . - dzwoniła do mnie przed chwilą, że wróciła . Muszę z nią wyjaśnić kilka spraw.
- W porządku . Rozumiem to . Jedź od razu pod Twój dom, ja się przesiądę tam i pojadę do siebie . - patrzy w szybę .
- Ok . - nie wiem co jeszcze mogę jej powiedzieć .
Cała radość jakby z niej uciekła .
- Chciałem Ci podziękować za ten weekend . - zaczynam po kilku minutach niezręcznej ciszy .
- Spoko . Raczej tylko kłopotu narobiłam ... - wyciąga ze schowka paczkę papierosów i odpala jednego.
- Nie, naprawdę dobrze się bawiłem . Plaża, kluby, fajnie . I jeszcze niespodzianki od samochodu . - uśmiecham się.
- Zajebiście ... - mówi .
Jest zła, widzę to po niej . Ale nie wiem o co jej chodzi ...
Podgłaśnia radio . Leci Linkin Park feat. Jay Z - Numb Encore .
Po 30 minutach jazdy ( w chujowej dość ciszy ) wyjeżdżam na podziemny parking pod mieszkaniami .
- Dziękuję za ten weekend . Napisz jak się dowiesz o wynikach castingu, ok ? - proszę ją kiedy siedzimy w samochodzie na parkingu .
- Pewnie . Dzięki że poszedłeś i sorka za ten weekend .
- Nie bądź zła . - proszę ją .
- Nie jestem . - odwraca się i patrzy w drugą stronę . - Idź już, ona czeka .
- Ta ... jeszcze raz dzięki . Pa . - pochylam się i szybko całuję ją w policzek .
- Ona czeka, idź . - wysiadła z auta .
Robię to samo .
- Cześć, Alex . - żegnam się i idę do windy .
Nie odpowiada tylko wsiada do auta i z piskiem opon wyjeżdża z parkingu.
Wzdycham i czekam na windę .
Co ją ugryzło?
Mam lepsze pytanie .
Czemu Magda tak szybko wróciła ?
Z windy wychodzę na korytarz i kieruję się do mieszkania .
Wchodzę do środka i widzę Magdę . Ma na sobie szorty i koszulkę na ramiączkach. Włosy związała w kitkę .
- Cześć . - witam się i ściągam buty . W końcu dom .
- Hej . - podchodzi i czule mnie całuje .
Dziwi mnie to, bo minę ma niezadowoloną .

- Jak minęła Ci podróż ? - pytam .
- Całkiem fajnie .
-  Em ... czemu w ogóle pojechałaś? 
- Czemu ? Bo znowu to robisz. - odpowiada .
- Co znowu robię ? - nie rozumiem.
- Zachowujesz się jak jakiś rozpuszczony bachor . - stwierdza i idzie do kuchni myć naczynia .
- To znaczy ?
- Wyszedłeś z kumplami zamiast porozmawiać . Typowe .
- Bo wyskoczyłaś z gębą i się darłaś . Twoim rodzicom to chyba nie przeszkadzało, że mnie nie ma .
- Weź zostaw moich rodziców w spokoju . Znowu zachowujesz się jak smarkacz . Jesteś jakiś dziecinny, naprawdę . Jakbyś miał 16 lat .
- Mam kurwa 23 ! I nie będę się zachowywał jak 40 latek jakiś . Kurde, Magda co z Tobą .- zaczynam się wkurzać .
- Tak ? A ja się zachowuję na ile ? Na 40 ? Nie wydaje mi się . Ale na 16 też nie .
- Jestem jaki jestem i chuj .
- Nie . Bo ja nie chce żebyś taki był . Kiedy mnie nie było nawet nie zadzwoniłeś !
- Bo tego nie chciałaś ! Dałem Ci spokój na przemyślenie .
- Czego ?
- Tego czego ode mnie wymagasz .
- Weź Ty jakiś nienormalny jesteś ?! Ja czegoś żądam ? Chce tylko żebyś się normalnie zachował .
- Kurwa normalnie się zachowuję o co Ci chodzi no ja pierdole . To ty się zachowujesz jak jakaś 40 latka . Tego nie , tamtego nie . To nie wypada, tamto nie pasuje...
- Skończ.
- To robię źle, tego w ogóle nie umiem, źle się ubrałem, źle powiedziałem..kurwa Magda co z Tobą ?
- Może moi rodzice mieli rację . - rzuca talerzem o ziemię . - Zachowujesz się jak gówniarz bo nim jesteś ! Nie dorosłeś do niczego !
- Pani Prawnik mi wybaczy, że nią zachowuje się zgodnie z normą 50 latka mając 23 lata . A co do Twoich rodziców to weź już o nich skończ bo mam ich serdecznie dość, Twojej mamusi szczególnie .
- Odczep się od mojej rodziny . Dzisiaj śpisz na kanapie Zajmij się sobą i swoją rodziną, a nie .. przepraszam Wasz ojciec was zostawił bo miał dość  !
W tym momencie przegięła .
- Mój ojciec nikogo nie zostawił i weź się odpierdol . Kurwa. Kim Ty jesteś ? Bo na pewno nie z kimś takim  chciałem by
ć!
- Chcesz zerwać zaręczyny ... ? - pyta zdziwiona .
- Nie wiem .Ale na pewno dzisiaj nie będę spał z Tobą pod jednym dachem . - zabieram leżące na blacie klucze od samochodu i wychodzę z domu trzaskając drzwiami .

