Ponownie używając windy znalazłam się na lobby, gdzie już był tłum ludzi. Piłkarze, dziennikarze, obsługa hotelowa i inni goście .
Przy recepcji stało dwóch wysokich i nawet przystojnych chłopaków. Jeden z nich wyraźnie był zainteresowany zgrabną recepcjonistką. Po drugiej stronie zauważyłam Wojtka i jakiś dwóch innych chłopaków . Widząc jego przelotne spojrzenie na sobie , odgarnęłam włosy i podeszłam do recepcji . Oparłam się o blat i czekałam aż kobieta przestanie flirtować z piłkarzem i zajmie się mną, może oni też przy okazji rzucą okiem ? Po kilku minutach czekania stwierdziłam, że chyba muszę im przerwać to całe romansowanie.
- Przepraszam ? - zaczynam ciepłym głosem . - Ja z jednym pytankiem ..
- Słucham ? - uśmiecha się dziewczyna .
- Czy oferta spa jest dostępna u pani czy tam ... i właściwie to gdzie mam iść, bo nie do końca się orientuję, tyle tu dziś zamieszania ... - opieram się o blat i słodko uśmiecham widząc spojrzenia chłopaków .
- No tak, widzi pani, zgrupowanie kadry narodowej mamy dziś . To właśnie nasi Piłkarze ... - pokazuje głową na dwóch chłopaków . - Ofertę dostanie pani już w spa ... a ja już mówię jak dojść ..
- Ja tu już byłem, mogę panią zaprowadzić . - nagle do recepcji podchodzi... chłopak z windy.
- Tak ? No to bardzo dobrze, damy sobie radę . Dziękuję bardzo . - uśmiecham się do recepcjonistki . - Prowadź .
- Nie powiedziałaś mi co robisz w Polsce . - mówi chłopak idąc przodem .
- Mówiłam, odpoczywam.
- U nas ? A nie na egzotycznych wyspach jak każdy ?
- Nie jestem jak każdy. - mówię z przekorą .
- Mhm. I wyjątkowo śliczna, jak na Brytyjkę .
- Dziękuję .- mówię, ale nie jestem pewna czy to był komplement.
- Słuchaj, zaraz mam trening, ale wieczór wolny, może masz ochotę gdzieś wyskoczyć ? Pokaże Ci lepszy kawałek Warszawy ...
- W sumie to ... czemu nie . - uśmiecham się.-Mam ochotę się pobawić!
-To pokażę Ci, gdzie się dobrze bawić. W sumie kilku kolegów też idzie, to się nie będziemy nudzić.
-Świetnie, do zobaczenia wieczorem.-puszczam oczko i wchodzę do spa.Zapowiada się miły wieczór.
_________________________________________________________________________________
-Wybierasz się gdzieś?-pyta Wojtek wchodząc do mojego pokoju. Niedawno wróciłam ze spaceru po Warszawie i właśnie szykuję się na wyjście do klubu.
-Tak.-mówię wymijająco i zaczynam przeglądać ubrania, bo aktualnie jestem w samej bieliźnie.
-Dokąd?-Wojtek rzuca się na łóżko.
-Co cię to obchodzi?I weź wyjdź z mojego pokoju, co?-proszę go zakładając luźną, krótką koszulkę z napisem ' HOT ', która zasłaniała mi plecy ale odkrywała brzuch, była luźna, idealna na imprezę.
-Co taka zła jesteś?-zamruczał mi do ucha, stając za mną.
-Nieważne, zostaw mnie.-odsuwam się w poszukiwaniu czarnych szortów,kiedy czuję jak łapie mnie w pasie i podnosi do góry, po czym niesie na łóżko.
-Puszczaj mnie, kurwa, nie mam ochoty z Tobą gadać, weź...!-krzyczę na niego.
-Mów, o co Ci chodzi, bo ja tu przyszedłem z propozycją...-mówi Wojtek z poważną miną.
-Jaką?
-Nie powiem, dopóki się nie dowiem dlaczego jesteś zła.
-Bo ... to przez Twój wywiad, ale to nieważne, mów jaka propozycja.
-Jaki wywiad? O czym Ty mówisz?
-Otym, żepodobnojesteśsinglem,kiedytaknaprawdęjesteśzemną.-mówię niewyraźnie.
-Co?-pyta zaskoczony.
-Nic .. ten wywiad .. twierdzisz, że jesteś singlem?
-Przecież jesteśmy przyjaciółmi.-puszcza oczko.
-Em... chciałam po prostu...myślałam, że...nie nic.-wyrywam się z jego objęć i zakładam dresy, które leżą na wierzchu walizki, wierzchem dłoni ocieram łzę, która spływa po moim policzku, nie wiadomo dlaczego.