Jadę do nocnego na dole i kupuję butelkę Danielsa i papierosy ) . Jestem zły .
Jednak kogoś dzisiaj zraniłem i muszę to naprawić. 
Zamawiam pizze i w ciągu 20 minut ( kiedy na nią czekałem ) zdążyłem się uspokoić i przypomnieć sobie jej adres . Zabieram pizzę i jadę pod jej dom . 
Po półgodzinnej drodze uświadamiam sobie, że jest już po 8 . 
Dzwonię do jej drzwi i czekam . Otwiera mi ubrana w bladoniebieski sweter do połowy ud i czarne zakolanówki .
- Cześć, mam pizzę, Danielsa i papierosy, mogę wejść? - pytam ją uśmiechając się niepewnie .
- Ona wie, że tu jesteś ? - pyta chłodno .
- Nie. Pokłóciliśmy się i chyba .. przestaję ją kochać .
- Aha . - opiera się o drzwi .
- Wiem, że zrobiłem Ci dzisiaj przykrość i wiem, że to nie jest super kolacja, ale zawsze coś .
- No wchodź . - uśmiecha się i wpuszcza mnie do środka .
Siadam na kanapie, a Alex sięga szklanki do whiskey .
Staje na palcach i próbuje sięgnąć szklanki z szafki . W tej pozycji jej sweterek powędrował w górę i widać było kawałek jej pośladków . Patrząc na to przygryzam wargę .
- Pomóc Ci ? - w końcu się ogarniam i bez problemu wyciągam dwie szklanki .
- Dzięki.
Siadamy na kanapie i jemy pizzę . Po 15 minutach konwersacji pada pytanie o kłótnię .
- O co się pokłóciliście ? - pyta Alex nalewając sobie kolejną szklankę whiskey .
Opowiadam jej i widzę zdziwienie malujące się na jej twarzy .
- Głupia jest ... przecież to nie jest powód do kłótni. Każdy jest jaki jest i tego nie zmienisz . - mówi .
- Tak, ale ona uważa, że powinienem się zmienić.
- Nie martw się tym, w końcu zrozumie . - Mówi niepewnie kładzie mi dłoń na kolano.
- Nie martwię się . - piję kolejną szklankę Danielsa .
- Eh ... rozumiem Cię . To nie przyjemne jak ktoś chce Cię zmieniać. Nie daj się, bo ... fajny jesteś. - mówi uśmiechając się.
- Tak ?
- No . - rumieni się delikatnie .
Chyba pierwszy raz się czymś zawstydziła .
- Nie dam się zmienić. - odgarniam jej włosy z czoła .
- W ogóle przepraszam że ja taka nieogarnięta . - pokazuje na siebie .
- Spoko, wyglądasz ślicznie, jak zawsze zresztą . - mówię zgodnie z prawdą .
- Przestań . - pije whisky .
- Ale poważnie, jesteś śliczna .- przysuwam się do niej i bawię się jej włosami .
- Tak ? - pyta kokieteryjnie i odwraca się w moją stronę.
- Tak ...i jeszcze mnie rozumiesz .. - cicho mówię .
- Nie trudno Cię zrozumieć . - uśmiecha się .
- Magdzie trudno .
- Ale ja nią nie jestem ... - patrzy mi w oczy .
Nie wytrzymuję i całuję ją . Jest zdziwiona ale odwzajemnia pocałunek .
Czuję jak jej ręce wplatają się w moje włosy, pocałunki są coraz bardziej namiętne .
Powoli wsuwam dłonie pod jej sweterek .
- Nie ... nie tutaj . - ściąga moje dłonie i łapie mnie za jedną . - Chodź...- szepce uwodzicielsko .
Biorę ostatniego łyka Danielsa i idę za nią po schodach.
Wchodzimy do jej sypialni i zamyka drzwi . Siadam na łóżku, a Alex wygodnie zajmuje miejsce na moich kolanach . Znów zaczynam ją całować. Pragnę jej już na maxa . Kiedy znów powoli dotykam ją pod sweterkiem przestaje całować .
- Co jest ? - pytam .
- Nie mogę, Ty masz narzeczoną . - wstaje i poprawia ubranie .
- Ona się dla mnie nie liczy. Chcę zakończyć ten związek . - mówię zgodnie z prawdą .
- Ale teraz jesteście razem i ...
- Nie Alex . Nie jesteśmy . Ja już ... nic do niej nie czuję ... - podchodzę do niej i obejmuję ją w pasie. - Może pora żebym poczuł coś do kogoś innego ? Pozwól nam obojgu zapomnieć na chwilę o wszystkim . O meczach, castingach, szkole, rodzinie, znajomych . Pozwól nam na chwilę dla siebie ... wiem, że też tego chcesz ... - odsuwam sweterek i całuję ją w ramię .
Zostawisz ją ? - pyta Alex .
- Tak ... - patrzę jej w oczy . - Obiecuję .
- Trzymam Cię za słowo... - staje na palcach i znów zatapia się w moich ustach . Jej dłonie masują moje plecy . Moje z kolei wędrują po jej udach . Zdejmuję z niej sweterek . Widzę seksowną koronkową bieliznę - stanik i stringi i zakolanówki . Przyznam, że nieźle mnie to rajcuje . Kładę Alex na łóżku i sam zdejmuję koszulkę . Pochylam się nad nią i całuję jej barki, potem klatkę piersiową i schodzę coraz niżej ... z każdym ruchem jej oddech coraz bardziej przyspiesza a z każdym pocałunkiem ciało coraz bardziej się wygina . Kiedy dochodzę do pasa szybko wracam do twarzy i całuję ją . Siada i zaczyna mnie pieścić . Jej ręce masują moje plecy, a usta dotykają obojczyków . Potem schodzą w dół i wracają w górę . Jej język na moich mięśniach brzucha sprawia że odlatuję . Rozpina mi dłonią spodnie i szybko pozbywa się dżinsów . Całuje mnie w usta a potem wraca do szyi i po chwili czuję jak gryzie mnie w ucho . Rozpinam jej stanik, dotyka mnie swoimi nagimi piersiami . Znów czuję jak mnie gryzie więc delikatnie uderzam dłonią w jej pośladek, aż wygięła się do tyłu .
- Podoba Ci się, widzę . - szepcę jej do ucha i tym razem szczypię ją .
- Ah ! - krzyczy i kładzie się przede mną .
Zębami ściągam z niej stringi i po.kilku pieszczotach kocham się z nią .
Chwilami sam nie mogłem złapać oddechu . Czułem jak zaciska biodra, i jak wbija paznokcie w moje plecy . Jak się wygina i pręży, jak napina i rozluźnia ciało .Na niej jest wiele malinek, a ja mam Zajebiście podrapane plecy . Alex ma również zaczerwienione pośladki. Cały makijaż spłynął z niej razem z podnieceniem . Jeszcze żadna dziewczyna z którą spałem nie była lepsza niż ona . Oboje leżeliśmy wykończeni próbując złapać głęboki oddech. 
Alex wtula się  we mnie .
- Zawieziesz mnie jutro do szkoły ? - pyta .
- Ee ... jasne, że tak . Spotkamy się po południu ?
- Spoko. Tylko koło 3 jakoś bo mam siatkówkę .
- Dobrze . - całuję ją w głowę .
Zabiera z podłogi moją koszulkę i zakłada ją po czym wraca pod kołdrę .
Oglądamy film i koło 23 idziemy spać .
Kiedy powiedziała o szkole przypomniałem sobie, że ma dopiero 18 lat . Że tak nie powinien wyglądać jej związek. Że zdradziłem moją narzeczoną .
Że zachowałem się jak dupek .