-Co Ty robisz?-pyta mnie Wojtek wstając z łóżka, kiedy wrzucam do otwartej walizki ubrania i ocieram łzy.-Nie płacz ... co jest?
-Nic.
-Wkurwia mnie już to całe " nic ". Zastanów się czego chcesz!-nagle po prostu wybucha.
-Odpierdol się, ok?!
-Kurwa, dziewczyno! Pakujesz mi się do łóżka, sprawiasz, że za tobą szaleję, a potem co?! Potem kurwa wyjeżdżasz mi z przyjaźnią. Czego teraz do cholery chcesz?!
-Nie wiem!-krzyczę i siadam na podłodze.
Słyszę jak nabiera powietrza i próbuje się uspokoić.
-Nie wiem o co Ci chodzi, ok? Nie mam kurwa pojęcia co mam z tym wszystkim zrobić. Nienawidzę takiego pieprzenia o niczym, zastanów się kurwa czego chcesz i nie marudź jak jakaś suka, ok?-wychodzi trzaskając drzwiami.
Po co go wpuszczałam? Zepsuł mi humor.
Teraz mam ochotę się porządnie zabawić... zakładam szpilki i wyciągam skręta z torby.
Odpalam go na poprawienie humoru. Potem wrzucam do kieszeni mały plastikowy woreczek z białymi, małymi pigułkami. Są 3.
Wychodzę z pokoju i windą zjeżdżam na dół.
Czeka tam Artur, jakiś dwóch kolegów i .. Wojtek.
Udaję, że go nie znam i podchodzę do Artura.
-Więc to ta laska, która z nami idzie?-Wojtek o coś pyta, ale chyba po polsku, bo nic nie rozumiem.
-Tak, ale jest z Anglii, więc może mówmy tak, żeby zrozumiała.-proponuje Artur po angielsku.
-Jasne, spoko.-mina Wojtka wskazuje na to, że jest zły.
Faceci się przedstawiają. Jeden to Robert, a drugi Marcin.
Do klubu idziemy piechotą przez kolorowe ulice Warszawy. Ja idę z Arturem i Marcinem, a Wojtek przed nami z Robertem. Ciągle coś gadają, ale po polsku i nie słyszę co. Ale tyłek Wojtka wygląda cudownie w ciemnych jeansach.
Artur ciągle zagląda mi w dekolt i trochę mnie już irytuje udawanie, że tego nie widzę. Ale jak Wojtek będzie się dalej obracał za tymi laskami to chyba ja będę bardziej zazdrosna niż on.
W końcu docieramy do The Kickers i zajmujemy miejsca na vip roomie.
Artur i Marcin poszli gdzieś, a Wojtek i Robert zajęli stolik. Widzę na sobie uważne spojrzenie Wojtka, więc zaczynam tańczyć w rytm muzyki. Podchodzi do mnie jakiś chłopak i zaczyna przy mnie tańczyć. Wzruszam ramionami i tańczę z nim w najlepsze, kiedy nagle Wojtek kilkoma słowami go wygania i pochyla się obejmując mnie w pasie.
-Więc tak chcesz się bawić?-pyta, delikatnie muskając moje ucho ustami.
-Jak?-udaję, że nie rozumiem.
-Nie chcę Ci złamać serca.-uśmiecha się delikatnie.
Wypowiedział kwestię rozpoczynającą zabawę w ' heartbreaker', którą zna większość brytyjskich par. Polega na wyrywaniu dziewczyn/chłopaków i całowaniu się z jak największą ich liczba, tak aby partner był zazdrosny. Przegrywa ten, który pierwszy nie wytrzyma i pocałuje drugiego.
-Mamy czas do wyjścia z klubu.-przesuwam dłońmi po jego torsie.
-Wszystkie chwyty dozwolone. Sprytnie to wymyśliłaś z Arturem ... zaczynamy.-klepnął mnie w tyłek i poszedł do baru.
Kiedy tylko odszedł natychmiast zjawił się przy mnie Artur z drinkiem.
-Dla Ciebie, śliczna.-podaje szklankę z różowym napojem.
-Dzięki.-siadamy przy stoliku i zaczynam z nim rozmawiać.
Okazuje się sympatyczny ale w mojej głowie wciąż łapię się na porównywaniu go do Wojtka, który właśnie...całował jakąś laskę przy barku.
Postanawiam też wkroczyć do akcji.
Pochylam się i w najmniej spodziewanym momencie Artur się ode mnie odsuwa.
-Co Ci jest?-pytam zaskoczona.
-Ja mam żonę, nie mogę...-mówi zakłopotany.-Przepraszam, nie powinienem był Cię zapraszać...
-Daj mi spokój.-odchodzę od stolika w stronę grupki chłopaków.
świetne :33333 czekam na więcej
OdpowiedzUsuńBoskie kiedy kolejny <3
OdpowiedzUsuń