________________________________________________________________________________

.... eh ... Wojtek ....
no jak na weekendową znajomość to ... ostro .


Zapraszam także na www.heartbeatforfootball.blogspot.com

inna historia, nielegalne wyścigi i wielka miłość Wojtka ! 

Kocham i dziękuję, że te kilka osób czyta te moje wypociny <3
xoxo 




poniedziałek, 1 lipca 2013

Fifth .

Obudziłem się jakoś po dziewiątej, Alex jeszcze spała na łóżku obok .
Nadal nie rozumiem czemu, ale coś mnie ciągnie do tej dziewczyny i muszę się ogarnąć zanim zrobię coś głupiego .
- Cześć . - słyszę jej zaspany głos .
- Hej . - uśmiecham się do niej .
Na jej twarzy nie ma ani trochę makijażu a i tak jest piękna. 
Wojtek ! Ogarnij się, masz narzeczoną, którą kochasz !
Kocham ?
Kocham...
Kiedy miała mnie o coś spytać zadzwonił jej telefon .
- Halo ? Tak ... mhm ... ale jak to ? ... świetnie ! Tak, tak oczywiście, że będę . O czwartej. Tak, tak . Dziękuję za telefon, będę . Do widzenia ! - odkłada telefon i uśmiecha się .
- Co jest ? - pytam .
- Słuchaj, musimy szybko stąd wyjechać, bo o czwartej muszę być na castingu do reklamy . - uśmiecha się .
- Super, a reklama czego ?
- Bielizny . - pokazuje mi język i wstaje . - pierwsza zajmuje łazienkę!
Nic nie mówię tylko się uśmiecham i patrzę jak idzie w pośpiechu do łazienki .
No do reklamowania bielizny się nadaje ... szczególnie tej takiej meega ... nieważne ...
Sam sobie dałem w twarz .
Sprawdzam telefon .
Do mnie nikt nie pisze i nie dzwoni, forever alone .
Po 20 minutach Alex wychodzi z łazienki. 
- Możesz iść. - pokazuje na łazienkę.- A ja sprawdze czy samochód działa ...
- Ok . Jak coś to mów . - mówię idąc do łazienki .
- Spoko . Zaraz będę . - mówi i wychodzi z pokoju .
Idę wziąć prysznic i kiedy po jakiś piętnastu minutach wracam Alex siedzi na łóżku i chowa właśnie telefon .
- Musimy poczekać na mojego brata. Przyjedzie i nas zabierze, a samochód wezmą na lawetę . W nocy było prawie 30 stopni a teraz jest 38 . Zdechł . - mówi ze smutkiem.- Będziemy musieli od razu ode mnie z domu jechać na casting .
- Spoko . Słuchaj a mogę Ci zadać głupie pytanie ?
- No dawaj .
- Na castingi to się nie przychodzi samemu ? - pytam zdziwiony .
- Tak, ale to jest już po pierwszym castingu . Mieli wybrać 20 dziewczyn z których wybiorą tylko 5 i one zostaną modelkami . Wogóle dziwię się, że mnie chcieli bo tam są takie chudzinki, że ja pierdole. - mówi kładąc się na łóżku.
- Ale Ty jesteś chuda . - mówię zdziwiony .
- No niby tak, ale tam są chudsze .  Wiesz mam wzrost 176 cm a wagę  60 kg . A one mają po 179 i ważą 51-53 kilo . Masakra .
- Ale ... tam.wybierają tylko naturalne dziewczyny .. w sensie że bez sztucznych cycków, tak ?
- No tak ... a co ? - pyta ze śmiechem.
- Skoro ważą tak mało to mają małe cycki, nie?- Alex reaguje śmiechem. - Więc nie mogą reklamować bielizny, bo trzeba mieć do tego cycki i dupę i. ...myślę, że masz przewagę nad nimi. - śmieję się.
- To znaczy, że mam fajne cycki i dupę?
Chwila ciszy z mojej strony ..
- No... Tak . - pokazuję jej język .
- Fajnie wiedzieć . - uśmiecha się .
- Taaak, ja wiem ... Wojtek głupi zboczeniec itp ...
- Nie , czemu ? Fajnie jak chłopak jest zboczony w granicach możliwości ... - mówi śmiejąc się .
- Tak ? To jestem zajebisty .
- Głupi raczej . - popycha mnie i Leżę obok niej . - Weź się nie rozpychaj, bo to moje łóżko ! - stara się mnie zepchnąć .
- Co ? Co mówisz ? Ja się nie rozpycham ! - pcham się na nią tak, żeby spadła z łóżka .
- Aaa ! - zdążyła krzyknąć i spadła .
- Oj Sorry . - śmieję się .
Zaczyna mnie bić poduszką .
Kiedy w końcu zabieram jej narzędzie zbrodni to Alex traci równowagę i ląduje na mnie .Jej twarz znajduje się centymetry od mojej i ... dzwoni jej Iphone .
Zmieszana odbiera i chwilę rozmawia z bratem .
- Słuchaj, Troy nas nie zabierze bo ma robotę, ale jego  kolega też jest tu na weekend i zaraz po nas podjedzie więc ... chodźmy na dół .
- Spoko . - wychodzimy z hotelu i płacimy za pokój .
- Strasznie Cię przepraszam za to, że takie problemy z autem ale no ...
W naszych głosach słychać wyraźne skrępowanie pozycją w jakiej przed chwilą oboje się znajdowaliśmy .
- Spoko, przecież to nie Twoja wina . A w sumie byłoby trochę nudno, bo gdyby nie Ty to  na przykład ... spałbym do 15 a potem do 3 rano nawalał na playstation więc .. fajnie jest, serio . - stwierdzam zgodnie z prawdą .
- Cieszę się, że Ci się podoba . - uśmiecha się .
Podjeżdża pod nas czarna terenówka i Alex wita się z kolegą brata bo najwyraźniej go zna . Potem, na oko 25 letni, chłopak przedstawia się mi i jedziemy do Londynu.
Podróż mija szybko bo w domu Alex jesteśmy już o 14 i mamy sporo czasu do Castingu .
Alex dziękuję Charliemu  ( bo tak miał na imię ) za to że nas podwiózł i chłopak odjeżdża .
Dom Alex to wielka willa z ogromnym ogrodem z tyłu .
- Chodź . - otwiera drzwi i znajdujemy się w wszechstronnym salonie połączonym z kuchnią . Wszystko jest nowoczesne i wygląda ... w chuj drogo .
- Zaraz dam Ci jakieś ubrania, co ? Po 3 dniach w tych może być nieciekawie ... - mówi Alex i wchodzi po schodach na górę . - Jesteś głodny ?
Jedliśmy obiad po drodze .
- Nie, nie jestem .
- A może kawę ?
- To chętnie .
Schodzi i włącza ekspress .
- Mam dwie godziny ..  właściwie to godzinę licząc dojazd na drugą stronę Londynu . W sumie jak Ci się nie chce  to możesz jechać do domu . - mówi podając mi kubek z kawą .
- Chcę zobaczyć jak to wygląda i chyba ktoś musi Cię wesprzeć . - mówię .
- Chodź na górę z tą kawą . Ja zacznę szukać Tobie i sobie cichów . - po drodze zabiera też paczkę ciastek .
- Okej . - idziemy po schodach do sypailni jej brata i Alex wyciąga niebieską  koszulkę nike i czarne dżinsy .
- Może być ? Albo sam sobie wybierz ...
- Nie, jest ok . Gdzie mogę się przebrać? - pytam .
- Korytarzem prosto i w lewo i jest łazienka . Ja będę w pokoju obok - pokazuje na drzwi . - Przyjdź do mnie .
- Spoczko .
Wychodzimy z pokoju i idziemy w dwie różne strony .
Po szybkim przebraniu się wchodzę do pokoju Alex .
Jest duży, pomalowany na czerwono z wielkim, dwuosobowym łóżkiem z baldachimem.
Na ścianie nad miałbym biurkiem  są wycinki z magazynów o modzie i zdjęcia modelek .
Wszystkie meble są białe tylko łóżko i wejście do garderoby ciemno brązowe .
Na podłodze leży gruby biały dywan . Jeden z tych na których czujemy się jak na chmurce . Są też dwie białe komody, toaletka i wielkie lustro oraz wyjście na balkon .
Na ścianie nad toaletką ( zawaloną kosmetykami ) wiszą zdjęcia Alex i jej znajomych oraz bilety na koncerty, wejściówki, naklejki z castingów itp .
Na podłodze jest wiele rozrzuconych ciuchów i kolejne lecą w moją stronę z garderoby .
Biorę z biurka moją kawę i powoli, uważając by nie zostać zaatakowanym przez koszulkę lub coś innego idę w stronę Alex .
- Jestem . - mówię . - Udało mi się nie zgubić . Co robisz ?
- Złota szukam ... a jak myślisz ? Nie mam się w co ubrać a mam przyjść w sukience .
- To szukaj. Myślę że coś znajdziesz ... patrząc ile tu ciuchów. - ich ilość była niewyobrażalna jak dla mnie . - pokazuj i razem coś wybierzemy .
Wracam do biurka i siadam na fotelu.
Moje myśli wracają do Magdy i tego co do niej czuję . Bardzo ją kocham ... Alex to świetna dziewczyna ale raczej na przyjaciółkę ... pozatym chyba jest za młoda, a Magda ? To spełnienie marzeń wielu mężczyzn ...
To nie pora na takie rzeczy ... muszę pomyśleć w domu, na spokojnie .
Na blacie leżą zeszyty i książki szkolne i ... album opisany ' portofolio ' .
Coś mnie ciągnie do otworzenia tego.
Otwieram i na pierwszej stronie pisze Alexandra Harris i widać kilka miniatur zdjęć .
Przeglądam dalej .
Na pierwszym zdjęciu jest Alex w długiej i obcisłej sukni stojąca na schodach prowadzących do jakiegoś pałacu . Ma zakręcone włosy i pomalowane na czerwono usta. Tylko usta są w kolorze . Reszta jest czarno biała . Genialne zdjęcie .
Następne dwa są z tej samej sesji . Drugie na huśtawce na drzewie a kolejne na trawie .
Następnie widać ją tylko w szortach i krótkiej bluzce . Na głowie ma Full Cap z Chicago Bulls .
Wygląda dosyć ... wyzywająco i chyba o to chodziło. 
Na kolejnym siedzi przy toaletce ubrana w małą czarną . Ma rozmazany makijaż i łzy w oczach .
Nie wiem czy to tak miało być ale ja czuję tą rozpacz .
Na następnym leży na łóżku w samej bieliźnie. To zdjęcie ( sam nie wiem czemu ) szybko zmieniam.
Kolejne mnie powaliło . Naprawdę.
Stała na huśtawce nad morzem w złoto czarnej sukience bez ramiączek,  rozszerzanej u dołu  . W rękach miała szpilki a na twarzy uśmiech . Wiatr rozwiewał jej włosy .
- Podoba Ci się chociaż ? - pyta nagle Alex stojąc za mną .
- Tak . Jest piękne ...
- To koleżanki . Potrzebowała żeby dostać się do College'u ... do klasy fotograficznej. Potrzebowała modelki więc się zgodziła . Dała mi kopie żebym mogła na castingach pokazać.
- Są piękne, serio . Rzeczywiście masz talent ... jesteś fotogeniczna i dzisiaj zostaniesz tą modelką, obiecuje . - uśmiecham się do niej .
- Dziękuję ...tylko już wpół do trzeciej a ja nie wiem w co się ubrać ...
- Ubierz tą sukienkę . Pasuje Ci . - pokazuje na ostatnie zdjęcie które oglądałem .
- Tak ? No ok... jak coś to będzie na Ciebie. - śmieje się i idzie do garderoby .
Po chwili wraca w sukience i czarnych, wysokich  szpilkach .
- Zapniesz ? - odwraca się plecami . - Bo z tych nerwów sama nie mogę .
- Spokojnie ... - zasuwam zamek i dotykam jej nagich ramion .
Patrzy w lustro i mówi :
- Chyba nie jest źle, co ?
- Szczerze ? - odwraca się twarzą do mnie . - Jest cudownie .
- Dziękuję ... - uśmiecha się .
Pochyliłem się a jej ręce objęły mnie za szyję .
Delikatnie dotknąłem jej ust i zaczęliśmy się czule całować. Objąłem ją i przycisnąłem do siebie . Jej delikatnie usta sprawiały, że chciałem więcej i więcej .
- Alex ? Jesteś tu ? - dobiega nas męski głos z dołu . - Troy mówił że jesteś ...
Ona puściła moją szyję ale jeszcze chwilę pieściła moje usta swoimi wargami.
Kiedy usłyszeliśmy kroki na schodach natychmiast się od siebie odsunęliśmy, Alex poprawiła włosy i skrępowana otworzyła drzwi. Ja w tym czasie myślałem o tym jak do chuja można mieć jednocześnie wyrzuty sumienia i być szczęśliwym, bo tak się właśnie czułem .

____________________________________

Znowu ? Wojtek, taki niby niewinny jesteś ... :)

Kocham :*

:)

Zapraszam także na
www.heartbeatforfootball.blogspot.com.

Inne opowiadanie, dużo więcej rozdziałów, kolejny już wkrótce ! :))